12 grudnia
czwartek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sierpniowe wyzwanie

Ocena: 0
1112

„Baco, powiedzcie, co trzeba zrobić, żeby mieć 2,6 promila alkoholu we krwi?” – zapytał pewien cepr. „No, tak ze trzy dni nie pić” – odpowiada baca.

Dowcip pojawił się w sieci w związku z zatrzymaniem znanego dziennikarza, który pod takim właśnie wpływem alkoholu siadł za kierownicą. Kilka dni później stacje telewizyjne pokazywały rozebranego do naga mężczyznę, który idzie wprost na policjanta kierującego ruchem podczas festiwalu Pol’and’Rock w Kostrzynie i zaczyna okładać go pięściami. Mężczyzna został obezwładniony, a prokuratura wystąpiła z wnioskiem o areszt, bo występek miał znamiona czynu chuligańskiego. Badania wykazały, że był pod wpływem narkotyków. 

Zestawiłem te dwa przypadki celowo, bo pokazują, że Polacy mają coraz większy problem z uzależnieniami. Kiedy w PRL spora część rodaków piła, to potem raczej szła spać. Dziś ludzie „pod wpływem” bez skrupułów i bez żadnej kontroli swoich zachowań mogą iść czy jechać tuż obok nas – i być dla nas zagrożeniem. Wszyscy uzależnieni są zagrożeniem dla siebie i nas wszystkich, bo to po prostu zagraża jakości narodowej wspólnoty.

Ale wspomniane przypadki to tylko pretekst. Piszę o tym celowo w sierpniu, bo dla wspólnoty ludzi Kościoła to czas na tworzenie nowej kultury. Kultury niepicia alkoholu. Apelują o to od lat księża i świeccy. Ale ich głos nie do końca jest słyszany. Współczesny świat aż kipi od nadmiaru możliwości oddania się w szpony różnych używek. To nie tylko dostępny niemal wszędzie i przez całą dobę alkohol, to nie tylko dopalacze, ale to także np. rujnujący hazard w sieci. Świat jest szybki i stresujący, stąd taka potrzeba „relaksu” i złudnego poczucia, że chociaż przez moment jesteśmy „kimś”.

Ale powiedzmy wprost: sięganie po używki to zapełnianie pustki w życiu. Jeśli człowiek nie prowadzi życia z Bogiem, to tę pustkę wypełnia np. właśnie alkoholem. Stąd też pewnie w tak szybkim tempie przybywa mających problem z alkoholem kobiet – często pozornie wyzwolonych, przez to w finale samotnych i nieszczęśliwych z powodu braku miłości…

Nasze życie to często jedna wielka rywalizacja i walka. Ze światem, z innymi i z samym sobą. To zna każdy. Ale chyba nie każdy z nas pamięta, że problemy trzeba starać się rozwiązywać, a nie uciekać przed nimi. Używki są tylko ucieczką – i ślepą drogą prowadzącą i nas, i bliskich do rozpaczy i ciemności. Zapominamy, czym jest prawdziwa, a nie udawana wolność. Człowiek sam decyduje, jak się zachowa – i to jest jego wybór. Niełatwy, to fakt. Pomyślmy o tym w sierpniu, kiedy biskupi proszą o podejmowanie alkoholowego postu, mając na uwadze dobro ojczyzny. Szczególnie ludziom młodym potrzebne są dobre przykłady. I potrzebni świadkowie, którzy podejmują abstynencję, wiedząc, że alkohol nie jest niezbędny do życia. Ani inne zgubne używki. Człowiek zniewolony to człowiek oddalony od Boga.

Jeśli nie potrafimy sami tego wyzwania podjąć, to chociaż prośmy Boga o pomoc dla nas i dla innych.

 

Idziemy nr 32 (721), 11 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -