29 stycznia
środa
Zdzisława, Franciszka, Józefa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Skrajność po hiszpańsku

Ocena: 4.675
1128

Według słowników języka polskiego „skrajny” oznacza: radykalny, ekstremalny, występujący w ostrej, ostatecznej postaci. Pojęcie to jest często używane przez manipulatorów, którzy chcą przedstawić jakieś poglądy w złym świetle. Co gorsza, porobiło się tak, że poglądy uznawane do niedawna za całkiem normalne, umiarkowane, dziś są wyśmiewane jako właśnie skrajne, na przykład skrajnie prawicowe. Nierzadko liberalno-lewicowe media we Włoszech piszą o rządzącej w Polsce prawicy, że jest skrajna. Nie wyjaśniają, na czym ta skrajność polega, bo dla nich to oczywiste. Wygląda na to, że ze skrajnością jest jak z antysemityzmem. Zarzucamy oponentowi skrajność albo antysemityzm, kiedy jest to nam po prostu wygodne. I jest tylko kwestią siły medialnej, czy owe oskarżenia będą skuteczne. Dla niektórych środowisk skrajny jest każdy, kogo poglądów zdecydowanie nie podzielają.

We włoskim dzienniku „Corriere della Sera” przeczytałem ciekawy wywiad z Santiagiem Abascalem, przywódcą hiszpańskiej partii Vox, o której mówią, że to skrajna, populistyczna prawica, nawiązująca do dziedzictwa generała Franco. Dziennikarz na początku rozmowy pisze, że Vox od 47 tys. głosów doszedł w ostatnich wyborach do 3 mln 600 tys. głosów i w ten sposób „wprowadził po raz pierwszy od śmierci Franco skrajną prawicę do parlamentu”. Oddałem się więc lekturze, aby zobaczyć, jakie to skrajne poglądy głosi Abascal. I okazało się, że owe skrajne idee to obniżenie podatków, skuteczne strzeżenie granic, bezpieczeństwo w dzielnicach, silna władza państwa przy zachowaniu pewnej autonomii różnych wspólnot, definitywne zatrzymanie separatystów w Katalonii, obrona dzieci przez indoktrynacją gender i wolność rodziców, by wychowywać je zgodnie z własnymi przekonaniami.

Co w tym skrajnego? Nic! Ale liberalnej lewicy wygodnie określać normalne poglądy jako skrajne, by w ten sposób mamić oczy wyborcom, że to ich lewicowe poglądy są standardem i normalnością. Uważasz, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, a dwóch gejów może sobie robić, co chce w swoich apartamentach, ale nie powinno mieć przywileju adopcji dzieci? Jeśli tak, to twoje poglądy są skrajne! Stoisz na stanowisku, że każde państwo ma prawo do ochrony swoich granic, a ci, którzy chcą je przekroczyć, powinni czynić to legalnie, czyli na określonych przez owo państwo zasadach? Co za skrajny, wręcz faszystowski pogląd!

Abascal nie jest skrajny. Ma natomiast rację, kiedy mówi o „progresistowskiej dyktaturze” (dyktatura progre), która chce narzucić Hiszpanom jeden sposób myślenia. Włoski dziennikarz zapytał hiszpańskiego polityka o poglądy na temat historii, w tym kolonizacji. Wszak wiadomo, że „nieskrajne” jest jedynie bicie się w piersi za zbrodnie konkwistadorów, którzy zniszczyli ponoć wspaniale rozwijającą się kulturę Inków, narzucając złe chrześcijaństwo. Abascal odbił piłeczkę, zauważając: „Pan jest Włochem. Chyba nie uważa pan, że wy, Włosi, macie prosić o przebaczenie za imperium rzymskie?”. Po czym zupełnie bez kompleksów stwierdził: „Jesteśmy dumni z naszej historii, w tym z Hispanidad, które było jednym z najważniejszych czynników rozwoju cywilizacji w historii ludzkości”. Biedny Abascal! Czyżby nie wiedział, że dziś dumnym można być z opcji nieheteroseksualnej, ale na pewno nie z historii własnego kraju!

Hiszpański polityk, dla wielu uosobienie skrajnej prawicy, podkreślił też, że jest przychylny emigracji z krajów Ameryki Łacińskiej. Wyjaśnił, że jego partia broni emigracji legalnej, którą da się kontrolować, emigracji do utrzymania z ekonomicznego punktu widzenia i otwartej na pewną kulturową asymilację. Zapytany o Unię Europejską, stwierdził, że jest ona więźniem narzuconych oligarchów, którzy opuścili obywateli, aby utrzymać swoje przywileje. „Przywódcy brukselscy zdradzili ducha ojców założycieli” – dodał. Abascal natomiast chciałby Unii jako „klubu, do którego narody należą dobrowolnie, a nie jakiegoś nowego Układu Warszawskiego”. Skrajne?

O łatce skrajności można byłoby też sporo powiedzieć w odniesieniu do katolicyzmu. Czyż normalna, integralnie pojmowana wiara katolicka nie jest dziś wyśmiewana jako fanatyczny radykalizm? Tym bardziej nie bójmy się mówić to, co myślimy, i robić to, co uważamy za słuszne. Nawet jeśli powiedzą, że jesteśmy skrajni.

 

Idziemy nr 49 (738), 8 grudnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 stycznia

Zasiani na ziemię żyzną są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc.
Dziś w Kościele: środa, III tydzień zwykły
Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Sm 7,4-17; Ps 89(88),4-5.27-28.29-30; Mk 4,1-20
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -