26 stycznia
niedziela
Tymoteusza, Michała, Tytusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Skrzydła same nie pofruną

Ocena: 0
682

Mijają tygodnie od dnia wyborów, a my wciąż nie wiemy, jak będzie wyglądał rząd i w którą pójdzie stronę. Wiemy, że premierem dalej będzie Mateusz Morawiecki, którego prezes PiS ceni za sprawność w realizacji konkretnych celów, międzynarodowe obycie oraz doświadczenie menedżerskie. I w tej sprawie nie obyło się jednak bez sporów. Pozycja Jarosława Kaczyńskiego jest jednak tak silna, że bez większych problemów przełamał opór jednego z koalicjantów.

W którąś ze stron trzeba pójść, bo choć PiS wychodzi z wyborów zwycięskie, to z przeczuciem, że lód pod stopami zaczyna się robić kruchy. Wynik – 43,6 proc. głosów – jest znacznie poniżej oczekiwań, także poniżej potencjału. Rozczarowanie widać także w powyborczych sondażach, w których partia Kaczyńskiego nie dostała premii za zwycięstwo; dziś jej notowania wciąż przekraczają 40 proc., ale są niższe niż wynik uzyskany 13 października (wg pracowni Social Changes – 41,2 proc.). Tak wytrawny polityk jak prezes PiS z pewnością zdaje sobie sprawę, że kolejne cztery lata nie mogą być prostą kontynuacją poprzedniego czterolecia. Kaczyński na razie jednak czeka. Używając metafory ze sfery gier zespołowych, poprosił o czas.

Swoje propozycje przedkładają koalicjanci. Patryk Jaki, ważny polityk Solidarnej Polski – zapewne nie bez konsultacji ze Zbigniewem Ziobrą – wezwał do skrętu w prawo, tak oto opisując rzeczywistość: „Trwa proces wrogiej socjalizacji społeczeństwa – zamiany flagi biało-czerwonej na »tęczową«, społeczeństwa wolnościowo-konserwatywnego na lewackie. Świat wartości społeczeństwa w większości kształtują media liberalno-lewicowe oraz lewicowe uniwersytety. I smutną puentą tego procesu było oświadczenie rektorów polskich uczelni, że trzeba karać za krytykę ideologii LGBT”. Patryk Jaki podkreśla, że jeżeli prawica nie zrozumie wagi tych procesów, jeśli nie podejmie próby ich powstrzymania, przegra na lata, ponieważ zindoktrynowana młodzież nie będzie oceniała świata pod względem jakości rządzenia, ale z punktu widzenia wyznawanych idei. „To będą procesy nieodwracalne” – ocenia.

Przeciwstawny pomysł zaprezentował Jarosław Gowin. W jednym z wywiadów stwierdził jasno, że „można wygrywać wybory bez poparcia klasy średniej, ale na dłuższą metę nie da się skutecznie rządzić i rozwijać Polski bez jakiejś formy współpracy z tymi ludźmi”. A więc kurs ku centrum, ku wielkim miastom. Na uwagę, że do tej pory zabiegi PiS pod adresem tych grup społecznych okazały się całkowicie jałowe, wicepremier – i lider Porozumienia – odpowiada: „Romans między nadobną panną, którą jest klasa średnia, a chwackim młodzieńcem, czyli Zjednoczoną Prawicą, nie układa się w tej chwili najlepiej. Pan widzi problem tylko w fochach nadobnej panny. Ja zaś chcę się zastanawiać, czy aby młodzieniec nie jest trochę szczerbaty, trochę kostropaty. Może powinniśmy otworzyć się programowo na tę część postulatów klasy średniej, która jest zgodna z interesem państwa”. Pytanie, jak to zrobić, nie tracąc poparcia tradycyjnej bazy PiS, i czy w ogóle jest na to szansa. Zablokowanie emocjonalne większości wyborców tzw. anty-PiS jest bowiem tak wielkie, że racjonalne argumenty mogą tu nie mieć większego znaczenia.

Ziobro i Gowin w obecnym sejmie ważą dużo więcej niż w poprzednim, gdy mieli razem 12-13 posłów. Dziś ich partie wprowadziły po 18 posłów, a więc każda z nich decyduje o tym, czy rząd ma większość, czy też nie. Nie ma też już klubu Kukiz ‘15, na którego posłów można było liczyć w wielu kluczowych momentach. Obaj liderzy – i Ziobro, i Gowin – sygnalizują, że znają swoją siłę. Obaj muszą jednak bardzo uważać, bo Jarosław Kaczyński nie zaakceptuje żadnego dyktatu. Doświadczenie uczy, że jeśli zostanie postawiony przed ścianą, będzie wolał wywrócić stolik. Co więcej, bez silnego środka, czyli bez Prawa i Sprawiedliwości – cała konstrukcja nie będzie skuteczna. Same skrzydła nie pofruną.

Przed liderami obozu rządzącego ważne decyzje, które zdecydują, czy za cztery lata Zjednoczona Prawica będzie mogła walczyć o kolejną kadencję, czy też pogodzi się z wizją oddania władzy. Coś trzeba zdecydować, w którąś stronę ruszyć. A przede wszystkim trzeba pokazać, że wciąż ma się i wolę, i moc polityczną. Jeśli PiS tego szybko nie pokaże, wilki szybko wyczują krew.

 

Idziemy nr 45 (734), 10 listopada 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 stycznia

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!
Dziś w Kościele: sobota, II tydzień zwykły, Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 22,3-16 lub Dz 9,1-22; Ps 117,1-2; Mk 16,15-18
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -