27 maja
niedziela
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Spać spokojnie?

Ocena: 4.6
927

Nieudany Marsz Wolności partii opozycyjnych to ważny moment. Była to próba spuentowania trudnego okresu partii rządzącej, zwłaszcza awantury wokół nagród i protestu osób niepełnosprawnych. Chodziło o wytworzenie nowej dynamiki, która rozpoczęłaby swoiste odliczanie do dnia wyborów, a tym samym do dnia, w którym nastąpi zmiana władzy.

Ten zamiar legł w gruzach z dość banalnej przyczyny: po prostu na warszawskim Placu Zamkowym pojawiło się kilkanaście tysięcy ludzi, a nie co najmniej 50 tys., na które liczyli, w wersji minimum, organizatorzy. Wiele to mówi o sile przyciągania liderów opozycji, o ich charyzmie. Nie pomogła intensywna kampania promocyjna w internecie ani innych mediach, nie pomogli wybitni aktorzy przemawiający ze sceny ani znane zespoły muzyczne uświetniające wydarzenia swoimi złotymi przebojami. Pusty plac był komunikatem i jednoznacznym, i bardzo bolesnym. Zobaczyliśmy społeczne osamotnienie liderów opozycji. Tak to bywa, gdy marzenia i ambicje przesłaniają rzeczywistość. A przecież jedna z najważniejszych zasad polityki mówi jasno: lepiej wynająć małą salę i mieć tłok, niż wielką salę i mieć pustki pod ścianami. Lepiej zrobić marsz w wąskiej ulicy otoczonej wysokimi budynkami, niż wiec na ogromnym placu.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 20 (658), 30 maja 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 maja 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły