16 czerwca
niedziela
Aliny, Benona, Anety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stos próżności

Ocena: 4.9
1494

Swego czasu nie było niczym nadzwyczajnym, że kaznodzieje, gromiąc grzech i wszystko, co do grzechu mogło prowadzić, zachęcali wiernych do spalenia przedmiotów związanych z próżnością i nieobyczajnością. Święty Bernard ze Sieny (zm. 1444), włoski franciszkanin, w swoich wielkopostnych kazaniach głoszonych na placach Perugii i Sieny wzywał np. do porzucenia gier, które nie tylko wydawały się stratą czasu, ale – związane z hazardem – uzależniały i powodowały rodzinne tragedie. Ludzie pod wpływem płomiennych mów przynosili kości do gry, karty, plansze itp., by rzucić je na płonący stos. Do robienia tego rodzaju stosów próżności zachęcał też słynny Hieronim Savonarola (zm. 1498). Jeden ze świadków takiego wydarzenia napisał – jak się wydaje z przesadą – że zbudowano z różnych „instrumentów szatana” swego rodzaju piramidę wysoką na 30 łokci. I to wszystko podpalono.

Robienie stosów próżności opierało się na różnych fragmentach Starego i Nowego Testamentu, które radykalnie wzywają do odrzucenia od siebie wszelkiej sposobności do grzechu. Jezus w Kazaniu na Górze nauczał: „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. (…) I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie” (Mt 5, 29-30; por. Mt 18,8-9). Lepiej bowiem odrzucić, zniszczyć, spalić to, co jest powodem grzechu w tym życiu, niż po śmierci „być wrzuconym do piekła ognistego (Mt 18,9). Oczywiście tego rodzaju teksty są pewnymi figurami literackimi, bo nie chodzi w nich o okaleczanie się, ale sens jest całkiem jasny: pozbądź się definitywnie tego, co prowadzi cię do grzechu.

W Biblii znajdujemy wiele fragmentów, które stanowią zdecydowane potępienie czarów, magii, okultyzmu. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (…) uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary, nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych” (18,10-11). Paweł Apostoł wśród złych uczynków wymienia m.in. czary (Ga 5,20). Praktyki okultystyczne związane są z różnymi przedmiotami. Cóż zrobić z takimi przedmiotami, jeśli ktoś zrozumiał swój błąd i z jakąkolwiek magią nie chce mieć już nic wspólnego? Wydaje się, że te przedmioty okultystyczne, które dadzą się spalić, jak najbardziej można, a nawet trzeba wrzucić do jakiegoś rozpalonego pieca.

Do tej wielowiekowej tradycji chciał zapewne nawiązać ksiądz z jednej z gdańskich parafii, gdy zaprosił wiernych do przyniesienia różnych związanych z czarami przedmiotów, by je wspólnie spalić. Ludzie przynieśli różne przedmioty, które mieli w swych domach, w tym książki, jak np. „Harry Potter”. Palenie książek kojarzy się jednak źle. Wszak książki niszczyli, palili różni brzydcy ludzie, np. hitlerowcy. Dla liberalnej lewicy i różnych „otwartych” był to kąsek nie do przeoczenia. Rozerwali szaty w swoim histerycznym stylu: że Kościół w Polsce pogrążony w ciemnościach inkwizycji, że faszyzm, że niedługo będą palić ludzi itp. A mnie przyszło do głowy pytanie: a gdyby tak ktoś zorganizował palenie pornografii, którą przynieśliby chcący się uleczyć i nawrócić erotomani, to też byłoby źle?

Mam wrażenie, że ci najbardziej rozdzierający szaty nie oburzali się, kiedy Nergal darł Biblię, rzucał skrawki w tłum i ryczał: „Żryjcie to g…”. Wiadomo! Nergal uprawiał sztukę, a tu jacyś katofaszyści zrobili rzecz niedopuszczalną. Poza tym „otwarte” autorytety ogłosiły, że Nergal jest sympatyczny… Zapewne czymś fajnym było dla nich palenie w USA książek prezydenta Trumpa. Jasne! „Harry Potter” jest OK, a Trump to zło wcielone. Nie wiem, czy rozdzierający szaty słyszeli, że w Szwecji niszczono książki o Pippi Langstrumpf, bo dopatrzono się w nich bardzo niepoprawnych politycznie sformułowań. Ale jakby nawet słyszeli, to zapewne by to poparli.

Książki trzeba szanować, ale niewątpliwie istnieją także książki szkodliwe, prowadzące do grzechu. I jeśli ktoś uzna, że ma taką książkę w swojej prywatnej biblioteczce, to ma prawo ją spalić. Nie chodzi o decydowanie za innych, co im szkodzi, ale o zaproszenie, by każdy sam rozeznał, czego powinien się ze swojego domu pozbyć, między innymi poprzez spalenie. Taki stosik to nie faszyzm, ale znak nawróconego serca.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 czerwca

"Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi"

Dziś w Kościele: sobota, X tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Kor 5,14-21; Ps 103 (102),1b-2.3-4.8-9.11-12; Mt 5,33-37.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

* Owoce Ducha Świętego (cykl SalveNet)
miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -