15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sutanny na ulicach

Ocena: 4.7
1203

W różnych czasach różnych trudności i prześladowań doznawały osoby poświęcone Bogu, zwłaszcza kapłani. Obecnie, w dobie tak zwanej wolności religijnej, tolerancji i demokracji, chyba najtrudniej mają właśnie znowu księża. Wszechobecna nagonka medialna i polityczna pod płaszczykiem walki z pedofilią dała się niejednemu kapłanowi we znaki, ale chyba jednak nie od wiernych.

Wierni uczestniczący w Eucharystii szanują i kochają swoich duszpasterzy, czemu nieraz dają wyraz podczas różnych uroczystości parafialnych. To raczej ci, którzy nie mają nic wspólnego z Kościołem, powtarzają bezmyślne oskarżenia pod adresem „kleru”. Wspólnotę wiernych boli jednak zupełnie coś innego: kiedy ksiądz porzuca swoje kapłaństwo, łamie przysięgę złożoną Bogu, zdejmuje sutannę, zaczyna „nauczać” po swojemu i układa sobie życie na nowo. Kiedy w dodatku czyni to w sposób publiczny, jest to tym boleśniejsze, bo rani wiernych, którzy zaufali mu jako swojemu pasterzowi i przewodnikowi. Ale to kolejny znak czasów. Przecież teraz wszystko ogłasza się w mediach społecznościowych – rozwód, coming-out geja – więc dlaczego nie ogłaszać wszem i wobec porzucenia kapłaństwa? Ano dlatego, że to po prostu brak szacunku dla kogokolwiek. Ale i brak wstydu. Z kolei mediom nagłaśniającym takie poczynania chodzi po prostu o jedno: aby oznaki kapłaństwa czy życia konsekrowanego zniknęły z przestrzeni publicznej, gdyż są widzialnym znakiem królestwa Bożego na ziemi. Dlatego należy obrzydzić ludziom sutannę czy habit.

A jak jest z tym w rzeczywistości – pokazał eksperyment przeprowadzony niedawno przez pewnego niemieckiego księdza, który ubrany w sutannę i w birecie na głowie przespacerował się ulicami Berlina – najbardziej liberalnego i kosmopolitycznego miasta w Europie. Filmik umieścił na YouTube. Reakcje przechodniów oscylowały między szacunkiem i podziwem dla kapłańskiego stroju. Ludzie, przechodząc obok kapłana, uśmiechali się do niego przyjaźnie, kiwali głowami na powitanie, niektórzy pozdrawiali go, a niekiedy wywiązywała się nawet rozmowa. Nikt kapłana nie obraził. W oczach wielu malował się wręcz podziw. Idąc ulicami Berlina, był on widzialnym znakiem Bożej rzeczywistości w świecie.

Ukrywając swoją tożsamość, osoby konsekrowane nie mają szansy dać świadectwa światu, a przecież do tego zostały powołane. Z drugiej strony to pragnienie dawania świadectwa przez noszenie stroju zakonnego czy sutanny występuje u coraz większej liczby młodych ludzi, którzy pragną wieść życie poświęcone Bogu. W Stanach Zjednoczonych rozkwitają zakony, w których zakonnicy noszą na stałe habity, pomimo, że całkowita liczba księży w ostatnich 50 latach spadła o 50 proc., z ok. 22 tys. do

11 tys. Z licznych i młodych powołań znani są cystersi z Dallas, którzy zachowują tradycyjną regułę i habit. Albo Franciszkanie od Odnowy w Nowym Jorku, którzy w swych szarych habitach przemierzają niebezpieczne ulice Bronxu, i nawet lokalni gangsterzy czują przed nimi respekt.

Trzeba zobaczyć na własne oczy mieszankę podziwu, zazdrości i nostalgii, gdy zagraniczni turyści idący ulicami polskich miast widzą księży lub kleryków w sutannach. To bezcenny widok i przede wszystkim bezcenne świadectwo tego, że żadna medialna propaganda nie zdoła wyeliminować Bożego znaku w świecie, jakim są kapłani, nasi duszpasterze.

 

Idziemy nr 29 (718), 21 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -