12 sierpnia
środa
Innocentego, Lecha, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szacunek dla Polaków

Ocena: 2.85
576

Za tydzień druga tura wyborów prezydenckich. W pierwszej Polacy powiedzieli jasno, że chcą decydować, określić politykę, a od kandydatów oczekują szacunku i lojalności. Wybory mają czterech zwycięzców, choć ich sukcesy mają różną skalę.

Andrzej Duda nie wygrał w pierwszej turze i jeśli wygra – czego jemu i nam życzę – musi znowu przekonać przynajmniej półtora miliona Polaków, którzy nie głosowali na niego w pierwszej turze, by poszli głosować i poparli go 12 lipca. Musi przekonać, że jego polityka będzie również polityką koalicji społecznej, która go poprze, a nie tylko partii, która go wysunęła. Stawianie Polaków w przymusie „jak nie ja, to Trzaskowski” – nawet w perspektywie czysto wyborczej stanowi bardzo ryzykowną strategię.

Rafał Trzaskowski udowodnił, że jest dobrym kandydatem dla swojej partii, ale wynik, jaki otrzymał, nie czyni go ponadpartyjnym liderem opozycji. Żeby wygrać – musiałby przekonać do siebie wszystkich wyborców Hołowni, Kosiniaka-Kamysza, Biedronia. Jak widać – przekonywanie jednych z nich może odstręczać innych. Jakaś część wyborców Hołowni i Kosiniaka-Kamysza zagłosuje na prezydenta. Im więcej wśród pozostałych zachowa neutralność – tym bardziej rosną szanse Andrzeja Dudy.

Szymon Hołownia efektownie potwierdził swoje poparcie społeczne. Ruch, którym chce pokierować, będzie poważnym wyzwaniem, również dla życia Kościoła. Przekonywanie katolików, że dobrym prawem jest produkcja „ograniczonej ilości nadliczbowych zarodków” in vitro, albo że należy stworzyć status prawny dla konkubinatów i związków homoseksualnych – wymaga jasnej odpowiedzi urzędowych autorytetów katolickich. Nie abstrakcyjnej (jakby chodziło o zagadnienia teoretyczne albo wybory czysto indywidualne), ale właśnie konkretnej, w kontekście, w którym padają. Bierny i emocjonalny sprzeciw nie wystarczy. Czas naprawdę powiedzieć stanowczo i spokojnie jednocześnie – dlaczego taki populizm nie służy dobru wspólnemu, które jest jedyną rzeczywistą miarą dobra ludzi, dlaczego katolik nie powinien tego popierać.

I wreszcie Krzysztof Bosak, który potwierdził – zarówno dzięki wynikowi, jak i przebiegowi kampanii – że reprezentuje autentyczny ruch społeczny. Jego wynik znacząco przyczynia się do upodmiotowienia elektoratu katolickiego i prawicowego, który przekonał się, że ma wybór i że może w sprawach cywilizacji chrześcijańskiej i suwerenności Rzeczypospolitej oczekiwać jasnego stanowiska od przywódców politycznych. Niepokojąco natomiast zabrzmiały powyborcze deklaracje Bosaka o niepopieraniu żadnego kandydata w trakcie ostatecznego wyboru prezydenta. Taki relatywizm jest zgodny z logiką partyjnej demokracji (gdzie od walki z przeciwnikami ważniejsze jest często zwalczanie konkurentów), ale nie sposób go uzasadnić w kategoriach odpowiedzialności narodowej. Obowiązki polskie, do których Krzysztof Bosak się odwołuje, zawsze dotyczą konkretnych narodowych wyborów, a nie wymarzonego społeczeństwa przyszłości.

Idziemy nr 27 (767), 05 lipca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 sierpnia

Środa, XIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Joanny Franciszki de Chantal, zakonnicy
«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 9,1-7;10,18-22; Ps 113,1b-6; Mt 18,15-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
12 sierpnia - Parafia MB Częstochowskiej w Wołominie

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter