Teraz emerytury
Zdecydowana większość 40-latków przytakuje pewnie wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury” – pisze Krzysztof Ziemiec.
Jakkolwiek byśmy byli z tego niezadowoleni, podwyższenia wieku emerytalnego nie unikniemy, na co wielokrotnie zwracałem uwagę na tych łamach. Żyjemy w coraz lepszych warunkach i coraz dłużej – choć wciąż krócej niż inni. Młodzi ludzie później kończą naukę i wchodzą na rynek pracy, a jako dojrzali wychodzą z niego wcześniej, często tylko dlatego, że muszą. Ten odziedziczony jeszcze z czasów Bismarcka system emerytalny, gdzie młodzi pracują na starych, by ci nie umierali na ulicy, nie przystaje do rzeczywistości XXI w.
Zdecydowana większość obecnych 40-latków przytakuje zapewne wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury”. Nawet były szef rady nadzorczej ZUS-u Robert Gwiazdowski wątpi w sprawność systemu! Rzeczywistość pokazuje, że młodzi pracujący w znacznej większości już od pewne go czasu zabezpieczają swoją przyszłość przez oszczędzanie indywidualne, a także dzięki temu, że mają dzieci.
W takim razie może podjąć próbę likwidacji tego systemu? Raczej nie pójdzie na to żaden z obecnych polityków. Może na początek pozwolić samozatrudniającym się, by niemałe składki odprowadzali do otwartego funduszu emerytalnego? Ale wtedy ZUS upadnie… Katastrofa jest zresztą do przewidzenia, bo państwa biorą na siebie odpowiedzialność, na którą ich nie stać. Już dziś ZUS nie ma żadnych pieniędzy, bo wszystkie odprowadzane tam składki są od razu wypłacane obecnym emerytom.
Premier upiera się dziś przy pomyśle przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat. Ale sama reforma tego obszaru nie wystarczy. Potrzebna jest polityka prorodzinna, która dostarczy przyszłych płatników. To priorytet na dekady. Dziś idziemy wprost na demograficzną minę.
Wszystko to sprawi, że będzie jeszcze mniej finansujących emerytury. Jaką bowiem konkurencję na rynku pracy będą stanowić ludzie w wieku 66 lat? Dziś już wypychani są z niego ludzie młodsi, a program 50+ nie działa. Jeśli rządzący nie wprowadzą zmian w porę, to pojawi się rzesza bezrobotnych bez żadnych świadczeń. Stąd rozsądne okazują się propozycje PSL-u czy Stowarzyszenia Rodzin 3+, zakładające powiązanie kobiecej emerytury z liczbą posiadanych dzieci. Sytuacja obecna, w której matka przebywająca z dziećmi w domu nie ma żadnego prawa do świadczenia, a ta biorąca urlop wychowawczy traci część przyszłej emerytury, jest krzywdząca.
Nie tylko wiek, ale też faktyczny staż pracy i uwarunkowania osobiste są kryteriami, na których powinien się opierać system emerytalny. Alternatywy dla podniesienia tego pierwszego już nie ma. Pozostałe obszary dają politykom pole do manewru – byle słuchali racji najbardziej zainteresowanych.
Krzysztof Ziemiec
Idziemy nr 9 (338), 26 lutego 2012 r. Wstecz...
Zdecydowana większość obecnych 40-latków przytakuje zapewne wicepremierowi Pawlakowi, który odważnie i szczerze przyznał, że „nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury”. Nawet były szef rady nadzorczej ZUS-u Robert Gwiazdowski wątpi w sprawność systemu! Rzeczywistość pokazuje, że młodzi pracujący w znacznej większości już od pewne go czasu zabezpieczają swoją przyszłość przez oszczędzanie indywidualne, a także dzięki temu, że mają dzieci.
W takim razie może podjąć próbę likwidacji tego systemu? Raczej nie pójdzie na to żaden z obecnych polityków. Może na początek pozwolić samozatrudniającym się, by niemałe składki odprowadzali do otwartego funduszu emerytalnego? Ale wtedy ZUS upadnie… Katastrofa jest zresztą do przewidzenia, bo państwa biorą na siebie odpowiedzialność, na którą ich nie stać. Już dziś ZUS nie ma żadnych pieniędzy, bo wszystkie odprowadzane tam składki są od razu wypłacane obecnym emerytom.
Premier upiera się dziś przy pomyśle przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat. Ale sama reforma tego obszaru nie wystarczy. Potrzebna jest polityka prorodzinna, która dostarczy przyszłych płatników. To priorytet na dekady. Dziś idziemy wprost na demograficzną minę.
Wszystko to sprawi, że będzie jeszcze mniej finansujących emerytury. Jaką bowiem konkurencję na rynku pracy będą stanowić ludzie w wieku 66 lat? Dziś już wypychani są z niego ludzie młodsi, a program 50+ nie działa. Jeśli rządzący nie wprowadzą zmian w porę, to pojawi się rzesza bezrobotnych bez żadnych świadczeń. Stąd rozsądne okazują się propozycje PSL-u czy Stowarzyszenia Rodzin 3+, zakładające powiązanie kobiecej emerytury z liczbą posiadanych dzieci. Sytuacja obecna, w której matka przebywająca z dziećmi w domu nie ma żadnego prawa do świadczenia, a ta biorąca urlop wychowawczy traci część przyszłej emerytury, jest krzywdząca.
Nie tylko wiek, ale też faktyczny staż pracy i uwarunkowania osobiste są kryteriami, na których powinien się opierać system emerytalny. Alternatywy dla podniesienia tego pierwszego już nie ma. Pozostałe obszary dają politykom pole do manewru – byle słuchali racji najbardziej zainteresowanych.
Krzysztof Ziemiec
Idziemy nr 9 (338), 26 lutego 2012 r. Wstecz...
piątek, 18 maja 2012
- PODZWONNE DLA EUROPY? - ks. H. Zieliński
- ZAKONNICE XXI WIEKU - wywiad M. Glabisz-Pniewskiej z m. Jolantą Olech SJK
- KOCHANI MOI - I. Świerdzewska
- LEFEBRYŚCI: TRUDNY DIALOG - K. Gołębiowski (KAI)
- SERCE POWINNO WIDZIEĆ - wywiad o. S. Tasiemskiego OP (KAI) z kard. Robertem Sarahem
- ACH, JAKI BĘDZIE ŚLUB - E. Steczkowska
- WOBEC CHRYSTIANOFOBII - D. Kowalczyk SJ
- CZEKA NAS NOWE ROZDANIE? - K. Ziemiec
- ŚWIAT PANA STEFANA - J. Karnowski
- NARODOWE CAŁKIEM NOWE - I. Świerżewska
- PISARZ NAJBARDZIEJ WARSZAWSKI - L. Molak
- PATRONKA BAWARII - S. Meetschen
KOMENTARZE
Podzwonne dla Europy?
Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...
Wobec chrystianofobii
Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...
Czeka nas nowe rozdanie?
Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...
Świat pana Stefana
Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...
Patronka Bawarii
Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...




