26 maja
niedziela
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Unia Europejska i JPII

Ocena: 0
2977
Unia Europejska w obecnym kształcie coraz mniej mi się podoba. Lewacko zideologizowana, oderwana od europejskich korzeni, zbiurokratyzowana, bez jasnych kryteriów podejmowania istotnych decyzji. Nie znaczy to, że jestem przeciwko tzw. zjednoczonej Europie. Wręcz przeciwnie! Swoboda podróżowania po Europie bez wiz i kontroli na granicach, wolny handel, otwarte rynki pracy – to są dobre rzeczy. Tyle że to wszystko można osiągnąć bez takiego zurzędniczałego molocha, jakim jest teraz Unia. Co gorsza, ów moloch zaczyna być czymś, co ogranicza wolność myślenia i wolność gospodarczą. Z jednej strony mamy „jedynie słuszne” ideologie, jak np. wprowadzanie małżeństw homoseksualnych, a z drugiej – niezliczoną ilość tzw. regulacji gospodarczych, czyli w gruncie rzeczy ręczne sterowanie ekonomią. Nic dziwnego, że niektórym obecna Unia zaczyna coraz bardziej przypominać Związek Radziecki i nazywają ją eurokołchozem.

Nigdy nie miałem kompleksów europejskich, że niby Polacy odstają od europejskości i że w związku z tym pokornie musimy do Europy wchodzić, słuchając we wszystkim starszych i mądrzejszych w Brukseli. Zgadzam się całkowicie z Janem Pawłem II, który – jak pisze w książce „Pamięć i tożsamość” – wielokrotnie protestował „przeciw krzywdzie, jaką się wyrządza Polsce i Polakom poprzez fałszywie rozumianą tezę o «powrocie» do Europy”. Polska do Europy nie musi wracać, bo w niej nie tylko od zawsze jesteśmy, ale ją współtworzyliśmy. I dalej powinniśmy aktywnie współtworzyć, ale by tak się działo, musimy mieć poczucie własnej, polskiej godności, a nie zachowywać jak chłopaczki, które się cieszą, że starszy kolega poklepał ich po plecach i dał 5 zł.

Dziesiąta rocznica zawarcia przez Polskę traktatu akcesyjnego powinna być okazją do rzeczowej refleksji nad stanem i perspektywami Unii i naszą w niej rolą. Jednak zamiast poważnej rozmowy z elementami świętowania mieliśmy sztampowe akademie pt. łubudubu, niech nam żyje Unia Europejska, nasza największa dobrodziejka. We Włoszech na przykład taka uniżoność wobec Brukseli byłaby nie do pomyślenia. Bo przecież to nie jest tak, że jakaś mityczna Unia przytuliła nas jak dobra matka i dała czekoladkę. W Unii nikt nikomu nie robi łaski. Tu nie ma żadnych dobrodziejów. Unia to struktura państw oparta na wzajemnych korzyściach. Niemcy, Francja niczego nam nie dały gratis. Wręcz przeciwnie, same zarobiły krocie, wprowadzając swoje firmy i ich towary do Polski. Przykładem pseudoeuropejskiego ogłupienia naszych tzw. elit jest minutowy spot „10 lat świetlnych”, na którego produkcję i emisję w „zaprzyjaźnionych telewizjach” władza wydała 7 mln zł, oczywiście z naszych kieszeni.

Jan Paweł II był zwolennikiem integracji europejskiej, ale nie byle jakiej integracji i nie na jakichkolwiek zasadach. Przede wszystkim papież Polak wskazywał, że „nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha” budowaną na dziedzictwie Greków, Rzymian i wartościach Ewangelii. Podkreślał, że Europa powinna oddychać dwoma płucami – wschodnim i zachodnim – być wspólnotą ojczyzn. Podczas ostatniej pielgrzymki do Polski, dwa lata przed podpisaniem traktatu akcesyjnego, Jan Paweł II wypowiedział ważkie, wciąż aktualne słowa: „Mam nadzieję, że pielęgnując te wartości [m.in. solidarność i troskę o dobro Ojczyzny], społeczeństwo polskie – które od wieków przynależy do Europy – znajdzie właściwe sobie miejsce w strukturach Wspólnoty Europejskiej i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości, ale ubogaci swą tradycją ten kontynent i cały świat”.

Dziś pewne środowiska chcą przepoczwarzać Europę w oparciu o idee, których uosobieniem stała się ostatnio baba z brodą, czyli zwycięzca Eurowizji. Trzeba zatem pójść na wybory i zagłosować na tych, którzy dają jakieś gwarancje, że przyczynią się do budowania zjednoczonej Europy według Jana Pawła II, a nie Europy masońskiej, lewackiej i gejowskiej.


Dariusz Kowalczyk SJ

dkowalczyk(at)jezuici.pl
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy
Idziemy nr 21 (453), 25 maja 2014 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 maja

VIII Niedziela zwykła
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 28, 16-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz Idziemy - Pasjonująca tajemnica



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter