2 grudnia
piątek
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Unijne manipulacje

Ocena: 0
2198
Wielkimi krokami zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Widać to zwłaszcza po zaciekłej kampanii wyborczej partii stosujących bardziej lub mniej przyzwoite chwyty. Widać to również po nasilającej się – w przypadku partii lewicowych i liberalnych – niechęci do Kościoła i chrześcijaństwa w ogóle. Wykorzystywanie każdego pretekstu uderzającego w duchownych czy struktury kościelne ma bowiem służyć pozyskaniu niewierzącego bądź tzw. postępowego elektoratu. Partie te nie obawiają się nawet mówić: postępowego, czyli europejskiego.

Tymczasem partie prawicowe lub te o chrześcijańskich – jeśli nawet nikłych – korzeniach przekonują, że sprawą priorytetową jest posiadanie swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Bo wtedy można niejako współdecydować o losach naszego kontynentu. Tak by się mogło wydawać, gdyby nie to, że zupełnie inny obraz pokazuje europejska rzeczywistość. Podczas gdy wąskie grono osób – tzw. możnych tego świata – zarządza Europą wedle swojego upodobania, coraz większa liczba obywateli europejskiej wspólnoty ma poczucie, że o żadnym współdecydowaniu nie ma mowy.

Obecnie takie wrażenie ma na przykład większość obywateli Włoch, gdzie przetacza się właśnie fala konsternacji po tym, jak prezydent Giorgio Napolitano został oskarżony o zamach stanu – obalenie rządu Berlusconiego – i bezprawne powołanie nowego rządu w 2011 roku. Oskarżenia te opublikował w dopiero co wydanej książce „Zabić lamparta” – lamparta, czyli Berlusconiego – znany amerykański dziennikarz z „Financial Times” Alan Friedman. Zamieścił w książce wywiady, które nagrał z byłymi premierami Włoch – Mario Montim i Romano Prodim – oraz innymi liczącymi się politykami. Z rozmów tych wynika, że na kilka miesięcy przed wielkim kryzysem, jaki pojawił się we Włoszech, i za który miał zapłacić swoją głową Berlusconi, prezydent Napolitano już formował po cichu nowy rząd! Naturalnie wszyscy chcieliby teraz wiedzieć, kto stał za spiskiem mającym obalić Berlusconiego i centroprawicę oraz stworzyć rząd z lewicy. Włoskie media spekulują o sekretnej współpracy obecnego prezydenta z Angelą Merkel, Nicolasem Sarkozym i Barackiem Obamą, którzy chcieli w ten sposób zapobiec groźbom Berlusconiego o wystąpieniu ze strefy euro. Trudno powiedzieć, do jakiego punktu mówimy o rzeczywistości, a gdzie zaczynają się już teorie spiskowe. Faktem jednak jest, że – jak pokazują sondaże – większość Włochów chciałaby powrotu centroprawicy i Berlusconiego.

Innym wywołującym konsternację wydarzeniem z ostatnich dni jest ogólnonarodowe referendum, w którym Szwajcarzy zagłosowali przeciwko „masowej imigracji”. Jak wiadomo, polityka unijna stawia na rozległą imigrację, tak więc opcja wypowiedzenia się przeciwko nie wchodzi w grę. Abstrahując już od tego, czy w praktyce jest to dobra decyzja, z punktu widzenia demokracji należałoby uszanować wolę większości. W Unii Europejskiej nie chodzi jednak o wolę większości, ale o unijne dyrektywy – nawet wobec państw niebędących jej członkami! Bo przecież Szwajcaria nim nie jest. Stąd też przyszłość Szwajcarii rysuje się w szarych kolorach. Niektóre państwa członkowskie już zapowiedziały wprowadzenie sankcji, jeśli to małe niezależne państwo będzie szło w obranym w referendum kierunku.

Cóż się jednak dziwić, skoro sformułowanie „turystyka socjalna” – jedno z nowych wyrażeń, jakie zostały ukute w języku niemieckim w 2013 roku – zostało uznane za wyrażenie naruszające godność człowieka i uplasowało się na pierwszym miejscu wśród tych, których nie wolno publicznie używać. Ale co ono oznacza? Otóż jest to, mówiąc inaczej, imigracja do krajów zamożniejszych w celu pobierania świadczeń socjalnych. Za najśmieszniejsze natomiast nowe wyrażenie uznano sformułowanie „luksusowy biskup”, czyli innymi słowy biskup żyjący ponad stan. Nic dodać, nic ująć. Tylko po co tyle szumu o te wybory europejskie, skoro i tak nie ma żadnej swobody wyboru alternatywy wobec kursu obowiązującego w Unii?

Stefan Meetschen
Autor jest dziennikarzem niemieckiego tygodnika
die Tagespost

Idziemy nr 8 (440), 23 lutego 2014 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Piątek, I tydzień Adwentu - dzień powszedni
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 9, 27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter