18 kwietnia
niedziela
Boguslawy, Apoloniusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Uporządkujmy pojęcia (1) - świeckie państwo i płód

Ocena: 4.2
1182

Nic mnie tak nie wpędza w pesymizm, jak obserwowanie, jakie głupstwa niemal wciąż serwowane są nam, odbiorcom mediów, przez środki masowego przekazu, a z drugiej strony jak mało jest w dziennikarzach prowadzących programy dobrej woli, a częściej elementarnej wiedzy lub umiejętności krytycznego myślenia, by te głupstwa demaskować.
Wspomniane głupstwa szerokim echem odbijają się na naszych ulicach, uczelniach, w naszych dyskusjach, w mediach społecznościowych, w naszych domach. W efekcie idzie w świat ta czy inna bzdura, kształtując – przez ciągłe powtarzanie - powszechną świadomość. Pozwalam więc sobie, jako komentarz do naszej rzeczywistości, w ramach wielkopostnej walki ze swym pesymizmem, niektórym pojęciom przyjrzeć się bliżej.

Świeckie Państwo?
Ulubiony slogan naszej lewicy (tej zdeklarowanej i ukrywającej się pod sztandarami innych partii). Groźny ponieważ bezrefleksyjnie łykany przez dużą część społeczeństwa, a przy tym dość skutecznie używany do wprowadzania w Polsce – jako obowiązujących - laickich praw i porządków. Termin „świeckie państwo” trzeba więc dobrze rozumieć, by nie dać się zwieźć lewackiej propagandzie.
Twierdzenie, że w naszej Konstytucji znajdziemy zapis o Polsce, jako „świeckim państwie” jest cynicznym kłamstwem! W naszej ustawie zasadniczej nie znajdziemy w ogóle słowa „świecki” (jakkolwiek odmienionego). Jest natomiast Polska zgodnie z Konstytucją „demokratycznym państwem prawnym” i „dobrem wspólnym wszystkich obywateli”. A fakty są takie, że zdecydowana większość z tych „wszystkich” deklaruje się jako katolicy.
Czy warto się więc zżymać na twierdzenie o Polsce jako „państwie świeckim”? Moim zdaniem nie, ale – powtórzę - trzeba ten termin dobrze rozumieć.
Państwo świeckie to państwo, w którym większość stanowią i decydują o jego prawie i ustroju osoby świeckie, czyli – słownikowo - „niebędące osobami duchownymi”. Jednak „świecki” nie znaczy „laicki” – „niezwiązany z żadną religią”! Polacy nie są „niezwiązani z żadną religią” a Polska nie jest państwem laickim. Nie dajmy się więc ogłupić, kiedy ktoś szermując sloganem o „państwie świeckim” chce Polskę widzieć i kreować jako „państwo laickie”.
A już na marginesie – w Polsce obowiązywał przez lata i nadal istnieje kompromis aborcyjny właśnie dlatego, że żyjemy w "państwie świeckim". Nie kościelnym (to nie Kościół decyduje w Polsce o prawie aborcyjnym; inaczej - zgodnie z nauką Kościoła - wszelka aborcja byłaby zabroniona), ale też nie laickim. Jeśli ktoś żąda w Polsce aborcji na życzenie – żąda Polski laickiej oszukując, że chodzi o państwo świeckie.

Człowiek od poczęcia to kościelny dogmat?
Kolejny ulubiony slogan środowisk lewackich, że niby twierdzenie, iż poczęte dziecko ludzkie jest od początku swojego istnienia człowiekiem, wypływa jedynie z wiary, z nakazów Kościoła, by tak myśleć. A jeśli ktoś nie chodzi do Kościoła, nie wierzy w Boga – nie ma podstaw, by uznać w człowieku przed narodzeniem – człowieka.
Ten fałszywy i szkodliwy, niemal powszechnie rozpowszechniony slogan służy de facto do prób dyskredytowania „przeciwnika”, spychania tych, którzy twierdzą o życiu ludzkim od chwili poczęcia, do kościelnej kruchty.
W rzeczywistości aby w człowieku, w jego fazie płodowej, dostrzec człowieka nie potrzeba żadnej wiary w żadnego Boga. Wystarczy używać rozumu! Twierdzenie o stuprocentowym człowieczeństwie człowieka od momentu jego „stania się” w wyniku powstania zygoty, czyli komórki zawierającej pełny genotyp człowieka – to twierdzenie w pełni naukowe, a nie religijne. Kościół jedynie potwierdza i broni tego, co przyznają zgodnie nauki filozoficzne, biologiczne, medyczne, na co wskazuje antropologia itd. Nie dajmy więc sobą manipulować i dawać sobie wmówić kościelny fundamentalizm.
Znów na marginesie – bardzo sprytną próbą utożsamienia w oczach społeczeństwa poglądów pro-life z poglądami kościelnymi są niedawne ataki zwolenników tzw. Strajku Kobiet na kościoły. Jakby to Kościół, a nie zdrowy rozum i humanizm każący podchodzić do życia ludzkiego jako najwyższej wartości, dyktował ochronę dzieci poczętych przed aborcją eugeniczną.

„Płód jest płodem”!
Tą głęboką myślą podzieliła się niedawno ze światem posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. W ten właśnie sposób okazała ona swoją kompletną bezradność i nieumiejętność sensownej odpowiedzi wobec dziecinnie prostego pytania: „jeśli płód ludzki nie jest człowiekiem, to kim/czym jest?”.
Powyższe pytanie do znudzenia powinno się zadawać wszystkim, którzy kwestionują człowieczeństwo płodu ludzkiego. I szkoda, że jest tak rzadko przez dziennkarzy zadawane.
Rozumna obserwacja rzeczywistości, jeśli ktoś chce rozumu używać, nie zostawia tu wątpliwości: skoro „niemowlę”, „dziecko”, „nastolatek”, „dorosły”, „starzeć” – to nie pięć odmiennych gatunków człowieka, ale ten sam człowiek, który z upływem czasu przechodzi przez kolejne fazy swojego rozwoju, to oczywistym staje się, że „płód”, a nawet „zarodek” ludzki, to wcześniejsze, prenatalne fazy rozwoju tego samego człowieka, którego po urodzeniu rozpoznamy w fazie noworodka.
Wychodząc naprzeciw Joannie Scheuring-Wielgus i jej podobnym osobom warto wspomnieć także o systematyce organizmów żywych. Ta bowiem także nie zostawia cienia wątpliwości: nie istnieje taki odrębny gatunek organizmu żywego, jak „płód” – analogicznie, jak żadnym odrębnym gatunkiem w klasyfikacji organizmów nie jest „niemowlę” czy „nastolatek”. Płód jest zawsze czyjś/kogoś. Płód człowieka jest człowiekiem i nigdy nikim innym, płód kota – tylko kotem, płód psa – tylko psem itd. I nie można nie narażając się na śmieszność udawać, że jest inaczej.
A – znowu - na marginesie tego tematu: podobnie jest z pojęciem „ciąża”. Ciąża to nie to samo, co „płód”, czy nawet „człowiek”. To okres z życiu kobiety, odnoszący się do niej, do jej stanu, kiedy w jej łonie rozwija się nowy człowiek. Dlatego aborcja nie usuwa ciąży, ale ją przerywa. „Usunięcie ciąży” to błąd semantyczny. Aborcja u człowieka to zawsze usunięcie człowieka!

Czytaj także:

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent UW, dziennikarz związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Były członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A. (VII kadencji 2017-2021, wiceprzew.), były redaktor naczelny idziemy.pl. Komentator w Polskim Radiu 24. Członek Domowego Kościoła.
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 18 kwietnia

III Niedziela Wielkanocna
Sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 24,35-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Gdzie szukasz Jezusa? (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter