7 lutego
wtorek
Ryszarda, Teodora, Romana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Więcej niż przyjaźń

Ocena: 4.025
700

O historycznych fundamentach przyjaźni polsko-węgierskiej pisałem tydzień temu. Po tragicznej eksplozji w Przewodowie Węgry natychmiast zadeklarowały solidarność z Polską, a minister Péter Szijjártó oświadczył, że nasze relacje to więcej niż przyjaźń, to braterstwo. Tym bardziej warto trochę wyjaśnić źródła naszych rozbieżności politycznych, ujawnionych w trakcie najazdu rosyjskiego na Ukrainę.

Wstrzemięźliwość Węgrów wobec toczącej się wojny w pierwszym rzędzie wynika z ich szczególnych doświadczeń. Węgierskie powstanie w 1848 r. zakończyło się rosyjskim najazdem i klęską. Sukcesem była natomiast zawarta piętnaście lat później ugoda z Austrią, przekształcająca cesarstwo w Austro-Węgry. To nie insurekcja, ale dyplomacja zapewniła Węgrom wolność i uczyniła z nich znaczący podmiot w Europie. Później walka z Rosją w dwóch wojnach światowych dwukrotnie zakończyła się dla Węgier katastrofą narodową. Pierwszy raz utratą większości terytorium, drugi – narzuceniem dominacji sowieckiej i ustanowieniem kolaboracyjnych rządów komunistycznych. W 1956 r. Węgrzy podjęli powstanie, zachęcani do tego przez Stany Zjednoczone, ale w obliczu sowieckiego najazdu pozostali sami. To wszystko z pewnością zachęca ich do ostrożności w polityce międzynarodowej.

Drugi czynnik to doświadczenia ostatnich lat. W okresie prezydentury Baracka Obamy amerykański Sekretariat Stanu, kierując się motywami ideologicznymi, snuł plany obalenia rządów prawicowych na Węgrzech. Unia Europejska robiła w gruncie rzeczy to samo. To w tej sytuacji drugi rząd Orbána zdecydował się połączyć przynależność do struktur zachodnich z szeroką współpracą gospodarczą z Rosją, Chinami i państwami Azji Środkowej. W jego przekonaniu była to jedyna droga, by nie być zdanymi na łaskę i niełaskę zachodnich rządów, przy czym należy pamiętać, że to wschodnie otwarcie miało charakter jedynie reasekuracyjny. Węgry są i pozostają częścią Zachodu, chcą jedynie uodpornić się na jego kryzys i wynikające zeń skutki dla państw, które nie podzielają dominującej w państwach liberalnych ideologii.

Tydzień temu pisałem o ogromnej pomocy humanitarnej Węgier dla Ukrainy, ale także o realizacji wszystkich wspólnych ustaleń Przymierza Atlantyckiego i Unii Europejskiej w trakcie toczącej się wojny. Węgrzy dochowują solidarności z Zachodem, nawet jeśli w trakcie przygotowań poszczególnych decyzji nie ukrywają sceptycyzmu, na przykład wobec sankcji energetycznych przeciw Rosji. Również wobec wejścia Szwecji i Finlandii do NATO są (wraz z Turcją) jednym z dwóch ostatnich państw, które jeszcze rozszerzenia sojuszu nie ratyfikowały. Dla nas to wzmocnienie NATO ma znaczenie najzupełniej strategiczne, szczególnie w kontekście militarnej roli rejonu Królewca na naszej granicy i w ogóle w basenie Morza Bałtyckiego.

Te różnice między Polską a Węgrami nie muszą się jednak powiększać. Oba państwa na forum Unii Europejskiej reprezentują te same wartości i zbieżne interesy. Kryzys należy więc przeczekać, współpracę utrzymać, a w przyszłości rozszerzyć.

Idziemy nr 48/2022

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Publicysta, historyk, przez wiele lat czynny polityk; był m.in. marszałkiem Sejmu w latach 2005-2007, przewodniczącym KRRiTV, posłem do Parlamentu Europejskiego.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lutego

Wtorek, IV tydzień zwykły
Sprawnie uchylacie Boże przykazanie,
aby swoją tradycję zachować.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 7, 1-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna przed świętem Matki Bożej z Lourdes cz.2

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter