19 października
wtorek
Ziemowita, Jana, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wieczernik, Prymas, Unia

Ocena: 2.95333
1032

Dziś garść różnych refleksji. Tak dużo się dzieje, że czasem nie tyle trudno, ile szkoda skupiać się na jednym temacie.

Nierzadko ludzie wypowiadający się superkrytycznie o Kościele nie mają pojęcia, o czym mówią. W gruncie rzeczy mają w głowach obraz Kościoła taki, jaki swego czasu prezentowali Lenin i Stalin, czyli że klechy oszukują ludzi, by mieć władzę i pieniądze. Dziś do tej zalatującej siarką „analizy” dorzuca się oczywiście pedofilię. Głupie to i oszczercze, ale na przykład szukający usprawiedliwienia własnego zaprzaństwa i odejścia od wiary przyjmują taką narrację entuzjastycznie. A przecież Kościół to przede wszystkim konkretni ludzie, którzy wierzą w Słowo o przebaczeniu grzechów i życiu wiecznym w Jezusie Chrystusie, przyjmują sakramenty, w tym szczególnie uczestniczą w liturgii eucharystycznej, angażują się własnym groszem, pracą i modlitwą w różnego rodzaju dzieła miłosierdzia. Jedną z oznak tej wiary są sanktuaria, czyli miejsca pełne historii i znaczeń, związane z jakimiś wiekopomnymi wydarzeniami, przedmiotami kultu, omodlone przez pokolenia.

Jedno z takich miejsc dane mi było nawiedzić niedawno: Wieczernik w Górze Kalwarii k. Warszawy, czyli łaskami słynące sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego, założyciela marianów. Wieczernik to kościół Wieczerzy Pańskiej, który w XVII/XVIII wieku był częścią Nowej Jerozolimy, miasta zbudowanego na wzór Jerozolimy z czasów Chrystusa. Znajduje się tam XVIII-wieczny sarkofag ojca Papczyńskiego. Nową Jerozolimę (dzisiaj Góra Kalwaria) nazywano w okresie jej świetności ósmym cudem świata. Burzliwe dzieje tego miejsca są fascynujące, ale przede wszystkim stanowią świadectwo Bożej Opatrzności. Jednym z wielu ciekawych, cennych przedmiotów kultu, które znajdują się przy sanktuarium, jest dwustronny feretron do noszenia w procesjach. Z jednej strony namalowano oko Opatrzności Bożej, z drugiej – ucho. Bóg widzi i słyszy wszystko, ale to Jego widzenie i słyszenie nie jest wścibstwem, jak to bywa u ludzi, lecz miłością, która chce każdego doprowadzić do nieba.

Do mazowieckiego Wieczernika pielgrzymował też prymas Stefan Wyszyński, który sam był mężem opatrznościowym dla Polski i Kościoła. Choć wiadomo, że miał przeciwników, którzy go otwarcie lub podstępnie zwalczali. A byli to nie tylko rządzący komuniści, lecz – niestety – także pewne środowiska katolickie. Również dzisiaj są ludzie (np. posłanka Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira), którzy wypisują na portalach społecznościowych podłe brednie o Wyszyńskim antysemicie i faszyście. Są też katolicy, którzy w swej deklarowanej „otwartości” najchętniej utrąciliby wyniesienie do chwały ołtarzy Prymasa Tysiąclecia. Przyznam, że nie do końca podzielam opinie, które chcą zrobić z kard. Wyszyńskiego przede wszystkim patrona jakiejś abstrakcyjnej jedności Polaków oraz troski o ubogich. Oczywiście, Prymas był dla wielu jednoczącym punktem odniesienia oraz słowem i czynem służył ubogim, ale mam wrażenie, że tego rodzaju retoryka ma ukryty cel oczyszczenia postaci i nauczania błogosławionego z tego wszystkiego, co lewicowym liberałom i katolewicy się nie podoba, czyli z integralnego głoszenia prawdy Ewangelii i odważnego konfrontowania się ze światem i jego ideologiami. Stefan Wyszyński szukał dialogu i porozumienia, ale wiedział, kiedy powiedzieć stanowcze „nie”, „non possumus”, kiedy stać się znakiem sprzeciwu.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji nadszedł czas na stanowcze „non possumus” wobec tego, co robią zideologizowani lewicowo i lewacko urzędnicy i sędziowie w różnych instytucjach europejskich. Mówią, że działają na rzecz praworządności, a sami łamią praworządność, obchodząc bezczelnie europejskie traktaty, na które zgodziły się państwa członkowskie. Jan Paweł II zachęcał swego czasu do wejścia Polski do Unii właśnie dlatego, iż wierzył, że Polska może pilnować, by projekt unijny nie odszedł od swych korzeni i nie zaczął się ideologizować, jak to dzieje się obecnie. Ta Unia, coraz bardziej otumaniona gender/LGBT i nietolerancyjna wobec takich narodów, jak Polska i Węgry, nie jest organizacją, do której wstępowaliśmy. Prośmy błogosławionego Prymasa, aby wstawiał się za Polską, byśmy umieli nie tylko się opierać, ale także budować sojusze, by wraz z innymi reformować Unię w duchu sługi Bożego Roberta Schumana.

Idziemy nr 40 (831), 03 października 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 października

Wtorek, XXIX Tydzień zwykły
Dzień Powszedni/ wsp. bł. ks. Jerzego Popiełuszki/ wsp. św. Pawła od Krzyża, prezbitera/ wsp. świętych męczenników Jana de Brebeuf, Izaaka Jogues’a, prezbiterów, oraz Towarzyszy
Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie,
abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 12,35-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter