22 września
sobota
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wolność i intencje

Ocena: 0.3
981

Nie cichną echa kary 1,5 mln zł, którą KRRiT nałożyła na stację TVN24 za sposób, w jaki relacjonowała wydarzenia Sejmie i okolicach w grudniu zeszłego roku. Chodzi o tzw. pucz. Natychmiast podnosi się wrzawa wokół wolności słowa. W imię wolności słowa można więc: informować odbiorców o użyciu przez policję gazów łzawiących, których nie użyła; o pobiciu przez nią „przypadkowego” przechodnia, który to – znany z imienia i nazwiska – mężczyzna sfingował wydarzenie, dając się sfilmować; można straszyć i podburzać widzów przekazem dziennikarki: „za chwilę nastąpi siłowe działanie, poleje się krew!”.

Przez kilka miesięcy KRRiT analizowała przekazy innych stacji nadawczych z tych samych wydarzeń. Relacje TVN24 pełne są nieuzasadnionego dramatyzmu i podsycania nastrojów społecznych. KRRiT podkreśla, że kara jest nie za relacjonowanie, ale za sposób relacjonowania. Wydała ją na podstawie art. 53 ustawy o radiofonii i telewizji z 1993 r., który mówi o sankcjach wobec podmiotu emitującego audycje propagujące działania sprzeczne z prawem, polską racją stanu. KRRiT uznała, że „relacje sprawozdawców mogły podsycać agresję prowadzącą do tragicznych w skutkach wydarzeń, jakie miały już miejsce w niedalekiej przeszłości”.

Histeryczne reakcje występują wtedy,  gdy nie starcza argumentów racjonalnych. W tę rozdygotaną retorykę wpisują się słowa Lecha Wałęsy wzywającego do czuwania jako i on czuwa i „w pewnym momencie będzie musiał jeszcze raz dać polecenie ‘dość mamy tego wszystkiego’”. Wpisują się hasła, które padły na katowickim placu im. Wilhelma Szewczyka, pisarza, ale i działacza partii komunistycznej. Larum podniosło się momencie, gdy ogłoszono przemianowanie go na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Kilkuset manifestantów zaczęło wieszczyć, że na tym placu już niedługo płonąć będą książki Szewczyka. Węszenie jak najgorszych intencji „drugiej strony” to specjalność każdej odsuniętej od władzy partii i jej sympatyków. 

Wolność słowa nie jest bezgraniczna. Jej kres wyznacza prawda. W przypadku dziennikarza przekłada się to na rzetelność przekazu. W TVN ewidentnie jej zabrakło. Rozsiewająca się po Polsce histeryczna propaganda udziela się na niejednym „placu Szewczyka”, przesłaniając zdrowy rozsądek. Na Święta i Nowy Rok wszystkim – i TVN, i totalnej opozycji, i partii rządzącej, i przede wszystkim nam, zwykłym ludziom przy świątecznych stołach – pozostaje życzyć jednego: domniemania dobrych intencji drugiej strony. 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI