18 stycznia
sobota
Piotra, Małgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wrobieni w antysemityzm

Ocena: 4.6
956

Liga Przeciw Zniesławieniom, Anti-Defamation League (ADL), czyli jedna z najważniejszych organizacji żydowskich, przedstawiła cykliczny raport na temat antysemityzmu na świecie. Zaskoczenia nie ma: badanie wykazało, że szczególnie źle jest w Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu pięciu ostatnich lat największy wzrost nastrojów antysemickich miał nastąpić w takich krajach jak Ukraina – o 14 proc., Polska – o 11 proc., Rosja – o 8 proc. Poza tym źle jest również w Argentynie, Brazylii i RPA. Co ważne, wbrew medialnym doniesieniom, raport ADL nie twierdzi, że „Polacy są największymi antysemitami na świecie”, lecz jedynie, że tego typu postawy zyskują u nas na znaczeniu.

Nie znamy metodologii tego badania, ale z okruchów informacji, jakimi dysponujemy, można sądzić, że opiera się ona na pytaniach dotyczących domniemanego wpływu Żydów na różne dziedziny życia. A więc np.: „Czy Żydzi mają zbyt wielką władzę w świecie biznesu?” (twierdząco odpowiedziało 72 proc. Ukraińców, 71 proc. Węgrów, 56 proc. Polaków i 50 proc. Rosjan). Pytano także, czy respondenci zgadzają się z opinią, że „Żydzi chcą osłabić narodową kulturę poprzez wspieranie sprowadzania do kraju imigrantów” (to twierdzenie zaakceptował co czwarty Węgier), albo że „Żydzi ciągle za dużo mówią o tym, co się im stało w Holokauście” (z czym zgodzić się miało prawie 3/4 Polaków). Warto podkreślić, że tego typu podejście badawcze nie od dziś wzbudza sporo kontrowersji, bo często stawia ankietowanego przed wyborem: albo całkowita rezygnacja z jakiejkolwiek próby oceny sytuacji, albo odpowiedź pozytywna, kwalifikowana jako antysemicka. Antysemityzmem staje się np. samo dostrzeganie obiektywnej przecież siły środowisk żydowskich, które nie musi się wiązać z negatywnymi stereotypami czy niechęcią. Rzecz jasna, dostrzeganie w negatywnych zjawiskach inspiracji jednej grupy narodowościowej może czasem wskazywać na realny antysemityzm, ale na pewno nie jest to relacja automatyczna; tak prosto to nie działa. Przynajmniej nie wówczas, gdy chcemy realnie i uczciwie ocenić postawy poszczególnych społeczeństw.

Autorzy badania twierdzą również, że antysemityzm ma wpływ na dyskurs polityczny. Jako przykład podano Polskę i toczone u nas dyskusje na temat mienia bezspadkowego ofiar Holokaustu, w kontekście ustawy 447, wzywającej amerykańską dyplomację do zajmowania się tą sprawą. To już prawdziwe kuriozum. Czy polska opinia publiczna ma się nie zajmować sprawą, która może mieć potencjalnie bolesne, nie tylko finansowe, konsekwencje? Czy media mają nie informować o kolejnych posunięciach parlamentu USA? Czy nasi politycy nie powinni wypowiadać się w tej kwestii? Owszem, ten temat bywa również dość cynicznie eksploatowany przez środowiska chcące go użyć jako dźwigni w procesie, którego finałem ma być gwałtowna zmiana polskiej polityki zagranicznej (koniec sojuszu z USA to skazanie Polski na kondominium niemiecko-rosyjskie), ale to nie zmienia sprawy podstawowej: sprzeciwu wobec bezzasadnych roszczeń nie da zamknąć w kliszy antysemityzmu.

Ciekawe, że środowiska żydowskie stosunkowo niechętnie posługują się twardymi miernikami antysemityzmu, czyli np. liczbą incydentów. W Polsce notuje się ich kilkadziesiąt rocznie, a w Niemczech ponad 1,5 tys. – i nie jest tak, że odpowiedzialność za nie ponoszą wyłącznie muzułmanie. Wobec Wschodu wciąż obowiązują podwójne standardy. Wschód jest i ma być dziki i groźny, choćby fakty mówiły zupełnie co innego.

Ale istotą sprawy jest co innego. Otóż obecny obóz rządowy po dojściu do władzy nie żałował wysiłków, by doprowadzić do nowego otwarcia w relacjach polsko-żydowskich. Nie żałowano ani gestów, ani wysiłków, ani nawet pieniędzy. Próbowano podjąć realny dialog pomiędzy patriotami obu narodów. Niestety, z drugiej strony nie było symetrycznej odpowiedzi. Było za to mocno bezceremonialne potraktowanie nominalnego sojusznika przy okazji ustawy o IPN, której i treść, i intencje przedstawiano najczęściej fałszywie. I to pewnie zaowocowało wzrostem twierdzących odpowiedzi w ankiecie Ligii Przeciw Zniesławieniom. Czy oznacza to, że należy zrezygnować z kolejnych prób zbudowania jakichś linii porozumienia? Nie, ale dziś już wiemy, że to zadanie, które chyba będą musiały przejąć kolejne pokolenia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 stycznia

Jezus rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim
Dziś w Kościele: sobota, I tydzień zwykły, dzień powszedni
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 9,1-4.17-19 i 10,1; Ps 21 (20),2-3.4-5.6-7: Mk 2,13-17
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -