21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wzmocnić sądy?

Ocena: 4.9
545

„Trzydzieści lat powtarzam tezę, że żyjemy w świecie na opak, odwróconym, gdzie sensy, wartości są postawione na głowie, gdzie dziwki rozpaczają nad upadkiem obyczajów, oszuści wzruszają się tym, że prawda w życiu publicznym nienależycie funkcjonuje, złodzieje są poruszeni faktem, że własność nie jest traktowana poważnie, gdzie nienawistnicy organizują się, by walczyć z nienawiścią” – to słowa Bronisława Wildsteina. Dodałbym: Żyjemy w świecie na opak, gdzie ludzie o zapędach totalitarystycznych bronią demokracji. Wszak większość tzw. obrońców demokracji w Polsce zachowuje się jak rozpieszczone dzieciaki, które zawsze chcą postawić na swoim, a jak coś nie dzieje się wedle ich myśli, to tupią nogami, wrzeszczą i plują. Przykładem takiej postawy jest Krystyna Janda, aktorka, która stwierdziła: „Kiedyś czułam potrzebę wymiany myśli z tym narodem, teraz po prostu już jej nie czuję”. Janda obraziła się na Polaków, bo większość z nich nie chce popierać PO, Nowoczesnej, SLD itd. Wot! Demokratka.

Skoro nie daje się wygrać normalnie w demokratycznych wyborach, by realizować swój liberalno-lewicowo-tęczowy program, to trzeba wymyślić coś innego. No i na zapleczu totalnej opozycji różni eksperci wymyślają. Na przykład decentralizację, o której pisałem trochę w poprzednim numerze, a która jest ukrytą formą centralizacji, tyle że tej słusznej, europejskiej, wedle wskazań Brukseli i Berlina. Innym wymysłem są tzw. rządy prawa i wzmocnienie roli sądów. Brzmi niby dobrze. Nasze naturalne poczucie ładu i sprawiedliwości podpowiada nam, że wszyscy powinni działać zgodnie z porządkiem prawnym i nikt nie powinien się stawiać ponad prawem. Tyle że nie mówimy tutaj o prawie Bożym, lecz o prawie, które jest stanowione i stosowane przez ludzi. I może być tak, że prawo i jego stosowanie nie służą dobru obywateli, ale trzymaniu ich za twarz.

„Starsi i mądrzejsi”, którzy chcą w Europie i na całym świecie zaprowadzić liberalno-lewicowy, neomarksistowski ład, już dawno zauważyli, że z ludem przy urnach różnie bywa i – pomimo zmasowanej propagandy w mediach – nie zawsze wygrywają ci, co powinni. Ludem można manipulować, ale do pewnego stopnia. Łatwiej jest przechwycić różnego rodzaju instytucje, w tym sądy. Na czym owo przechwycenie polega? Ano na tym, że tworzymy takie mechanizmy, aby po jakimś czasie większość w owych instytucjach stanowili „nasi”, którzy mają słuszne poglądy. Jedną z ważniejszych instytucji jest sądownictwo. I tak się jakoś stało, że w niektórych krajach większość sędziów ma poglądy liberalno-lewicowe. Tacy sędziowie z konstytucyjnej zasady równości obywateli wyprowadzają, co chcą, na przykład obronę ideologii LGBT+.

Ktoś zauważy, że przecież sędziowie nie stanowią prawa. Tak, ale ci o „słusznych poglądach” mają wiele instrumentów, by demokratyczne stanowienie prawa blokować, zaskarżać, omijać itd. Namnożono mnóstw praw międzynarodowych, jakichś supertrybunałów, które skutecznie mogą ograniczać wolę ludu i wybranych przez niego przedstawicieli. Ostatnio media doniosły, że Tajwan jest pierwszym państwem azjatyckim, gdzie zalegalizowano „małżeństwa” homoseksualne. Ciekawe jest to, jak do tego doszło. Tajwańczycy wypowiedzieli się w referendum na ten temat: 70 proc. opowiedziało się za małżeństwem jako związkiem mężczyzny i kobiety. No, ale referendum nie ma mocy wiążącej. Za to moc wiążącą mają orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który zobowiązał rząd do wprowadzenia „małżeństw” homoseksualnych. Demokracja demokracją, ale wystarczy kilku odpowiednio uformowanych sędziów, by mniejszość zrobiła, co chce. Zaraz ktoś powie, że i dobrze, bo demokracja nie polega na dyktaturze większości. Odpowiem pytaniem: A od kiedy demokracja polega na dyktaturze mniejszości?

Bądźmy zatem uważni i nie dawajmy się nabierać na piękne hasła o praworządności, konstytucyjności, rządach prawa. Patrzmy, co naprawdę za nimi się kryje. Czy hasło wzmocnienia sądów służy naprawdę obywatelom, czy też tym, którzy chcą tych obywateli obejść. Ludzie będą sobie głosować, wybierać, ale na końcu jakiś sędzia powie, że ma być tak, a nie inaczej, gdyż tak stanowi prawo (czytaj: gdyż tak my interpretujemy prawo). W ten oto sposób trybunały mogą stać się ośrodkami uprawiania polityki. O ile jednak prawdziwych polityków można odwołać przy urnach, o tyle polityk w todze jest nieweryfikowalny.

 

Idziemy nr 25 (714), 23 czerwca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 lipca

"Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże"

Dziś w Kościele: niedziela XVI tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rdz 18, 1-10a; Ps 15; Kol 1, 24-28; Łk 10, 38-42
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań
 

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -