27 lipca
czwartek
Lilii, Julii, Natalii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zadanie z Fatimy

Ocena: 0
175

To wyjątkowy dzień dla chrześcijan: rocznica objawień fatimskich i zamachu na Jana Pawła II w 1981 r. Jan Paweł II nigdy nie miał wątpliwości, że ocalał dzięki Fatimskiej Niepokalanej. Że jedna ręka strzelała, a inna prowadziła kulę. Profesor Turowski obecny przy operacji papieża mówił, że to był absolutnie cud. Przecież miała to być kula śmiertelna.

To wydarzenie, jak i objawienia sprzed stu lat, to dla wierzących niezwykłe, mistyczne momenty, choć z pewnością niezrozumiałe i trudne do przyjęcia przez ateistów. To one kształtują oblicze i siłę naszej wiary. Adam Bujak, wieloletni fotograf św. Jana Pawła II, mówi: „Życie jest krótkie, a ciągle jest pełne nienawiści, pogardy do rodziny, do dobra; mówi się, że dziecko można zamordować w łonie matki bez żadnego problemu. Objawienia fatimskie pokazują dobro, idźmy więc w kierunku miłości, a nie tego zła. Dla mnie papież był hamulcem przeciwko złu”. Czyż to bardzo proste osobiste wyznanie nie jest dowodem, że to Bóg prowadzi nas przez życie? Że nie improwizuje, ale reżyseruje jak znakomity twórca, który wie, jaki chce osiągnąć cel?..

Pokuta, modlitwa, nawrócenie – to zadanie, jakie świat otrzymał sto lat temu w Fatimie. Czy dziś, w pędzącym świecie, trudnym, bo pełnym z jednej strony pokus, a z drugiej wyrzeczeń, nadal zadanie to stoi przed nami? Czy jest możliwe do wypełnienia? Nie mam wątpliwości że tak! Objawienia fatimskie wciąż są aktualne właśnie przez ich wymowę, ale i wypełnienie. Bo czyż nie jest tak, że Ona przyszła po to sto lat temu do prostych pastuszków, by nam coś przypomnieć, przestrzec przed czymś? Ale i pokazać, że jeśli coś w naszym życiu zmienimy, to Boże światło da nam moc w pokonywaniu cierpień i przeciwności losu? Czyż zawierzenie Rosji Niepokalnej przez Jana Pawła II i poprzez to upadek reżimu komunistycznego nie jest zarazem wypełnieniem jednej z fatimskich tajemnic? Wizja apokaliptyczna może zostać – dzięki nam – oddalona. Bo objawienia fatimskie są dowodem zwycięstwa nad złem.

Wielu mówi że lęk, strach, emocje nie są w życiu dobrym doradcą. To prawda, bo orężem jest nadzieja. A dowodem na to pozostaje fakt, że mamy Matkę, która może nam pomóc. Wtedy, dziś i jutro. To wielka nadzieja. Nie jesteśmy sami. Bóg nas nie zostawi. Ale jest coś jeszcze: każdy z nas może być nadzieją dla innych!

Bóg udzielił i wciąż udziela światu niezliczonych błogosławieństw. Nie każdy jest w stanie to dostrzec. Ale każdy z ludzi Kościoła powinien zawsze mieć w sercu tę świadomość. Nadzieja, poprzez Bożą obecność w życiu każdego z nas, może być naszą największą mocą. Zbroją wobec przemocy, wojen, upokorzeń czy obojętności innych. Papież Franciszek życzył wiernym w Fatimie, aby nadzieja, utkwiona w Bogu jak kotwica, wspierała nas i była dla nas wszystkich „dźwignią życia”.

Siostra Łucja dostała zadanie, by nieść w świat przesłanie objawień. Dziś to zadanie należy do każdego z nas. Nawet jeśli będą mówili, że nie warto albo, tak jak wówczas, będą kpili, że to głupota i ciemnota.

 

Idziemy nr 21 (607), 21 maja 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły