21 lipca
sobota
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zanim skończy się rok

Ocena: 0.2
1903

Zamiast zapowiadanej „rekonstrukcji rządu” mamy „transpozycję premiera”. Premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki zamienili się na stanowiskach, i nawet jeśli nie niesie to głębokiej zmiany politycznej, nowy premier oznaczać może nowy styl, nowe priorytety, nowe metody pracy w rządzie i w dialogu publicznym. Ale czy wniesie to nowe impulsy do polityki? Od przeszło stu dni, od wejścia Unii Europejskiej do konwencji stambulskiej, nie milkną apele środowisk katolickich o wypowiedzenie tego genderowego traktatu. Apel ten – w czasie dyskusji nad programem nowego premiera – powtórzył z trybuny sejmowej Jan Klawiter. Do tej pory nie usłyszeliśmy żadnej reakcji rządu. Ani zapowiedzi wypowiedzenia, ani informacji o tym, że PiS i jego sprzymierzeńcy zmienili w tej sprawie stanowisko po objęciu władzy, ani zapowiedzi jakichkolwiek innych działań w tej sprawie. A czas ucieka. Ze Słowacji i z Chorwacji płyną doniesienia o naciskach na niezwłoczną ratyfikację. Dziś ciągle konwencji stambulskiej nie ratyfikowało prawie żadne państwo Europy Środkowej, ale w każdej chwili to może zacząć się zmieniać. Władze zachowują się tak, jakby ta sprawa była nieważna. Tymczasem chodzi o zmianę najgłębiej ustrojową.

Politycy często nie odróżniają ustroju instytucji od ustroju państwa. Ten pierwszy określa wielkość parlamentu, relacje między rządem i prezydentem albo strukturę administracyjną. Wszystko to są kwestie interesujące, ale to tylko narzędzia. Ustrój państwa to dużo więcej. Ustrój to źródło władzy, prawa podstawowe, tradycja polityczna. Ustrój to stanowisko państwa wobec najważniejszych dylematów cywilizacyjnych epoki. Państwo genderowe to zaprzeczenie państwa dobra wspólnego, opartego na cywilizacji życia i prawach rodziny.

Gender bardzo głęboko ingeruje w życie codzienne, a jednocześnie wywraca całe społeczeństwo. Widzimy już pierwsze tego próbki, jak uparcie forsowane skrócenie emerytalnego odpoczynku kobiet. Rzeczniczka komisji europejskiej Mina Andreeva oświadczyła, że krajom Unii Europejskiej „wolno” zwlekać ze skróceniem kobiecych emerytur, ale gdy je skrócą, już nigdy nie wolno obniżyć wieku emerytalnego dla kobiet. Stąd też atak na Polskę. Albo coraz częściej forsowane przymusowe odbieranie matce połowy urlopu macierzyńskiego, żeby administracyjnie przekazać go ojcu. To wszystko to jednak tylko początek.

W polityce zimna obojętność to metoda strukturalnego przymusu, zniechęcanie do podnoszenia spraw, bardzo celnie nazywane „zamilczeniem na śmierć”. Ale właśnie dlatego konsekwentne przypominanie spraw niezałatwionych, od których podjęcia uchyla się władza, jest niezbędnym sprawdzianem rzeczywistego zaangażowania. Tego, co ważne, nie można porzucać tylko dlatego, że nikogo „ważnego” to nie obchodzi.

Ale mamy już Boże Narodzenie, więc wszystkim, a najbardziej tym, którym najtrudniej będzie obchodzić święta, życzę radości i pokoju Bożego Narodzenia! A na cały Nowy Rok, myśląc o Polsce wraz z Wyspiańskim: wytrwania, wytrwania, o, dajże nam, Boże!

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

 

SALON DZIENNIKARSKI