3 sierpnia
poniedziałek
Lidii, Augusta, Nikodema
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zderzenie koncepcji

Ocena: 0
1054

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy swój program gospodarczy zaprezentowała Platforma Obywatelska. Wydarzenie otworzył lider partii Grzegorz Schetyna. Mówił dokładnie dziewięć minut, co jakiś czas nerwowo rozglądając się na boki i przepraszając, że zabiera czas. Skończył i wyszedł z sali; wezwały go widać inne ważne obowiązki. Panelu wysłuchał za to wicepremier i szef rady programowej PiS prof. Piotr Gliński. To zdarzenie więcej niż symboliczne, pokazujące, kto jest naprawdę zainteresowany dyskusją programową.

Sama prezentacja programu Platformy, prowadzona przez posłankę Izabelę Leszczynę, z udziałem m.in. prof. Andrzeja Rzońcy, głównego ekonomisty PO, też nie mogła zaimponować. Obiecano niższy ZUS, obniżenie podatków, utrzymanie programów socjalnych wprowadzonych przez obecny rząd, ale nawet nie zbliżono się do pytania, jaki model gospodarczy powinna przyjąć Polska, gdzie szukać szans rozwojowych, w jaki sposób gonić Zachód. Recepta zdaje się być wciąż ta sama, co w broszurkach KLD na początku lat 90.: jak najmniej państwa, ciężka praca i jeszcze długo niskie płace. Dwie dekady temu Polacy ten pomysł kupowali, ale dziś już wiedzą, że to droga donikąd. Sama harówka nie doprowadzi do sukcesu; aby awansować do wyższej ligi, trzeba, po pierwsze, myśleć, a po drugie, działać w sposób planowy i zorganizowany. Oddolna kreatywność i pracowitość mają znaczenie, ale tylko na pierwszym etapie budowania kapitalizmu, później sprawy się komplikują.

To jeden z poważniejszych problemów opozycji. Trudności z napisaniem programu nie są jedynie wynikiem strategii, która zakłada, że kampania ma być negatywna. Tam po prostu nie ma nikogo, kto byłby w stanie stworzyć spójny, wiarygodny intelektualnie, a jednocześnie konkretny dokument. Tak zwany sześciopak Schetyny to przecież zlepek paru haseł, sprawiających wrażenie, że zostały przepisane ze wstępniaka „Wyborczej”. Nawet najnowsze propozycje socjalne – 20 tys. premii dla aktywnych emerytów czy ustawowe umocowanie trzynastej emerytury – zdają się być nieudolną kopią programu PiS, próbą przelicytowania. Nieudolną, bo formacja Jarosława Kaczyńskiego nie traktuje tzw. socjalu jako zwykłego rozdawnictwa; to element planu, który ma uczynić z Polaków bogaty, innowacyjny, gospodarczo silny naród. Platforma wciąż zdaje się tego nie rozumieć, i dlatego można tylko powtórzyć za prof. Andrzejem Zybertowiczem: jak to jest, że partia tak mocno osadzona w środowiskach naukowych, w establishmencie, jest tak intelektualnie jałowa, tak mało twórcza, tak rażąco niekreatywna? Dlaczego – jak wieść niesie – na zebraniach czołówki PO właściwie nie dyskutuje się o programie, całą energię poświęcając szukaniu jakiejś jednej cudownej sztuczki, która niczym dźwignia zatopi konkurencję? Odpowiedź jest prosta: nie po to jest ta partia, by myśleć, jej zadanie jest zupełnie inne.

Coś jednak wymyślono. Konkretnie Małgorzatę Kidawę-Błońską, obecną wicemarszałek sejmu, która ma zostać premierem w przypadku zwycięstwa opozycji. Pomysł na pewno spóźniony: w 2015 r. Beatę Szydło PiS zaprezentowało 130 dni przed wyborami. Teraz, na miesiąc przed dniem głosowania, tak gwałtowne ruchy są już tylko oznaką desperacji i frustracji. Co więcej, Kidawa-Błońska w żaden sposób nie znosi tych deficytów, które tak mocno Platformie doskwierają. Nie jest to wszak trybun ludowy, który złapie ciepły, niemal rodzinny kontakt z milionami wyborców ze wsi czy małych miasteczek, czyli z tymi wyborcami, którymi w powszechnym odczuciu Platformy i jej medialne zaplecze niemal gardzą. To prawda, że jest politykiem, który nie kojarzy się z agresją czy brutalnością, ale to chyba za mało, by coś zmienić w ogólnym obrazie, by przełamać nastroje. Lider PO zapewne też to wie, ale – jak twierdzą komentatorzy – idzie mu dziś nie tyle o zwycięstwo, co o podzielenie się spodziewaną porażką. Porażką, której źródłem będzie realna polityka rządu, naprawdę zmieniająca na lepsze warunki życia milionów ludzi. To polityka wyrastająca z przemyślanej strategii – nie PR-owej, ale państwowej, ogólnospołecznej, ogólnonarodowej. Czyli z takiego podejścia, do którego PO wciąż chyba nie dojrzała.

 

Idziemy nr 37 (726), 15 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 sierpnia

Poniedziałek, XVIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II):Jr 28,1-17; Ps 119,29.43.79-80.95.102 ; Mt 14,13-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter