16 maja
poniedziałek
Andrzeja, Jedrzeja, Szymona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zgorszenie i głupstwo!

Ocena: 4.84286
583

Serwis internetowy bydgoskiego oddziału „Gazety Wyborczej” uczcił Wielkanoc 2022 r. tekstem „Chrześcijaństwo to jedna z najbardziej amoralnych religii”. Chodzi o wywiad z Ireneuszem Ziemińskim, w którym ów profesor Instytutu Filozofii i Kognitywistyki Uniwersytetu Szczecińskiego nie przebiera w słowach, dzieląc się swymi opiniami o życiu wiecznym i ofierze Jezusa Chrystusa. Szczególnego smaczku jego wywodom dodaje fakt, że Ziemiński ukończył studia filozoficzne oraz zrobił doktorat i habilitację z filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Cóż na temat śmierci krzyżowej Jezusa opowiada na łamach bydgoskiej gazeta.pl filozof? Ano stwierdza, że „chrześcijaństwo jest jedną z najbardziej amoralnych religii, również w sferze dogmatycznej”. A dalej czytamy: „Sam założycielski mit chrześcijaństwa – ofiara niewinnego Jezusa za grzech ludzki – obnaża w sposób niesłychany ludzką pychę. Nie wyobrażam sobie, że można być grzesznikiem i żądać od Boga odkupieńczej ofiary lub godzić się na ofiarę niewinnego Boga na krzyżu, który cierpi i umiera tylko po to, żeby mnie od kary i winy uwolnić. To jest zaprzeczenie wszelkich moralnych zasad, urąga jakiejkolwiek zasadzie sprawiedliwości”. Przyznam, że po kilkakrotnym przeczytaniu tej wypowiedzi nadal mam wrażenie, że wynika z niej jedynie tyle, iż jej autor żywi dość negatywne uczucia wobec chrześcijaństwa. Bo jakiejś logiki i filozoficzno-teologicznego sensu trudno mi się tutaj dopatrzyć.

Ewangelista Jan naucza: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17). W tej samej Ewangelii Jezus stwierdza: „Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję” (J 10, 17-18). W tej historii

żaden człowiek nie żąda od Boga odkupieńczej ofiary, jak twierdzi profesor. Wręcz przeciwnie! Apostołowie odrzucają Jezusowe zapowiedzi, że przyjdzie mu niebawem umrzeć. Piotr upomina swego Mistrza, kiedy ten zapowiada, że Syn Człowieczy będzie wiele cierpiał, zostanie odrzucony i zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. Na co Jezus gromi Piotra słowami: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie” (Mk 8, 33).

Patrząc od strony czysto ludzkiej, Jezus został ukrzyżowany, bo arcykapłani i uczeni w Piśmie uważali Go za niebezpiecznego bluźniercę, a Piłat, który początkowo próbował Jezusa uwolnić, ostatecznie uległ szantażowi ze strony Żydów, którzy wołali: „Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi” (J 19, 12). Natomiast od strony Bożej śmierć wcielonego Boga na krzyżu i Jego zmartwychwstanie jest konsekwencją i świadectwem nieodwołalnej miłości Boga do słabego i grzesznego człowieka. Dlatego apostoł Paweł, któremu objawił się Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, mógł zawołać w uniesieniu, że nic nas nie może odłączyć od miłości Chrystusowej, bo skoro „Bóg z nami, to któż przeciwko nam?” (Rz 8, 31). W innym miejscu ten sam apostoł zauważa, że „głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan”, ale dla powołanych „mocą Bożą i mądrością Bożą”. Św. Paweł dodaje, że „to, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi” (1 Kor 1, 22-25). I tak to jest od dwóch tysięcy lat. Nie brakuje „filozofów”, dla których Boży sposób działania to zgorszenie lub głupota.

Prof. Ziemiński dowodzi ponadto, że życia wiecznego nie ma, a gdyby nawet było, to nie byłoby dobre dla człowieka. „Gdyby bowiem po śmierci miała nas czekać jakaś forma nieba […], to musielibyśmy pamiętać nasze doświadczenia z życia na ziemi. [A zatem] życie wieczne wcale nie byłoby czymś dobrym, lecz nieustannym przeżywaniem naszych dramatycznych cierpień z przeszłości”. No cóż! Filozof jest laureatem (o dziwo!) Nagrody im. Księdza Józefa Tischnera, przypomnijmy więc, co Tischner pisał o nadziei. A pisał, że chodzi o to, żeby pamięć nie była miarą nadziei, ale odwrotnie: to nadzieja ma być miarą naszej pamięci. Rozumiem, że można nie lubić Kościoła i nie wierzyć w Boga, który uzdrawia pamięć, przemienia i stwarza „niebo nowe i ziemię nową” (Ap 21, 1), ale po co chrystofobiczne pamflety ubierać w szatki filozofii…?

Idziemy nr 19 (862), 08 maja 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 maja

Poniedziałek, V Tydzień Wielkanocny
Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika
...aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 17,20-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter