22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zły pomysł

Ocena: 0
552

„Złamaliście obietnice wyborcze, że nie będziecie wprowadzać nowych podatków” – grzmiała w ostatnim tygodniu opozycja. „To nie podatek, tylko opłata, która ma być przeznaczona na drogi lokalne” – odpowiadał rząd. Jeśli nawet, to Polacy i tak wiedzieli swoje. Podatków nikt nie lubi i nie zaakceptuje od razu.

Projekt poselski podniesienia opłaty paliwowej o 20 groszy pomysłodawcy tłumaczyli tym, że pieniądze trafią nie do budżetu, lecz w połowie do Funduszu Dróg Krajowych, a w połowie do nowo utworzonego Funduszu Dróg Samorządowych. Miały one sfinansować remonty dróg powiatowych i gminnych, które znajdują się w najgorszym stanie. Cóż, od lat w każdym litrze kupowanego paliwa zawarty był podatek przeznaczany na budowę nowych tras. Już dzisiaj 55 proc. ceny benzyny na stacjach to różnego rodzaju podatki i opłaty. Koszt samej ropy i jej przetwarzania to nieco ponad 40 proc., marża sprzedawców zaś to 3 proc.

Opłata paliwowa to nic innego jak parapodatek. Wprowadzany nie wiadomo na jak długo i z jakim skutkiem, jeśli chodzi o naprawę i budowę lokalnych dróg. Niewątpliwie to ważny cel, ale… przecież my już na to od dekad płacimy! A i Unia coś czasem dorzuci.

Mamy już przecież w tej kadencji nowy podatek bankowy, na realizację czeka podatek od marketów, a przed nami jeszcze prawdopodobnie podwyżka za energię elektryczną, za wodę, opłata za nawet najmniejsze torebki foliowe w sklepach… Do tego dochodzi jeszcze brak obiecywanej w kampanii obniżki podatku VAT.

Rząd ewidentnie szuka nowych źródeł dochodu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obietnice były inne i że mamy jak na razie wręcz gigantyczną nadwyżkę w budżecie, za co należą się rządowi wielkie, i to międzynarodowe brawa! Po cóż więc nowe daniny? Wygląda na to, że budżetowe wydatki może nie dziś, ale za rok mogą być trudne do udźwignięcia. I nie chodzi tu wcale o 500+, bo na to środki są i będą. Znacznie poważniejszym wyzwaniem są braki w dochodach związane z obniżeniem wieku emerytalnego i wielka niewiadoma, jak odbije się to na rynku pracy, planowane podniesienie kwoty wolnej od podatku czy Emerytura+. Wydatki socjalne mamy coraz większe.

Ekonomiści podkreślają też, że za rok nie będzie już bonusów w postaci zysku NBP czy opłat wynikających z przetargu na licencje telefonii komórkowej. Rząd ma ambitne plany, ale musi zacząć oszczędzać. Nawet jeśli poprawi się stan dróg lokalnych, to i tak pójdzie to na konto samorządów, a te są w większości we władaniu opozycji. Za to gorzką pigułkę związaną z wysoce prawdopodobnymi podwyżkami cen, szczególnie na artykuły spożywcze, a więc pierwszej potrzeby, musiałby przełknąć rząd.

Sięganie do kieszeni podatnika zawsze odbija się czkawką. To, co dotyka każdą rodzinę, a nie konflikt wokół sądów, najbardziej interesuje wyborców. Dlatego dobrze, że w chwili oddawania tego numeru „Idziemy” do druku PiS ostatecznie z wprowadzenia opłaty paliwowej się wycofał.

 

Idziemy nr 30 (616), 23 lipca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 listopada

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Dziś w Kościele:
+ piątek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe św. Cecylii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 4,36-37.52-59; Ps: 1 Krn 29,10b-12; Łk 19,45-48
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -