31 maja
niedziela
Anieli, Petroneli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Znikająca cywilizacja

Ocena: 4.5
1521

Podczas weekendowej konwencji programowej partii rządzącej padło wiele obietnic. Pojawiły się nowe projekty gospodarcze, obliczone na dekady. Były wiceprezes NBP podczas panelu „Odpowiedzialny rozwój i gospodarka dla ludu” recenzował m.in. program Rodzina 500+. Media pominęły słowa uczestniczącego w dyskusji prof. Krzysztofa Rybińskiego, że najważniejszym wyzwaniem dla Polski jest demografia i poprawa dzietności. Przytoczył on prognozy ONZ, według których dalszy spadek dzietności będzie oznaczał, że pod koniec tego stulecia Polska będzie liczyć 15 mln mieszkańców!

Rządzący uważają, że 500+ zmieniło dzietność. Opozycja krytykuje niemal wszystko i zawsze, 500+ także, a mimo to obiecuje, że gdy wygra wybory, program pozostawi. Prawda wynikająca z danych GUS jest taka, że 500+ zmieniło Polskę socjalnie i godnościowo, ale demograficznie nie tak, jak planowano. Wciąż więcej Polaków umiera, niż się rodzi. Profesor Rybiński proponuje inne rozwiązanie: szybko, w gronie najlepszych demografów zidentyfikować bariery na drodze do wzrostu dzietności i odpalić programy pilotażowe w kilku miejscach lub dla różnych grup społecznych naraz. I zobaczyć, co działa. A rozwiązanie, dzięki któremu dzietność wzrośnie do 2 czy 2,2 – wdrożyć w całej Polsce.

Wszystko, co może poprawić stan naszej demografii, jest dobre. Ja podpowiadam umiejętną „kampanię promocyjną”: nic tak nie zmieni wizerunku rodziny, jak żywe przykłady, że można i warto mieć co najmniej dwoje, a najlepiej więcej dzieci. Że rodzina jest siłą, która daje siłę innym. Znany aktor czy piosenkarka z gromadką dzieci przekonaliby bardziej niż apele demografów. Bo dziś wielu młodych ludzi nie chce zawierać trwałego związku – bo to zobowiązanie. Nie chce też dzieci – bo to kłopoty i przeszkoda w karierze.

Dlaczego kurcząca się Polska – i szerzej: Europa – stanowi problem? Bo siła polityczna i gospodarcza kraju w dużej mierze zależy od liczby mieszkańców. Ktoś powie: to sprowadźmy imigrantów. No właśnie, kraje Zachodu, które notują wzrost ludności, osiągają to dzięki migracji. A jakie napięcia to niesie, widać we Francji czy Niemczech.

Rdzenni Europejczycy wymierają. Nasze społeczeństwa są stare. Dla budżetu państwa to dramat: wzrost wydatków na emerytury i leczenie, przy jednoczesnym topnieniu dochodów – bo możliwości małej grupki młodych stają się coraz bardziej ograniczone. Imigranci, z wielu powodów, nigdy tej luki nie zapełnią.

Demografia to dziś także rodzaj nowej broni w konfrontacji światów. Ktoś powie znów: cywilizację europejską zastąpi się nową, wielokulturową, wieloetniczną i wieloreligijną. Czy resztki europejskich autochtonów będą zmuszone, być może już pod koniec XXI w., zamieszkać w obozach odosobnienia? No, chyba ze wtopią się w nowy klimat i wyrzekną się wszystkiego… Jednak i to, i życie naszych prawnuków w rezerwatach – to raczej niemiła perspektywa.

 

Idziemy nr 28 (717), 14 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -
- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 31 maja

Niedziela, IX Tydzień zwykły, Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
WEŹMIJCIE DUCHA ŚWIĘTEGO!
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 2,1-11; Ps 104,1ab.24ac.29b-31.34; 1Kor 12,3b-7.12-13; J 20,19-23
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter