7 lipca
wtorek
Cyryla, Estery, Metodego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Żyję tym co czytam, słyszę i oglądam

Ocena: 4.875
1018

Czym się żywię? Co jest moim pokarmem?

Wiele produktów spożywczych posiada rakotwórcze składniki, które mają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Jedzenie jest też wartościowe i bogate w witaminy, dzięki czemu czujemy się dobrze i mamy siły, żeby żyć!

Tak samo jest z życiem duchowym. W dobie seriali, plotkarskich gazet, news-ów o wszystkim i o niczym wypełniamy nasze serca informacjami i obrazami, które w nas „rezonują”, formują, „stwarzają na nowo”. Zdarza się też, że niszczą naszą wrażliwość, poczucie piękna, a nawet wiarę. Czyjeś opinie zaczynają być naszymi drogowskazami, „mądrościami”, stylem bycia i życia.

Skoro w serialach bohaterowie mogą dopuszczać się świństw, mieć trzech, czy pięciu mężów, kilka żon i jest to „akceptowalne”, to znaczy, że „wszystko można usprawiedliwić”, wytłumaczyć, zrelatywizować? „Najważniejsze, żeby sobie dogodzić, bo mi się coś należy od życia”.

Czym wypełniamy naszą pustkę, która co jakiś czas daje o sobie znać, „domagając się” ukojenia i zaspokojenia naszych pragnień?  Do czego zmierzają te pragnienia? Czy ich realizacja przynosi nam to upragnione szczęście, pokój, radość? Dobrze jest poznać siebie, swoje serce …

„Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu” (św. Augustyn). I tylko Bóg, który Jest Miłością, może je wypełnić po brzegi!

„Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością:" (1 J 4, 16)

Bardzo ważnym, wręcz przełomowym momentem w moim życiu było Spotkanie Jezusa w Słowie Bożym – Zbawiciela, który żyje, działa, uzdrawia, daje siły, umacnia, pociesza i prowadzi. Było to doświadczenie na tyle mocne, że zdecydowałam się pójść za Nim. Pomimo różnych przeciwności i trudu nawrócenia.

Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca”. (Hbr 4, 12)

Jezus pragnie z nami przebywać, rozmawiać, obdarzać łaskami. Czeka, aż przyjdziemy i poświęcimy Mu czas – tylko dla Niego. Jest Bogiem ukrytym, dlatego musimy pokonać pewien trud, żeby Go szukać i odnajdywać.

I tutaj zaczyna się wyzwanie, którym jest wygospodarowanie czasu na czytanie Słowa Bożego. Przynajmniej 15 minut dziennie. Są różne metody lectio divina (z łac. Boże Czytanie - forma modlitwy oparta na pogłębionej i systematycznej lekturze Pisma Świętego).

Od wielu lat praktykuję czytanie Słowa z codziennej Liturgii wraz z komentarzami. Na stronie idziemy.pl/liturgia można skorzystać z tekstów czytań oraz komentarzy przygotowanych przez Bractwo Słowa Bożego.

Zachęcam do trwania przy Bogu w Jego Słowie. On zawsze jest gotowy udzielać nam łask, ale to od nas zależy, czy zawalczymy o czas na modlitwę. W Dzienniczku św. s. Faustyny czytamy:

W pewnej chwili dał mi Jezus poznać, że kiedy Go proszę w intencji, jaką mi nieraz polecają, jest zawsze gotów udzielać swych łask. Tylko dusze nie zawsze chcą je przyjąć. (Dz 367).

Często spotykam ludzi poranionych słowem, które wypowiedziano do nich w dzieciństwie, czy już w życiu dorosłym. Żyją przekleństwem tych słów. Mądrzy, piękni, inteligentni każdego dnia zmagają się i walczą z „Goliatem”, który kiedyś powiedział im, że są do niczego, głupi, brzydcy i beznadziejni.

Dlatego tym bardziej potrzebujemy Słowa Życia, które uzdrowi nasze zranione Serca, pocieszy i wypełni Miłością i Nadzieją.

„Dawid odrzekł Filistynowi: «Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga»".(1Sm 17, 45)

Dawid pokonał Goliata strzelając w niego kamieniem z procy. My również możemy pokonać naszych „Goliatów” idąc razem z Panem Zastępów, w Jego Imię. On ma moc pokonać w nas „demony przeszłości”, uzdrowić poranione serca.

Każde Spotkanie z Nim ubogaca nas, daje siły, światło, stawia w Prawdzie, pomaga rozeznać Wolę Bożą, odkrywać nasze powołanie.

 „Słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”. (Iz 55, 11)

To właśnie na codziennej medytacji, czytaniu Słowa Bożego poznajemy Jezusa, zaprzyjaźniamy się z Nim. Nasza wiara dojrzewa, umacnia się. Tak jak pisałam w poprzednim komentarzu „Sursum corda!” czytając Biblię łatwiej będzie nam zrozumieć, co dzieje się w naszym życiu, odkrywać Boga w codzienności, pracować nad sobą.

Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa”. (Rz 10,17)

WIARA JEST DECYZJĄ
U schyłku życia św. Teresa z Lisieux powiedziała: „Wierzę, bo chcę wierzyć, a nie dlatego, że mi się chce wierzyć”.

Ależ to są mądre Słowa! Doświadczać „ciemności duchowych" i nadal wierzyć, bo wiem Komu zaufałam. Chociaż pojawiają się różne uczucia, okoliczności, nie odchodzę od Boga, bo taką decyzję podjęłam i trwam.

„Trzymajcie się mocno Słowa Życia” (Flp 2, 16)
„Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. (Mt 26,41)

Czytaj taże: Św. Józef z Kupertynu - "latający zakonnik"

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lipca

Wtorek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
oraz leczył wszystkie słabości i choroby

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 8,4-7.11-13; Ps 115,3-10; Mt 9,32-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter