15 listopada
piątek
Alberta, Leopolda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pożegnanie najstarszej zakonnicy świata na cmentarzu Rakowickim w Krakowie

Ocena: 3
1075

- Zaszczytem jest uczestniczyć w uroczystości, która dotyczy życia, nie śmierci – mówił o. Tomasz Nowak OP w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej s. Cecylii Marii Roszak. Najstarsza zakonnica klauzurowa na świecie spoczęła na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

fot. siostrydominikanki.pl

W kościele Matki Bożej Śnieżnej Na Gródku zgromadziła się rodzina i przyjaciele zmarłej mniszki, a na klasztornym chórze jej współsiostry. Mszy pogrzebowej przewodniczył archiprezbiter bazyliki Mariackiej ks. infułat Dariusz Raś.

„Jak to jest mieć 110 lat i 7 miesięcy? Jak właściwie takie życie dobrze skończyć? Jak temu niezwykłemu życiu towarzyszyć w chwili pogrzebu, kiedy zdajemy sobie sprawę, że ono się zmienia, ale nie kończy?” - zastanawiał się w homilii o. Tomasz Nowak OP. Mówił, że zaszczytem jest uczestniczyć w uroczystości, która dotyczy życia, nie śmierci. „Cieszmy się i uwielbiajmy Boga za to, że możemy tu dzisiaj być” – nawoływał dominikanin.

Wspominając początki życia zakonnego s. Cecylii, o. Nowak podkreślał, że wstąpiła do dominikanek jako młoda, starannie wychowana i wykształcona kobieta, w okresie, kiedy odradzała się polska niepodległość. Trafiła na Wileńszczyznę, gdzie powstała nowa fundacja zakonna. Klasztor jednak się tam nie utrzymał z powodu prześladowań i wojennych trudności. „Może właśnie po to siostry w tych czasach tam były, żeby ocalić kilka istnień. Siostry w Wilnie przechowywały w swoim klasztorze wielu Żydów, pomagały sierotom” – opowiadał zakonnik.

Dodał, że właśnie za to zmarła mniszka została odznaczona tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. „To taka prosta posługa: być z tymi, którzy są słabi, nie radzą sobie ze złem, które jest w świecie. Ta prostota bardzo często przychodzi w najtrudniejszych momentach, gdy nie ma miejsca i czasu na wielkie mądrości, tylko trzeba być z drugim człowiekiem i służyć mu tak, jak potrafimy” – podkreślał.

Duchowny wyznał, że dla s. Cecylii przez całe życie najważniejsze było miłosierdzie. „W Wilnie miała szczęście spotkać ks. Michała Sopoćkę i poznać to, co się wtedy dopiero rodziło. Przylgnęła do miłosierdzia Bożego” – mówił. Podkreślał także jej maryjną pobożność. - To takie proste: chodzić na Eucharystię, która jest szczytem miłosierdzia i chodzić z różańcem, żeby być opiekunką dla ludzi – zauważył.

Kapłan zachęcał do tego, by naśladować prostotę s. Cecylii. - Uwierzmy w to, że można być prostaczkiem, czyli jak małe dziecko uczyć się tego, co proste i tym służyć. Niech nas pociąga to, co pokorne. Nie pozwólmy ulec złudzeniu i dać się pociągać temu, co wielkie. Uciszmy serca – wzywał.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 listopada

Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Dziś w Kościele:
+ piątek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne św. Alberta Wielkiego, biskupa i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 13,1-9; Ps 19,2-3.4-5ab; Łk 17,26-37
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -