29 lutego
czwartek
Lecha, Lutoslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Adwent w maryjnym Kościele

Ocena: 4.6
616

Wróćmy w tym Adwencie do Matki Bożej, uczącej nas właściwej postawy względem objawienia Bożego i łaski zbawienia.

fot. xhz

Nazaret – Grota Zwiastowania

 

Wróćmy w tym Adwencie do Matki Bożej, uczącej nas właściwej postawy względem objawienia Bożego i łaski zbawienia.

„Oto ja służebnica Pańska. Niech mi się stanie według słowa twego”. Tymi słowami kończy się najważniejszy dialog w historii zbawienia. Jest to nie tylko odpowiedź na objawienie tajemnicy wcielenia, ale również stwierdzenie, które daje początek Kościołowi jako mistycznemu Ciału Chrystusa. Ów mistyczny organizm poczyna się pod Niepokalanym Sercem Najświętszej Maryi Panny, podobnie jak ludzkie ciało Syna Bożego. Matka Boża jest zatem Matką Kościoła i dlatego życie ochrzczonych w Kościele winno mieć cechy tej Matki. Ale jak to ma wyglądać w praktyce? Adwent jest przestrzenią, w której odnajdujemy odpowiedź.

W ostatnim czasie można odnieść wrażenie, że w wyniku rozpowszechnionej dyskusji o synodalności Kościoła zbyt mało mówi się o jego maryjności. Potwierdza to nikłe odniesienie do Matki Bożej w podsumowującym sprawozdaniu tegorocznej sesji synodu o synodalności. Taki stan rzeczy jest niepokojący, bo ani zbawienie dusz, ani pogłębienie wiary, ani ewangelizacja nie są możliwe bez fundamentalnego odniesienia do maryjnego charakteru Kościoła. Wobec tego na początku Adwentu wracamy do rozmowy Dziewicy z archaniołem w Nazarecie. W tym dialogu, ukierunkowanym w całości na Boże objawienie, możemy odkryć na nowo to, co św. Jan Apostoł określa słowami: „Przyjdź, Panie Jezu” (Ap 22, 20), jako wyraz nieustannego oczekiwania na Zbawiciela.

 


SCENA ZWIASTOWANIA

Wszystko zaczyna się od skupionej i słuchającej Najświętszej Dziewicy w Nazarecie. Nie słucha Ona ludzi, lecz Boga, ale nie w jakimś abstrakcyjnym sensie, lecz w konkretnym przyjęciu Bożego objawienia. Czyni to objawienie punktem wyjścia do rozeznania nowej sytuacji, w której się znajduje. Święty Paweł, pisząc o roli objawienia Bożego, naucza, że „wszelkie Pismo jest przez Boga natchnione i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do wychowania w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (2 Tm 3, 16-17).

Należąc do narodu Bożego wybrania, Maryja znała Stary Testament i wiedziała, że Bóg może do nas przemawiać również przez usta ludzi. Niemniej była świadoma, że ludzka mowa musiała być zweryfikowana przez słowo Boże, czyli przez pryzmat tego, co Bóg już objawił nam o nas, o świecie i o sobie. W tym świetle należy rozumieć słowa, że Matka Boża zachowywała wszystko w swoim sercu (Łk 2, 19. 51). Inaczej mówiąc, zażyłość ze słowem Bożym pozwala Jej ocenić wszystko w świetle objawienia Bożego. Dlatego też na słowa św. Elżbiety: „błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana” (Łk 1, 45) Maryja odpowiada słowami nawiązującymi do historii zbawienia opisanej w księgach biblijnych (Łk 1, 46-55). Ta postawa jest przypomnieniem o konieczności zapoznawania się z treścią depozytu naszej wiary zawartego w Piśmie Świętym i Tradycji Apostolskiej.

 


DOŚWIADCZENIE NIE WYSTARCZY

Osobiste doświadczenie wiary jest potrzebne każdemu, kto pragnie wiarą żyć na co dzień. Z tej zależności nie wolno jednak wykluczyć intelektualnego aspektu wiary. Musimy poznać treść tego, w co wierzymy. Czynimy to przez modlitwę, jak również przez przyswojenie sobie tego, co Boże objawienie podaje nam do wierzenia. W przeciwnym razie istnieje niebezpieczeństwo, że nasza wiara przemieni się w sentymentalizm, w religię uczuciową skupioną na dobrym samopoczuciu zamiast na Trójjedynym Bogu. Indywidualne przeżycia lub przekonania należy oceniać w świetle tego, co Duch Święty już objawił Kościołowi.

Pod tym względem praktyka żydowska, której spadkobiercą był Pan Jezus jako Bóg–Człowiek, podkreśla, że wiara ma treść, którą należy poznawać przez naukę: „Pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je swoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu” (Pwt 6, 6-7). „Niech ta Księga Prawa będzie zawsze na twych ustach; rozważaj ją w dzień i w nocy, abyś ściśle spełniał wszystko, co w niej jest zapisane” (por. Joz 1, 8). Intelektualny wymiar wiary był zatem wpisany w duchową tożsamość Izraela. Ten intelektualny aspekt wiary, mocno obecny w pamięci modlitewnej Najświętszej Dziewicy (Łk 1, 46-55), musi koniecznie znaleźć się również i w naszym życiu. Dzieje się to przez właściwie zrozumiane posłuszeństwo.

 


JAKIE POSŁUSZEŃSTWO?

W czasie, kiedy na Kościół rozlewa się niemiecka droga synodalna, już nie wystarczy mówić, że katolik winien być posłuszny Kościołowi. Trzeba jednocześnie dodać, że nie wszystko, co słyszymy w Kościele, i nie wszystko, co mówią ludzie Kościoła – włącznie z osobami duchownymi – jest autentycznym głosem Kościoła. Bardziej niż w przeszłości katolik musi czytać katechizm i Pismo Święte, aby zweryfikować, czy to, co do niego dociera, jest prawdziwym nauczaniem katolickim. Dożyliśmy czasów, kiedy nawet stwierdzenia sprzeczne z ciągłością depozytu wiary apostolskiej są nazywane przez niektórych działaniem Ducha Świętego rozwijającego naszą wiarę. Natomiast św. Paweł ostrzega: „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań (…) będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom” (2 Tm 4, 3-4).

Adwent to dobry czas przestudiowania treści Pisma Świętego i stałego nauczania Kościoła zawartego w Katechizmie Kościoła katolickiego. Dar rozumu wymaga od nas intelektualnego zaangażowania w wierze. Maryjna postawa wiary to postawa człowieka, który wznosi się do Boga na dwóch skrzydłach: wiary i rozumu. Jedno i drugie musi być zakorzenione w Bożym objawieniu, a nie tylko w ludzkim doświadczeniu, które może być błędne. To nie doświadczenie ocenia prawdę Bożego objawienia, lecz odwrotnie: prawidłowość i słuszność ludzkiego doświadczenia i zachowania należy poddać ocenie stałego depozytu wiary, który idzie w parze z głosem Ducha Świętego. Weźmy sobie więc jako adwentowe zadanie lekturę katechizmu i Pisma Świętego, byśmy mierzyli swoją duchowość miarą Bożego objawienia.

 


JAKŻE SIĘ TO STANIE?

W dialogu Dziewicy z archaniołem pojawia się pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”. Pytanie wraz z odpowiedzią Gabriela, rozpoczynającą się od słów: „Duch Święty zstąpi na Ciebie” (Łk 1, 35), pomagają zrozumieć, na czym polega autentyczny rozwój religii w Kościele. Archanioł nie mówi bowiem niczego sprzecznego z tym, co Bóg już powiedział za przyczyną proroków. Odpowiedź Gabriela jest jedynie rozjaśnieniem i wyjaśnieniem. Maryja już wierzy we wszystko, co dotychczas usłyszała, dzięki całemu dziedzictwu słowa Bożego objawionego narodowi Izraela. Teraz jedynie szuka wyjaśnienia słów, które usłyszała na początku dialogu z archaniołem, pytając: „Jakże się to stanie?”.

Mamy tu potwierdzenie, że znaczenie objawienia nigdy nie może być sprzeczne z tym, co stanowiło treść objawionej wiary do chwili obecnej. Nie zmienia się bowiem ani treść wiary, ani jej dotychczasowe znaczenie. Wyjaśnił to żyjący w V w. św. Wincenty z Lerynu: „Rozwój odbywa się wówczas, gdy się coś powiększa, nie przestając być sobą. (…) Jest rzeczą właściwą i oczywistą, aby początek nie sprzeciwiał się końcowi, abyśmy po wyrośnięciu ziarna nauki zebrali owoc dogmatu”.

 


TRYPTYK CYWILIZACYJNY

W tym roku obchodzimy dwie ważne rocznice dwóch wykładni wiary, które są światłem w czasie zamętu. Są to encykliki Veritatis splendor (1993) oraz Fides et ratio (1998), do których dochodzi Evangelium vitae (1995). Nazwane przez prof. Grzegorza Kucharczyka „tryptykiem cywilizacyjnym”, chronią nas przed pogubieniem się w oceanie kakofonicznych głosów przypisujących sobie działanie Ducha Świętego w Kościele. Wszystkie trzy prowadzą nas do osoby Matki Bożej, uczącej nas właściwej postawy względem objawienia Bożego i łaski zbawienia przy ocenie ludzkich doświadczeń i działań. Wróćmy w Adwencie do tej mądrości, abyśmy dzięki Bożemu objawieniu nie minęli się z Panem, „Który jest, Który był i Który przychodzi” (Ap 1, 8).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 lutego

Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 16, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter