16 lipca
wtorek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Afryka na Żeraniu

Ocena: 2.5
1442

Co miesiąc w parafii św. Jadwigi na Żeraniu rozlegają się dźwięki radosnych pieśni z akompaniamentem afrykańskich instrumentów. Nawet gdy jest zimno, w kościele panuje gorąca atmosfera.

fot. o. Jacek Gniadek SVD

– W Warszawie jest dużo osób z Afryki, które niewiele rozumieją po polsku. Chcemy im dać możliwość przeżywaniaEucharystii w ich kulturze – tłumaczy o. Eric Hounake SVD, wikariusz warszawskiej parafii św. Jadwigi, który pochodzi z Togo. Msza Święta dla wspólnoty afrykańskiej jest odprawiana w drugą niedzielę miesiąca o godz. 15. Później jest też okazja do spotkania i rozmowy przy herbacie. To już kolejna propozycja parafii skierowana do obcokrajowców. Proboszcz o. Krzysztof Łukoszczyk SVD oraz dyrektor Werbistowskiego Centrum Migranta o. Jacek Gniadek SVD, wieloletni misjonarze, starają się realizować program duszpasterskiej opieki nad migrantami. – Mamy już w parafii Msze po chińsku, wietnamsku i hiszpańsku, teraz czas na Mszę po angielsku, w duchu afrykańskim – mówi o. Gniadek. – Sam byłem w Afryce i wiem, że ta Msza różni się od polskiej: nie stoi się bez ruchu, trzeba trochę potańczyć, są bębny i inne instrumenty.

Do tej pory odbyły się dwie Msze afrykańskie. Brali w nich udział przede wszystkim księża, którzy studiują teologię w języku angielskim na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Przyjechali do Polski w ramach inicjatywy organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Większość z nich jest tu dopiero drugi rok, mieszkają w różnych wspólnotach na terenie Warszawy.

– Jestem zadowolony z pobytu w Polsce, to dla mnie ciekawe doświadczenie. Mam okazję poznać nowych ludzi, zobaczyć, jak wygląda ich życie – mówi ks. Samuel z Ugandy. – Pewnym wyzwaniem jest dla mnie pogoda, ale staram się dostosować do tych warunków. Język wydaje się trudny, ale możliwy do nauczenia – dodaje z uśmiechem.

W Ugandzie katolicy stanowią ponad 40 proc. społeczeństwa. Wiara jest bardzo żywa, w Kościele jest wielu młodych ludzi. – Moje powołanie zrodziło się dzięki rodzicom. To oni przekazali mi wiarę, widziałem, jak się modlili – opowiada ks. Samuel. W swoim kraju ukończył niższe i wyższe seminarium duchowne, jednak chciał uczyć się dalej. – Kościół potrzebuje wykształconych księży, którzy mogliby dzielić się wiedzą, być wykładowcami w seminarium – podkreśla.

Ksiądz Tesfay przyjechał z Etiopii. Jak zaznacza, jego kraj ma długą historię, chrześcijaństwo jest w nim obecne od wieków. Dziś większość stanowią wyznawcy Etiopskiego Kościoła Prawosławnego, a także muzułmanie i protestanci. – Katolików jest bardzo mało, mniej niż 1 proc. społeczeństwa, ale mamy dobre relacje z przedstawicielami innych wyznań – mówi ks. Tesfay. W Polsce czuje się dobrze. – Jeśli miałem jakiś problem, to zawsze ktoś udzielał mi pomocy. Nawet gdy mnie nie rozumiał, to starał się znaleźć osobę, która zna angielski – wspomina.

Największe wrażenie zrobiła na nim silna wiara Polaków. – Kiedy widzę, jak wiele osób przychodzi na Msze, jak wielu młodych ludzi się spowiada, dotyka to mojego serca, jestem szczęśliwy – zwierza się kapłan.

Z kolei ks. Zachary z Kenii wyznaje, że jest zachwycony pięknem naszego kraju. Dobrze ocenia też infrastrukturę i transport publiczny. – Jedyne, co mniej mi się podoba, to system opieki medycznej. I oczywiście pogoda – dodaje, wymownie trzęsąc się z zimna.

O. Eric patrzy na kolegów ze zrozumieniem. Kiedy przyjechał do Polski jedenaście lat temu, także było mu ciężko przystosować się do innego klimatu i kultury. – Przez te lata sporo się zmieniło, nikogo już nie dziwi widok obcokrajowca. Ale reakcje na czarnoskórego księdza bywają różne. Ostatnio chodziłem po kolędzie, chciałem wejść na strzeżone osiedle. Strażnik bardzo się zdziwił: „Jak to? Ksiądz z Afryki na kolędę?”. Zadzwonił do kogoś i pytał, czy może mnie wpuścić. Czekałem cierpliwie, w końcu mi otworzył – opowiada.

U niego w Togo Kościół istnieje dopiero od 127 lat. Wciąż trwa proces budowania wspólnoty i rozeznawania, w jaki sposób można wyrażać wiarę zgodnie z afrykańskimi tradycjami. Parafie są inaczej zorganizowane niż w Polsce: ksiądz nie sprawuje opieki nad jednym tylko kościołem, lecz ma pod sobą kilka wiosek, do których musi dotrzeć. – Problem w tym, że czasem ludzie na terenie parafii mówią w kilku językach, więc trzeba zadbać, by każdy zrozumiał czytania i kazanie – tłumaczy werbista. – W Afryce niedzielna homilia trwa dość długo, bo pełni też funkcję katechezy. Czasami na Mszę przychodzą ludzie, którzy mają małą wiedzę o chrześcijaństwie, i trzeba im wyjaśnić wszystko od podstaw. Dlatego też w parafiach są spotkania biblijne, podczas których można zadawać księdzu pytania.

Ojcowie werbiści mają nadzieję, że wkrótce w afrykańskich liturgiach będzie brać udział więcej osób. Starają się na różne sposoby rozpowszechniać informacje o Mszy, by dotarły do migrantów. – To dopiero początek, ale wierzymy, że ta inicjatywa jeszcze się rozwinie – mówi o. Gniadek.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie żona i matka, miłośniczka gotowania.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

" Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie "

Dziś w Kościele: wtorek, XIV tydzień zwykły
+ wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Wj 2, 1-15a; Ps 69; Mt 11, 20-24
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -