21 stycznia
niedziela
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Antysemici czy sprawiedliwi?

Ocena: 0
19050
Jak wynika z badań wykonanych w ramach projektu „Księża dla Żydów”, również ks. Józef Burakowski został aresztowany m.in. za pomoc dzieciom żydowskim oraz zbiegłej z getta ludności żydowskiej. Zginął w 1941 r. w Auschwitz. Ks. Franciszek Garncarek, proboszcz parafii Świętego Floriana na Pradze, zaangażowany był w akcję „Żegota”, współpracował z Januszem Korczakiem i Ireną Sendlerową, której dostarczał metryki dla dzieci wyprowadzanych z getta. Ukrywał także ludzi na terenie kościoła św. Floriana. Został zamordowany na progu plebanii.

– Szczególnie drastycznie obchodzono się z księżmi pomagającymi Żydom na terenach obecnej Białorusi i Ukrainy. 29-letni wikariusz ks. Władysław Grobelny został rozstrzelany wraz ze swym proboszczem z Kobrynia ks. Janem Wolskim i schwytanymi Żydami. Podobnie proboszcz z parafii Naliboki ks. Józef Bajko i wikariusz ks. Józef Baradyn zostali zamknięci w spichlerzu i spaleni żywcem za pomoc Żydom i partyzantom – mówi Artur Rytel-Andrianik. – Wzruszające są relacje, które opisują, jak kapłani ustawieni do rozstrzelania razem z Żydami i parafianami, prosili o strzał w ostatniej kolejności, by przed śmiercią móc pobłogosławić umierających – dodaje Artur Rytel-Andrianik.

KOMENTUJE KS. PROF. PAWEŁ RYTEL-ANDRIANIK

„Księża dla Żydów” to nazwa projektu naukowego. Co ona oznacza?

Odpowiedź na pytanie: „Czy księża pomagali Żydom podczas wojny?” zapewne byłaby twierdząca. Jednak gdyby padła prośba: „Proszę podać kilka nazwisk lub miejscowości”, można spodziewać się ciszy. I nawet się nie dziwię, jest to temat nieznany. Do tej pory nie ma monografii naukowej na temat pomocy niesionej ludności żydowskiej przez księży w czasie Holokaustu. Projekt „Księża dla Żydów” stara się wypełnić tę lukę badawczą. Powstał on dzięki wsparciu bp. Antoniego Dydycza, ordynariusza diecezji drohiczyńskiej, „następczyni” diecezji pińskiej, w której najwięcej kapłanów zginęło za pomoc ludności żydowskiej.

Dużo mówi się o pomocy niesionej Żydom przez zakony, dlaczego tak mało o pomocy niesionej przez księży?

Rodzaj pomocy niesionej przez księży różnił się od tej prowadzonej przez zakony. O ile w zakonach były wychowywane dzieci przez kilka miesięcy czy lat, plebanie były miejscem „przerzutowym” do bezpiecznej kryjówki, ponieważ znajdowały się one w centrum miejscowości i były pod stałą obserwacją. Tak więc księża pomagali większej liczbie osób niż przykładowy dom zakonny, ale robili to przez krótszy czas. Najczęstszym sposobem pomocy było wystawianie fałszywych metryk chrztu, na podstawie których Żydzi wyrabiali sobie dokumenty. Zdarzało się, że osoba, która otrzymała metrykę, nawet nie widziała księdza, bo przyniósł ją ktoś inny.

Jak można określić skalę zaangażowania księży w pomoc Żydom?

Fakty i liczby mówią same za siebie. W ramach projektu „Księża dla Żydów” zebrano materiały nt. 600 księży diecezjalnych zaangażowanych w pomoc Żydom. Ponadto wiadomo, że osoby wyznania mojżeszowego były ukrywane w ponad 70 klasztorach męskich w Polsce, gdzie narażało swe życie kolejnych ok. 700 księży i braci zakonnych. Ponad 30 księży w Polsce zostało zamordowanych za tę pomoc. Z tego grona zaledwie 27 księży z Polski odznaczono medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, ale wielu kapłanów zostało zgłoszonych w ostatnich latach i można się spodziewać pozytywnej odpowiedzi. Warto też wiedzieć, iż Sąd Najwyższy Izraela uhonorował dotąd ok. 500 księży i sióstr zakonnych z Europy tym odznaczeniem, co stanowi bardzo wysoki procent wśród wszystkich odznaczonych.

W których rejonach Polski księża nieśli największą pomoc Żydom?

To może być zaskoczeniem, ale prawda jest taka, że tam, gdzie Żydzi szyli księżom sutanny, tam księża nieśli największą pomoc, tzn. tam, gdzie były największe wspólnoty żydowskie. We wspomnianej diecezji pińskiej klerycy zamawiali sutanny u krawca żydowskiego, podobnie było w innych diecezjach. Znajomości księży z czasów kleryckich przełożyły się na praktyczną pomoc Żydom, nie tylko krawcom, w czasie Holokaustu.

Kiedy można spodziewać się publikacji na ten temat?


Pracuję obecnie w Jerozolimie, co ułatwia korzystanie z relacji uratowanych Żydów zgromadzonych w zasobach Yad Vashem oraz innych archiwach. Ponadto mój brat Artur Rytel-Andrianik nawiązuje kontakt z osobami, które mają informacje na ten temat w Polsce. Chcemy bowiem łączyć świadectwa z różnych źródeł. Ufamy, że w 2014 r. powstanie mała encyklopedia „Księża dla Żydów”.

ZAPOMNIANI BOHATEROWIE

Spośród prawdopodobnie ponad stu duchownych w samej tylko Warszawie i kilkuset, a może nawet ponad tysiąca w Polsce, którzy ratowali Żydów przed Zagładą, tylko dwudziestu siedmiu doczekało zaliczenia ich do Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. – Instytut Yad Vashem, przyznając to odznaczanie, przyjął wyśrubowane metody dochodzenia do faktów. Tylko uratowany Żyd mógł być świadkiem występującym przed Yad Vashem – mówi prof. Żaryn.

Tymczasem wielu uratowanych nie przeżyło wojny. Wielu ze względów bezpieczeństwa nie mogło znać nazwisk osób, które ich ratowały. Swojej przeszłości nie znali ci, którzy jako maleńkie dzieci trafiły do polskich rodzin. – Są jednak i tacy, którzy po prostu nie chcą mówić głośno o swojej historii – zauważa prof. Żaryn.

Ponad 1300 duchownych zaangażowanych było w ratowanie Żydów od zagłady. Zamordowano 33 kapłanów.
Zdaniem ks. Małeckiego za obecny stan odpowiada fatalna polityka historyczna. – Są instytucje i są osoby celowo fałszujące historię i pomniejszające rolę księży w ratowaniu Żydów. Ten proces trwa, można mówić nawet o jego intensyfikacji dzisiaj – ocenia ks. Małecki. Ks. Marceli Godlewski po długich staraniach dopiero w 2009 r. otrzymał pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Wcześniej ze względu na jego patriotyzm i zaangażowanie w obronę chrześcijańskich robotników przed wyzyskiem przez żydowskich pracodawców przyklejano mu łatkę antysemity.

Wielu z księży ratujących Żydów zostało zapomnianych, ponieważ robili to w największej konspiracji i nie uważali, że robią coś niezwykłego. Ks. Władysław Głowacki, który wydał ponad 300 metryk, dostarczał żywność do getta i przeprowadził wielu Żydów na aryjską stronę, powtarzał: „Jestem księdzem i jeśli ktoś mnie błaga o pomoc, muszę mu pomóc bez względu na wszystko”.

Korzystałam z materiałów zebranych w ramach projektu „Księża dla Żydów”.

Irena Świerdzewska
fot.
ks. Henryk Zieliński/Idziemy, arch. projektu "Księża dla Żydów", arch. Fundacja Kapucyńska
Idziemy nr 36 (417), 8 września 2013 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły