21 września
poniedziałek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Biskup niezłomny

Ocena: 0
1527

Był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie w moim odosobnieniu przez trzy lata oszczędzano – te słowa Prymasa Tysiąclecia o abp. Antonim Baraniaku przypomniał w Areszcie Śledczym przy ulicy Rakowieckiej abp Stanisław Gądecki.

Dyrektor Pawłowicz prezentuje makietę aresztu śledczego z lat 50. Fot. Radek Molenda

W miejscu, gdzie od września 1953 r. przez 27 miesięcy więziono i katowano abp. Baraniaka, a obecnie powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, abp Gądecki przewodniczył 12 grudnia Mszy Świętej. Pobłogosławił też celę nr 21, w której prawdopodobnie więziony był abp. Baraniak, a która będzie służyć jako miejsce jego pamięci.

Eucharystię poprzedziło przekazanie do Muzeum pamiątek po abp. Baraniaku: kilku ornatów, kielichów mszalnych, których używał, szafy przerobionej tak, by po otwarciu stawała się ołtarzem. Przed nim właśnie, w świetlicy centralnej Aresztu, abp. Gądecki wspólnie z nowo mianowanym metropolitą krakowskim abp. Markiem Jędraszewskim oraz kapelanami Służby Więziennej celebrowali Eucharystię. We Mszy Świętej uczestniczyli m.in. członkowie rodziny abp. Baraniaka oraz siostry zakonne, które posługiwały mu w czasie, gdy był metropolitą poznańskim.

W homilii przewodniczący episkopatu przypomniał chlubny życiorys abp. Baraniaka, okoliczności jego więzienia i torturowania, jego niezłomną postawę. Na koniec wyraził radość, że ta heroiczna postać Kościoła poznańskiego i zgromadzenia salezjanów zostaje przybliżona nowym pokoleniom Polaków.

Po liturgii uczestnicy, pod kierownictwem Jacka Pawłowicza, dyrektora powstającego Muzeum, przeszli przez pawilony XI i X dawnej ubeckiej katowni. Odwiedzili m.in. celę, w której przetrzymywano rtm. Witolda Pileckiego. W celi – miejscu pamięci abp. Baraniaka – abp Gądecki poświęcił przywieziony z siedziby arcybiskupów poznańskich portret swego poprzednika. Wizytując w podziemiach pawilonu X osławiony karcer, w którym męczono abp. Baraniaka, wspólnie z gośćmi i dziennikarzami odmówił modlitwę. Pytany na koniec o perspektywę wszczęcia procesu beatyfikacyjnego abp. Baraniaka, potwierdził, że gromadzone są materiały, dokumenty i świadectwa potrzebne do rozpoczęcia sprawy na poziomie diecezjalnym.


Portret abp. Baraniaka w celi jego pamięci. Fot. Radek Molenda

***
Kilka godzin po aresztowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, w nocy z 25 na 26 września 1953 r., w rezydencji przy ulicy Miodowej w Warszawie funkcjonariusze UB aresztowali sekretarza prymasa, bp. Antoniego Baraniaka, salezjanina. W zamyśle władz miał on być głównym świadkiem oskarżenia w ewentualnym procesie wytoczonym prymasowi.

Bp Baraniak miał 49 lat. W latach 1927-1931 ukończył Uniwersytet Gregorianski w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat. W roku 1930 z rąk abp. Adama Stefana Sapiehy przyjął święcenia kapłańskie. W roku 1933 został sekretarzem i kapelanem prymasa Augusta Hlonda, a po jego śmierci w 1948 r. został sekretarzem prymasa Wyszyńskiego, który 8 lipca 1951 r. konsekrował go na biskupa pomocniczego w Gnieźnie. Bp Baraniak, będąc najbliższym współpracownikiem prymasa, przebywał w Warszawie.

Kiedy został aresztowany, natychmiast przewieziono go do więzienia na Rakowiecką. Bez postawienia mu formalnych zarzutów więziony był dwa lata i trzy miesiące. Władze komunistyczne próbowały wymusić na nim zeznania obciążające prymasa Wyszyńskiego, którego zamierzały oskarżyć o działalność kontrrewolucyjną i zdradę. W tym celu bp Baraniak był 145 razy (!) przesłuchiwany, a przesłuchania trwały nieraz po kilkanaście godzin. Torturowano go psychicznie i fizycznie. Przetrzymywany był w ekstremalnie trudnych warunkach. Bito go, zrywano mu paznokcie, zamykano w zimnej celi, często bez ubrania; w celi ze ścian płynęła woda, spływały także fekalia. Odbito mu nerki, cierpiał na przewlekłe zapalenie wyrostka robaczkowego i dróg żółciowych. Nie udzielano mu pomocy lekarskiej, wielokrotnie głodzono. Gdy wyszedł z więzienia, ważył zaledwie 40 kilogramów.

Jego życiu groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo, kiedy 21 grudnia 1955 r. postanowiono go zwolnić. Nie odzyskał jednak w pełni wolności, ale pod nadzorem przebywał w jednym z klasztorów salezjańskich w pobliżu Ostrzeszowa, a następnie w sanatorium w Krynicy. Gdy po przełomie październikowym w 1956 r. uwolniono prymasa, ten jako jeden z warunków powrotu do Warszawy zażądał uwolnienia bp. Baraniaka. Najprawdopodobniej to dzięki heroicznej postawie tego ostatniego zrezygnowano z wytoczenia procesu prymasowi Wyszyńskiemu. W latach 1957-77 Antoni Baraniak był arcybiskupem metropolitą poznańskim. Do końca życia miał ciężkie problemy zdrowotne. Zmarł 18 sierpnia 1977 r.

W roku 2009 ukazała się monumentalna, licząca 1200 stron praca abp. Marka Jędraszewskiego „Teczki na Baraniaka”, poświęcona inwigilacji poznańskiego biskupa przez komunistów./wś

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., były redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Poniedziałek, XXV Tydzień zwykły
+ Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
«Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4,1-7.11-13; Ps 19,2-5; Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter