17 maja
wtorek
Paschalisa, Slawomira, Weroniki
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bóg daje nam siebie

Ocena: 0
628

Wcielenie Jezusa uświadamia nam wielkość każdego człowieka. - mówi bp. Romuald Kamiński, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. xhz

Księże Biskupie, co jest istotą Bożego Narodzenia?

Istotą Bożego Narodzenia jest wielka miłość Boga do człowieka. Bóg przychodzący na świat w ludzkim ciele wręcz oszałamia nas swoją miłością i troską o człowieka. Działanie Boga nie jest podyktowane naszymi zasługami. Jest to miłość uprzedzająca, będąca wyrazem wolnej woli Bożej. Nie mamy nic, co moglibyśmy ze swojej strony położyć na szali początku dzieła zbawienia.

 

Co oznacza dla nas ludzi wcielenie Syna Bożego?

Jest to początek nowej drogi ku wielkim sprawom, które mają dokonać się w życiu człowieka. Jest to wezwanie na drogę nawrócenia i świętości. Wchodząc w to Boże wydarzenie, uświadamiamy sobie na nowo wielkość każdej osoby ludzkiej. Od tego momentu inaczej patrzymy na naszą codzienność, bo ona ma być odpowiedzią na ten gest Bożej miłości zapraszający nas do udziału w świętości Boga. To powinno zmieniać nasze życie, jego jakość, kierunki naszego działania. Za każdym razem powinna towarzyszyć nam świadomość, że Bóg daje nam możliwość powrotu do siebie, powrotu do świętości. Trzeba jednak pamiętać, że człowiek jest wolny w swoich decyzjach. To zaproszenie, które otrzymujemy od Boga przychodzącego do nas, możemy przyjąć lub odrzucić.

 

Coraz częściej próbuje się Boże Narodzenie przekształcać w święta zimowe, z prezentami, ale bez Pana Jezusa…

Obok nas, którzy jesteśmy poruszeni przyjściem Boga w ludzkim ciele na świat, są i tacy, którzy traktują Boże Narodzenie jak wydarzenie kulturalne. Zachwycają się klimatem towarzyszącym tym świętom, podobają im się zwyczaje, nawet mówią o szczególnym czasie i „magii” świąt. Takie przeżywanie kończy się na wymiarze zewnętrznym, ludzie ci chcą zachować laicki charakter świąt. Jest i taka grupa osób, która zatrzymuje się na zewnętrznym przeżywaniu świąt, ale nie zaprzecza ich chrześcijańskiemu wymiarowi. To osoby, które nie mają wiedzy i świadomości, czym naprawdę są święta Bożego Narodzenia. Przeżywają je na miarę swojego poznania. Należałoby przywrócić im właściwe rozumienie rzeczywistości. Jesteśmy za to odpowiedzialni, bo „komu więcej dano, od tego więcej wymagać się będzie”. Tu otwiera się całe zagadnienie apostołowania, wyjścia z misją głoszenia Pana Jezusa, otwierania innym serc i rozumu na rzeczywistości Boże.

Nasze działanie powinno być bardzo delikatne, pełne miłości, cierpliwe. Trzeba, żeby było takim „otulaniem” ludzi na drodze ich życia. To przyniesie owoce, trzeba wierzyć, że nasza aktywność apostolska ma ogromny sens.

 

W wielu domach obok pustego talerzyka dla niespodziewanego gościa będzie puste miejsce po osobie, która odeszła w czasie pandemii. Co Ksiądz Biskup powie ludziom przeżywającym stratę najbliższych?

Ból, płacz i tęsknota, to, co odczuwa nasze ciało, przynależy do naszego człowieczeństwa. Ma jednak swoje granice. Na to, co się stało, patrzymy jako chrześcijanie z innej perspektywy, znacznie głębszej. Odejście naszych bliskich jest ich powrotem do domu Ojca, zakończeniem doczesnej pielgrzymki, wejściem w wieczność. Perspektywa jest zatem niezwykła – wieczne bycie z Bogiem, który jest miłością, pokojem, pięknem; nawet jeśli ma to poprzedzić czas ostatecznego rozliczenia się przed Panem Bogiem, czyli oczyszczenia. Przeżywanie trudności wynikających z naszej doczesności nie powinno być dla nas zaskoczeniem. Dokonuje się w życiu człowieka coś wyjątkowego. Pomocne w przeżywaniu tych doświadczeń niech nam będą wiara i zakotwiczenie w Bogu.

 

Czego Ksiądz Biskup życzy naszym Czytelnikom na święta?

Niektóre życzenia powinny być niezmienne, jak: umocnienia więzi, poznania i pogłębienia relacji z Panem Bogiem, mocy miłości w każdym naszym działaniu. Od tych fundamentalnych życzeń zależą jakość i owoce naszego życia.

Teraz, kiedy doświadczamy kruchości życia, pragniemy, aby Pan Bóg obdarował każdego z nas mocnym zdrowiem. To także dar od Pana Boga, pozwalający nam realizować nasze powołanie. Dalej, bardzo nam jest potrzebny pokój serca, który będzie promieniował na relacje z innymi ludźmi. Mówimy tu też o pokoju ogólnoświatowym. Wszyscy pragniemy świata bez konfliktów, wojen. Życzę też, by umacniały się nasze wspólnoty, w których przychodzi nam żyć i wypełniać powołanie małżeńskie, rodzinne, ale także żeby dobrze miały się wspólnoty, w których żyjemy w naszych miastach i wioskach. Warto spojrzeć z szerszej perspektywy na miejsca naszego zamieszkania, gdzie chodzimy na zakupy, na nasze parafie. Te wspólnoty powinny się rozwijać z naszym udziałem. Tego wszystkim życzę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 maja

Wtorek, V Tydzień Wielkanocny
Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać,
aby wejść do swojej chwały.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 14,27-31a
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter