3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bp Kawa: Kościół moskiewski przestał być Kościołem

Ocena: 2.45
1110

Na przyjazd papieża liczą przede wszystkim zwykli ludzie. Doświadczają brutalnej wojny, potrzebują wsparcia swojego Ojca, a za niego uznają Franciszka” – powiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim bp Edward Kawa. Biskup pomocniczy Lwowa ocenił także m.in. bardzo krytycznie postawę Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Fot. youtube / Radio FARA - bp Kawa: Papież jest naszym ojcem, liczymy, że do nas przyjedzie

Rozmowa dla watykańskiej rozgłosi skoncentrowała się głównie wymuszonym sytuacją na Ukrainie wstrzymaniu planów przyjazdu papieża Franciszka do Kijowa, postawie Kościoła moskiewskiego wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie oraz szansach wpłynięcia na zakończenie tej agresji przez działania organizacji międzynarodowych.

Ojciec Święty stwierdził niedawno, że nie może zrobić niczego, co zagroziłoby wyższym celom, jakimi są: zakończenie wojny, rozejm lub przynajmniej korytarze humanitarne. "Jaki sens miałaby podróż papieża do Kijowa, jeśli następnego dnia wojna będzie trwała nadal?" – powiedział Franciszek. Odnosząc się do tych słów bp pomocniczy Lwowa podkreślił, że na tę wizytę liczą właśnie zwykli ludzie, dla których obecność samego Franciszka byłaby prawdziwie ojcowskim wsparciem.

Niezależnie od stanowiska Watykanu, wszyscy katolicy, obu obrządków, czekają na wizytę papieża. Mają wielką nadzieję, że ta wizyta przyniesie pokój i że mogłaby wyjaśnić to, co dla Ukrainy jest dzisiaj niejasne. To byłoby bardzo uzdrawiające. O to się modlimy, i będziemy nadal zabiegać z naszym episkopatem, na ile to możliwe, by wizyta jednak się dokonała. Wiadomo, że jest to kwestia rozeznania na wyższych szczeblach, ale myślę tutaj szczególnie o prostym, zwykłym chrześcijaninie, człowieku, który stał się zakładnikiem brutalnej i niesprawiedliwej wojny. On potrzebuje właśnie teraz, w tej najtrudniejszej chwili doświadczenia cierpienia i śmierci, pocieszenia ojca. Ojciec Święty jest ojcem, autorytetem duchowym, moralnym. Jeśli ten ojciec, Piotr naszych czasów, przyjechałby tutaj, byłoby to naprawdę bardzo uzdrawiające. Nie mam wątpliwości, to przyczyniłoby się do szybszego zakończenia wojny, do zakończenia mordowania niewinnych, szczególnie dzieci. Chodzi tu o rozeznanie duchowe, a nie dyplomatyczne. My się o to modlimy, a Watykan ze swojej strony niech rozeznaje, co będzie najbardziej odpowiednie, ale tak, my się o tej wizyty bardzo jej oczekujemy.

- mówił bp Kawa.

Odnosząc się z kolei do spotkania Franciszka z Cyrylem, do którego - wbrew pierwotnym planom - nie dojdzie w czerwcu w Jerozolimie, pomocniczy biskup Lwowa stwierdził, że w tym momencie prawosławie jurysdykcji moskiewskiej przestało być stroną w dialogu ekumenicznym, ponieważ de facto nie jest obecnie Kościołem.

Kościół prawosławny patriarchatu moskiewskiego, szczególnie na terenie Rosji, jest w tej chwili zakładnikiem tego państwa, jest całkowicie w tę wojnę zaangażowany. Jakiekolwiek dialog czy spotkanie byłoby niewłaściwe, przyniósłby złe skutki. Na Ukrainie giną ludzie wielu obrządków i wyznań, na wschodzie są mordowani wierni moskiewskiego patriarchatu, który wobec tego milczy. Nie zajmuje względem wojny sprawiedliwej pozycji. Kościół moskiewski przestał być Kościołem. Zajął się bardziej polityką, niż tym by głosić prawdę i Ewangelię. Trzeba poczekać na bardziej odpowiedni czas na takie spotkania, czas, gdy byłoby ono faktycznym dialogiem i przyniósłby jakieś owoce

– ocenił bp Kawa. W jego opinii odmowa rozejmu ze strony Moskwy obnażyła także jej całkowitą dekadencję w sferze wartości. Jedynym motywem Rosji jest niszczenie narodu i zabijanie cywilów.

To potwierdza, że nie jest to tylko wojna militarna, ale też duchowa. Dla każdego bez wyjątku chrześcijanina Wielkanoc jest najważniejszym wydarzeniem. Każdy zwykły chrześcijanin zgodziłby się na to, by podczas świąt był pokój. To byłoby małym, ale jednak, elementem dialogu. Brak zgody choćby na to świadczy, że oni nie uznają żadnych wartości chrześcijańskich, ani żadnych zasad, nie mają wyczucia potrzeby świętowania Zmartwychwstania. W tej wojnie nie uznają niczego świętego. Brak zawierzenia broni na święta pokazał, że nie chodzi tu o żadne dobro (z punktu widzenia Rosji – przyp. red.) ale o to, by zabić jak najwięcej cywilów. To potwierdza, że celem Rosji nie jest zajęcie jakiejś części Ukrainy, tylko jak największe zniszczenie ludności cywilnej. To prawda, której my tutaj doświadczamy i widzimy.

Na pytanie o planowane na przyszły tydzień spotkania sekretarza generalnego ONZ z Władimirem Putinem, a następnie z Wołodymyrem Zełenskim, bp Kawa powiedział, że nie wiąże z nimi żadnych nadziei, ponieważ dotychczasowe działania organizacji międzynarodowych pokazały, że nie potrafiły one przyzwoicie i po chrześcijańsku zachować się nawet w obliczu zabijania dzieci i kobiet.

Uważam, że nic to nie zmieni, dlatego że wszystkie te organizacje międzynarodowe w obliczu wojny pokazały, że są bezradne. Wszystkie spotkania, dialogi, wizyty, wyrazy współczucia prezydentów różnych krajów, które nie niosą ze sobą żadnych działań, szczególnie myślę o krajach zachodnich, Niemcach czy Francji, to są po prostu puste słowa. Uważam, że to spotkanie będzie kolejną porażką i nic nie wniesie. Są pewnie jakieś dobre chęci, mają jakieś dobre plany, ale bez radykalnych działań ze strony zachodu, który ma w końcu się określić, czy ma stanowisko broniące ludzkiego życia, czyli chrześcijańskie, czy rzeczywiście jest zachodem pogańskim, który nic nie uznaje za święte…

- stwierdził hierarcha

Jak na razie, tylko o tym możemy mówić, że to jest środowisko które nie ma żadnych wartości bo nie broni nawet dzieci, najbardziej bezbronnych i kobiet. Mordy się dokonują na naszych oczach, a Zachód współczuje, ale nic nie robi. Dlatego nie mam żadnych oczekiwań, myślę że większość mieszkańców tak samo. Ale zobaczymy co się wydarzy po spotkaniu, po owocach poznamy, czy te organizacje międzynarodowe rzeczywiście mają jakieś wartości czy po prostu są fikcją, która nie wpływa w żaden sposób na naszą rzeczywistość. Świat współczuje, ale milczy. To się dokonuje w samym sercu Europy. Nie ma żadnej reakcji, sami musimy się bronić.

- dodał.

Pytany także o ataki przed kilkoma dniami na Lwów bp Kawa ocenił, że mimo trwajacego poczucia niebezpieczeństwa i lęku obecnie jest dość spokojnie. "Pojawiały się pogróżki, że będą ataki, a ostrzały będą dokonywane właśnie w święta i na kościoły, gdy będą w nich ludzie. Mimo to ludzie starają się nie panikować.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter