14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bp Tyrawa: prawda wyzwala człowieka z jego ograniczeń

Ocena: 0
47

– Prawda wyzwala człowieka z jego ograniczeń, egoizmu, systemów, subiektywności – powiedział biskup Jan Tyrawa. Ordynariusz diecezji bydgoskiej wystąpił podczas VIII Międzynarodowej Konferencji Interdyscyplinarnej „Dialog wielokulturowości i prawda”, która została zorganizowana w ramach dwudniowego kongresu „Jeden świat – wiele kultur”.

fot. Wikipedia, Krzysztof Mizera,

CC BY-SA 3.0


Bp Jan Tyrawa w wykładzie „Prawda-postprawda we współczesnym świecie” wskazał, że istnieje konstytutywny związek prawdy z człowieczeństwem i w tym kontekście trzeba mówić o powołaniu podwójnym – powołaniu człowieka do poznawania prawdy i powołania uniwersytetu dla posługi prawdzie. – Realizacja tego powołania staje się warunkiem, bez którego nie ma kultury, a kiedy mówimy o dialogu, spełnienie tego warunku stanowi podstawę tożsamości podmiotów prowadzących dialog – tłumaczył.

Dodał, że sam fakt powołania do poznawania prawdy odkrywa wymiar etyczny, jakim jest powołanie do prawdomówności, które wyróżnia człowieka spośród innych istot tego świata. – Prawdomówność jest powinnością wobec prawdy. To człowiek służy prawdzie, a nie prawda człowiekowi. Co więcej, posługiwanie prawdzie stanowi warunek wolności. Prawda wyzwala człowieka z jego ograniczeń, egoizmu, systemów, subiektywności – dowodził.

Następnie biskup podkreślił, że nad prawdą się nie dialoguje i nie głosuje. – W swoim przemówieniu skierowanym do uniwersytetu „La Sapienza” Benedykt XVI nadaje jej pierwszeństwo nawet przed wiarą, ukazując tę ostatnią jako jedno ze źródeł prawdy. Nie wolno nam lekceważyć prawdy, bowiem „kto neguje prawdę, ten równocześnie neguje prawdziwość własnego stanowiska” – mówił.

Następnie bp Tyrawa omówił kwestię dekompozycji prawdy. Podkreślił, że człowiek ma dziś problem z prawdą, Nie chodzi tu o proste kłamstwo, lecz o zjawiska, które wiążą się z ideologiami, poprawnością polityczną czy ostatnio z coraz częściej pojawiającym się określeniem „ post-prawdy”. Wskazał, że prawdę zastępuje się racjami lub opiniami. – Tym samym wkraczamy na płaszczyznę zmienności. Przy pomocy racji, opinii, narracji wypiera się ze świadomości pewniki. Odtąd naczelnym prawem myślenia nie może być prawda, czyli niezmienność, stałość, lecz nieustająca zmienność. Umysł ma być przystosowany do zmieniających się opinii – dodał.

Ordynariusz bydgoski nakreślił dokładną drogę „gubienia prawdy” przez człowieka począwszy od Galileusza i zjawiska nominalizmu. – Technika zastępowała humanistykę, co do pewnego stopnia staje się zrozumiałe. Była „łatwa” i można było cieszyć się natychmiastowymi osiągnięciami. Stąd także osłabiało to wymiar moralny, bowiem wszystko to, co technicznie możliwe w wykonaniu, stawało się „dobre” – mówił.

Następnie bp Tyrawa odwołał się do pojęcia „człowieka masowego” z jego niechęcią do stawiania sobie wymagań czy przekraczania samego siebie dla realizacji cnót i wyższych celów. W nowej rzeczywistości pojawia się także poważny problem dialogu. – Chodzi o rozumienie wolności jako ekspresji, które z założenia zabrania zabraniać. Tak brzmiało jedno z haseł roku 1968. Do niedawna jeszcze funkcjonowało określenie „wolność wypowiedzi”. Implikowało ono, że poglądy są zawsze pewną wypowiedzią, a ta podlega ocenie w kategoriach prawdy lub fałszu. Teraz poglądy są kwestią ekspresji – tej zaś nie można oceniać pod kątem prawdy i fałszu. Ekspresja jest bowiem zawsze prawdziwa, gdyż wynika z autentycznego przeżycia jednostki lub grupy – podkreślił biskup.

Na proces zatracenia się prawdy złożyły się, zdaniem ordynariusz bydgoskiego, nie tylko technizacja struktur myślenia prowadząca ku cywilizacji technicznej z pominięciem humanistyki, ale też reformacja, która dokonała podziału Europy na wyznania religijne. – Odtąd religia przestaje pełnić funkcję jednoczącą, integrującą. Jej sprywatyzowanie konsekwentnie prowadzi do idei rozdziału państwa od Kościoła, co urzeczywistnione zostaje w pełni podczas rewolucji francuskiej – dowodził.

Biskup jako jedną z przyczyn zatracenia się prawdy wymienił również zdobycze myśli oświeceniowej, rewolucję marksistowską oraz rewolucję seksualną. – Społeczeństwo XXI wieku przestaje być społeczeństwem dyscypliny, a staje się społeczeństwem pragnień i rozkoszy. A dokąd ta droga ma prowadzić? Nie ku przyszłości, bowiem „future is now” i ma trwać wiecznie. Jutro traci swą władzę nad dniem dzisiejszym. Właśnie dlatego przyszłość ma być zastąpiona przez ciało, które w imię wolności pozwala zrzucić z siebie wszelkie ograniczenie: „zabrania się zabraniać”, a „kto się kocha, robi rewolucję”, stąd odwieczna młodość ma być ideałem życia – mówił.

Bp Tyrawa wskazał, że rewolucja czyni wszystkich równymi, jednakże jest to pozorny sukces. – Nie ma już naturalnych autorytetów, ani nie ma dla nikogo Boga innego aniżeli „mój własny”. Nikt nie jest nikomu nic winien i każdy może wszystko tak długo, jak nie szkodzi innym – podkreślił.

Biskup zauważył, że dziś daje się słyszeć wołanie o brak autorytetów, ale sami je niszczymy, bowiem to nie ludzie są mądrzy – poszczególne jednostki, lecz społeczeństwo, stąd bierze się „tyrania większości” w formie najróżnorodniejszych totalitaryzmów.

– Nie ma już rzeczy niezależnych od naszego „ja”. Nie wierzymy już w żadne uniwersalne, wyższe powołanie człowieka. Nasze „ja” jest jedynym źródłem tego, czym jesteśmy. Nie natrafiamy już na nic, co kazałoby nam ugiąć kolana do modlitwy – mówił. Jak dodał, dokonała się powszechna desakralizacja. Wyzwala to eksplozję prywatności i znosi jakąkolwiek intymność. W tym wszystkim mamy pozostać wiernymi samym sobie i to wszystko ma zostać równouprawnione – mówił.

Dodał, że konsekwentnie zanika również społeczeństwo. – I nie chodzi już tylko o zanik autorytetów, lecz o pytanie, jak zachować jeszcze w tym wszystkim racjonalność, jak nie zagubić siebie i unieść ciężar bycia sobą – zakończył.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły