14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Cały, cały świat

Ocena: 5
1875

Do odrabiania lekcji przystąpiła – jak to często bywa – cała rodzina

Nawet nie wiem, czy to było zadane z religii, z historii, z polskiego, czy może z jeszcze innego przedmiotu. W każdym razie do odrabiania lekcji przystąpiła – jak to często bywa – cała rodzina, co zresztą uważam za niezwykle pozytywne. Nie tylko dlatego, że jest to działanie integrujące, ale że pozwala dorosłym uzupełnić wiedzę o nowe elementy i zachować przy tym twarz wobec młodego pokolenia: „Owszem, niewiele o tym wiemy, ale teraz mamy szansę razem z tobą się dowiedzieć”. Bo rzeczywiście, kiedyś o tym nie uczono.

Żeby nie było wśród młodzieży – już dwunastoletniej – sporów, klasa losowała tematy. Stasiowi przypadł „Kościół greckokatolicki”.

Przy czym nie chodziło o wiadomości encyklopedyczne. Uczniowie mieli przygotować taką prezentację, żeby koleżanki i koledzy otrzymali wiadomości nie tylko podstawowe, ale i konkretne: jak się zachować w świątyni omawianego wyznania, co jest tam najważniejszym symbolem, czy i jakie są sakramenty i jakie z nich przyjął rówieśnik należący do tego Kościoła, jakie są charakterystyczne obrzędy, ile czasu trwa główne nabożeństwo i jak się nazywa, czy śpiewa się pieśni, jakie uroczystości religijne gromadzą całą rodzinę, co się wtedy pojawia na stole. 

Schemat był jeden dla wszystkich najważniejszych wspólnot religijnych, jakie żyją w naszym kraju, więc tam, gdzie nie ma sakramentów, była wskazówka, aby pokazać, jakie etapy rozwoju życia religijnego ma za sobą rówieśnik w danej wspólnocie wyznaniowej.

Dwunastolatki są wymagające, więc Staś chciał wystąpić z wiadomościami wziętymi z życia, a nie z Wikipedii. Poszukaliśmy wśród przyjaciół i znajomych. Zaraz się okazało, że pani Hala z Ukrainy, która pomagała w opiece nad pewną staruszką, opowiadała o życiu religijnym swojej wspólnoty. Nie tylko Staś z niedowierzaniem przyjął wiadomość, że mały grekokatolik otrzymuje sakrament bierzmowania już w momencie chrztu!

Zaprzyjaźniona rodzina rzymsko-grekokatolicka dostarczyła wspaniałych szczegółów o zwyczajach i tradycjach, także o Świętej Liturgii. Potrzebna okazała się wyprawa na Miodową. Nie będę dręczyć czytelników zagadkami i wyjaśnię, że w Warszawie na Miodowej znajduje się grekokatolicki kościół ojców bazylianów. Ich parafia istnieje od… 1721 r. To dopiero niespodzianka! Na Miodowej akurat był chrzest i niesłychana wiadomość o bierzmowaniu natychmiast została potwierdzona! Staś, który jest ministrantem, zadawał „fachowe” pytania o przebieg liturgii, zwłaszcza inny niż w „naszym” Kościele przebieg Przeistoczenia. Cała rodzina była zadowolona.

Czegóż trzeba więcej, żeby zobaczyć, jak mało o sobie wiemy. I przekonać się, jak niewiele potrzeba, żeby się dowiedzieć, poznać się i spotkać. Przecież nasz Pan Jezus naprawdę jest Królem Wszechświata – i ten świat trzeba poznawać. Na święto Chrystusa Króla katecheza doskonała.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły