14 grudnia
sobota
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Człowiek niejednej epoki

Ocena: 0
595

Życie śp. bp. Bronisława Dembowskiego było ciekawsze niż czasy, w których przyszło mu żyć.

fot. diecezja włocławska

Nie dał się zamknąć w historycznych uwarunkowaniach swojej epoki. Musiało go bardzo zaboleć, kiedy na jednym z seminariów naukowych zwolennicy marksizmu, nie mogąc go przekonać, że wszystkie wartości są uwarunkowane klasowo, zarzucili mu: „Bo wy Dembowski mówicie jak syn kułaka”. – A przecież mój ojciec był przedwojennym działaczem PPS – opowiadał nam na jednym z wykładów w seminarium.

Ojciec, Włodzimierz Dembowski, jako legionista Piłsudskiego dostał się do niewoli rosyjskiej. Wrócił z niej w 1918 r., by dwa lata później stanąć w obronie ojczyzny przed bolszewikami. Początkowo rodzice nie byli szczególnie religijni. Ojciec nawrócił się dopiero w ostatnich latach życia, kiedy jako oficer straży granicznej pracował w Grajewie. Do nawrócenia matki przyczynił się ks. Władysław Korniłowicz, współtwórca Zakładu dla Ociemniałych w Laskach. To wywarło istotny wpływ na drogę życiową urodzonego w 1927 r. Bronisława – najmłodszego z pięciorga dzieci. Chłopiec w wieku 10 lat stracił ojca. Matka po wybuchu II wojny światowej zaangażowała się w konspirację, za co została wywieziona do KL Ravensbrük wraz z najstarszą córką; tam obie zostały stracone.

Chłopcem zaopiekowali się krewni. Dzięki nim kontynuował naukę na tajnych kompletach i jako szesnastolatek wstąpił do AK. Brał udział w powstaniu warszawskim, dlatego maturę zdawał w 1946 r. aż w Mościskach pod Tarnowem. Studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego. Po latach ze szczególną atencją wspominał wykłady profesorów Tadeusza Kotarbińskiego, Stefana Swieżawskiego i Władysława Tatarkiewicza. Przez ostatni rok studiów pracował jako wychowawca z Zakładzie dla Ociemniałych w Laskach, gdzie wróciły młodzieńcze marzenia o kapłaństwie. W 1953 r. wstąpił do seminarium duchownego w Warszawie – od razu na trzeci rok studiów – i już 23 sierpnia 1953r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk Prymasa Tysiąclecia. Po wikariacie w Piastowie został skierowany na studia doktoranckie na Wydziale Filozoficznym KUL. Promotorem jego pracy doktorskiej był o. prof. Albert Krąpiec OP.

Od zakończenia studiów (1956) aż do mianowania na urząd biskupa włocławskiego (1992) pełnił posługę rektora kościoła św. Marcina w Warszawie i kapelana mieszkających w tamtejszym klasztorze Sióstr Franciszkanek od Krzyża – tych samych, co w Laskach. Prowadził wykłady z historii filozofii na ATK i w seminarium duchownym. Był jednym z najlepszych wykładowców, wybitnym znawcą tematu, mającym szczególne poczucie humoru, dystans do siebie i umiejętność przekazywania wiedzy. W seminarium żartowano, że niezdany egzamin u ks. prof. Dembowskiego jest znakiem, że ktoś zupełnie nie nadaje się do kapłaństwa. Potrafił łączyć analizę poglądów Arystotelesa czy Kanta z odniesieniem do współczesności. Do dzisiaj wielu z nas pamięta jego aforyzmy w rodzaju: „Marks ma tyle wspólnego z naszymi marksistami, co Kant z kanciarzami”.

Z działaczami opozycji w PRL, z których w latach 50. wielu było jego adwersarzami, zżył się, gdy znaleźli się w potrzebie po wybuchu stanu wojennego. Był jednym z pierwszych księży – obok ks. Jana Sikorskiego – którzy już w grudniu 1981 r. zaczęli odwiedzać internowanych działaczy „Solidarności”. Od 17 grudnia 1981 r. przy kościele św. Marcina współorganizował Prymasowski Komitet Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. Dlatego kiedy w 1988 r. rozpoczęły się przygotowania do okrągłego stołu, strona solidarnościowa, prosząc o obserwatorów tego procesu z ramienia Kościoła, życzyła sobie, aby jednym z nich był właśnie ks. Dembowski. Jednak nigdy publicznie nie występował jako stronnik w politycznym sporze. Duchowo realizował się w przenoszeniu na polski grunt Odnowy w Duchu Świętym, z którą zetknął się podczas wyjazdu naukowego do USA.

Ks. prof. Bronisław Dembowski został 25 marca 1992 r. mianowany przez Jana Pawła II biskupem włocławskim. Urząd ten sprawował do 26 kwietnia 2003 r. W tym czasie odnowił kapitułę przy kolegiacie w Sieradzu, utworzył szesnaście nowych parafii i doprowadził do szczęśliwego finału proces informacyjny 108 męczenników II wojny światowej. „Jeśli papież przyjedzie do Lichenia, to ze szczęścia fiknę koziołka” – mówił w swoim stylu. Jana Pawła II przyjmował w Licheniu w czerwcu 1999 r.

Marzył, aby na emeryturę wrócić do Lasek. Dał się jednak przekonać, że jako senior jest jeszcze potrzebny w diecezji, i dopóki siły pozwalały, wpierał nowego ordynariusza bp. Wisława Meringa swoją posługą. Zmarł 16 listopada w szpitalu we Włocławku po ciężkim udarze. Uroczystości pogrzebowe bp. Bronisława Dembowskiego zaplanowano na 22-23 listopada. Złożenie jego ciała w krypcie włocławskiej katedry nastąpi po Mszy Świętej pogrzebowej 23 listopada o godz. 11.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -