11 grudnia
wtorek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Franciszek: w Adwencie trzeba czujności i modlitwy

Ocena: 0
874

Na czujność i modlitwę jako dwie postawy, które powinni podjąć chrześcijanie w okresie Adwentu wskazał papież Franciszek w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” w Watykanie. Papież przestrzegł przed zagrożeniami związanymi ze zdominowaniem przygotowań na Boże Narodzenie przez postawy konsumpcyjne.

fot. PAP/ EPA/GIUSEPPE LAMI

Na wstępie Ojciec Święty zaznaczył, że Adwent jest nie tylko okresem oczekiwania na Boże Narodzenie, ale także czasem przygotowania na ostateczne spotkanie z Chrystusem poprzez konsekwentne i odważne decyzje. Chodzi o porzucenie stylu życia nacechowanego rezygnacją i schematyzmem, ożywiając nadzieje i marzenia na nową przyszłość, a także dążąc do wyzwolenia z uciemiężenia egocentrycznym stylem życia i konwulsyjnymi rytmami dni.

Franciszek podkreślił, że czujność oznacza otwarcie się na potrzeby braci i na pragnienie nowego świata. – To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie – stwierdził papież. Ojciec Święty podkreślił, że z czujnością jest ściśle związana postawa modlitwy, kiedy kierujemy nasze myśli i nasze serca ku Jezusowi, który wkrótce nadejdzie. Jednocześnie przestrzegł przed zagrożeniami postawy konsumpcyjnej: "Jeśli myślimy o Bożym Narodzeniu w atmosferze konsumizmu, poszukiwania co mogę kupić, co uczynić, żeby to było święto światowe, to Jezus przejdzie obok i nie znajdziemy Go. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością" – powiedział.

Franciszek nawiązał do zawartych w pierwszym czytaniu słów proroka Jeremiasza (Jr 33,14-16) wskazujących perspektywę naszego modlitewnego oczekiwania – nadejście Potomka Dawida, który będzie wymierzał sprawiedliwość. Zaznaczył, że podobnie jak Izraelitom na wygnaniu, także i nam grozi zatracenie swojej tożsamości i zeświecczenie, a nawet „spoganienie” stylu chrześcijańskiego. Dlatego potrzebujemy Słowa Bożego, ukazującego, że poprzez udręki historii Bóg pozostaje wierny i posługuje się także ludzkimi błędami, aby okazać swoje miłosierdzie.

Poniżej tekst papieskiego rozważania:

 

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj rozpoczyna się Adwent, okres liturgiczny przygotowujący na Boże Narodzenie, zachęcając nas do wzniesienia wzroku i otwarcia naszych serc na przyjęcie Jezusa. W Adwencie żyjemy nie tylko oczekiwaniem na Boże Narodzenie. Jesteśmy również zaproszeni do rozbudzenia oczekiwania chwalebnego powrotu Chrystusa, kiedy przyjdzie u końca czasów, przygotowując się na ostateczne spotkanie z Nim poprzez konsekwentne i odważne decyzje. Przypominamy Boże Narodzenie, oczekujemy na chwalebny powrót Chrystusa, a także na nasze osobiste spotkanie w dniu, kiedy wezwie nas Pan.

W ciągu tych czterech tygodni jesteśmy wezwani do porzucenia zrezygnowanego i schematycznego stylu życia, ożywiając nadzieje i marzenia na nową przyszłość. W tym kierunku zmierza właśnie Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Łk 21,25-28.34-36) i przestrzega nas, byśmy nie dali się gnębić egocentrycznym stylem życia i konwulsyjnymi rytmami dni. Szczególnie wyraziście brzmią słowa Jezusa: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka [...] Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” (ww. 34.36).

Być czujnymi i modlić się: tak właśnie należy przeżywać ten okres od dzisiaj do Świąt Bożego Narodzenia. Sen wewnętrzny rodzi się zawsze z kręcenia się wokół siebie i utknięcia w zamknięciu swojego życia, z jego problemami, radościami i bólami, ale zawsze kręcąc się wokół siebie. A to męczy, nudzi, niweczy nadzieję. To tutaj tkwi źródło odrętwienia i lenistwa, o których mówi Ewangelia. Adwent zachęca nas do starania o czujność, patrząc poza samych siebie, poszerzając nasz umysł i serce, aby otworzyć się na potrzeby naszych braci i na pragnienie nowego świata. Jest to pragnienie wielu narodów dręczonych przez głód, niesprawiedliwość i wojnę; jest to pragnienie ubogich, słabych, opuszczonych. To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie.

Drugą postawą służącą dobremu przeżyciu okresu oczekiwania na Pana jest modlitwa. „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (w. 28) - napomina Ewangelia św. Łukasza. Chodzi o powstanie i modlitwę, skierowując nasze myśli i nasze serca ku Jezusowi, który wkrótce nadejdzie. Wstajemy, kiedy na coś lub na kogoś czekamy. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością. Modlitwa, oczekiwanie Jezusa, otwarcie się na innych, bycie czujnymi a nie zamkniętymi w sobie. Ale jeśli myślimy o Bożym Narodzeniu w atmosferze konsumizmu, poszukiwania, co mogę kupić, co uczynić, żeby to było święto światowe, to Jezus przejdzie obok i nie znajdziemy Go. Oczekujemy Jezusa i chcemy na Niego czekać trwając na modlitwie, która jest ściśle związana z czujnością.

Ale jaka jest perspektywa naszego modlitewnego oczekiwania? Wskazują to nam w Biblii przede wszystkim głosy proroków. Dziś jest to głos Jeremiasza, który mówi do ludu poważnie doświadczonego wygnaniem i któremu grozi zatracenie swojej tożsamości. Także nam chrześcijanom, będącym również ludem Bożym, zagraża zeświecczenie i zatracenie swojej tożsamości, a nawet „spoganienie” stylu chrześcijańskiego. Dlatego potrzebujemy Słowa Bożego, które poprzez proroka głosi: „Oto nadchodzą dni, kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem [...] Wzbudzę Dawidowi potomka sprawiedliwego; będzie on wymierzał prawo i sprawiedliwość na ziemi” (33, 14-15). A tym potomkiem sprawiedliwym jest Jezus, który przychodzi i na którego czekamy. 

Niech Maryja Panna, która niesie nam Jezusa, kobieta oczekiwania i modlitwy, pomoże nam umocnić naszą nadzieję w obietnice Jej Syna Jezusa, abyśmy doświadczyli, że przez udręki historii Bóg pozostaje wierny i posługuje się także ludzkimi błędami, aby okazać swoje miłosierdzie.

[po modlitwie:]

Adwent to okres nadziei. W tej chwili chciałbym dołączyć się do nadziei na pokój dzieci mieszkających w Syrii, dręczonej przez trwającą od ośmiu lat wojnę. Dlatego, przyłączając się do inicjatywy „Pomocy Kościołowi w Potrzebie”, zapalę teraz świecę wraz z wieloma dziećmi syryjskimi i licznymi wiernymi w świecie, którzy dziś zapalają swoje świece [zapala świecę]

Niech te płomienie nadziei rozpraszają ciemność wojny! Módlmy się i pomagajmy chrześcijanom, aby pozostali w Syrii i na Bliskim Wschodzie jako świadkowie miłosierdzia, przebaczenia i pojednania. Niech płomień nadziei dotrze również do tych wszystkich, którzy w tych dniach doznają konfliktów i napięć w różnych częściach świata, bliskich i dalekich. Niech modlitwa Kościoła pomaga im odczuć bliskość wiernego Boga i poruszy sumienia wszystkich ludzi, by szczerze angażowali się na rzecz pokoju.

I niech Bóg, nasz Pan, przebaczy tym, którzy prowadzą wojnę, tym, którzy chwytają zabroń, aby się wzajemnie niszczyć, i nawróci ich serca. Módlmy się o pokój w umiłowanej Syrii. Zdrowaś, Maryjo...

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -