24 listopada
piątek
Flory, Emmy, Chryzogona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Franciszek w Kolumbii

Ocena: 0
159

Pod hasłem „Demos el primer paso” – „Zróbmy pierwszy krok” – Ojciec Święty odwiedził w dniach 6-11 września Bogotę, Villavicencio, Medellín oraz Cartagenę

fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Franciszka powitał prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos z małżonką. Obecni byli także przedstawiciele władz oraz episkopatu kolumbijskiego z kard. Rubénem Salazarem Gómezem. Grupa młodzieży przedstawiła tańce tradycyjne. Ojciec Święty uścisnął dłonie osób niepełnosprawnych i chorych, a także rannych w niedawnej wojnie domowej, w tym wojskowych.

Papież po przejeździe do nuncjatury wygłosił krótkie przemówienie do grupy byłych dzieci ulicy. – Dziękuję bardzo za radość, jaką okazujecie. Dziękuję bardzo za wysiłek, jaki podjęliście, za drogę, którą odważyliście się kroczyć, a to nazywa się bohaterstwem. Nawet małe dzieci mogą być bohaterami, gdy są oszukiwane lub gdy się mylą, [ale] powstają i idą dalej. Idźcie nadal naprzód! Nie dajcie się pokonać, nie traćcie radości, nie traćcie nadziei!

 

Bądźcie nosicielami nadziei

Drugi dzień wizyty rozpoczął się od spotkania z przedstawicielami kolumbijskich władz i korpusu dyplomatycznego w pałacu prezydenckim Casa de Nariño przy Plaza de Armas w Bogocie. Prezydent Santos z dumą podkreślił, że Kolumbia jest „jedynym krajem na świecie, w którym dziś broń zastępują słowa, gdzie broń jest niszczona i staje się podstawą, aby stać się pomnikiem pokoju”. – Ale nic nie da milczenie broni, jeśli będziemy uzbrojeni w swych sercach, nic nie da zakończenie wojny, jeśli będziemy widzieć w sobie nawzajem wrogów – powiedział.

Papież nawiązał do słów: „Wolność i ład”, które są dewizą Kolumbii. – W tych dwóch słowach zawarta jest cała nauka. Obywatele powinni być doceniani w ich wolności i chronieni przez stabilny ład. Nie prawo silniejszego, ale siła prawa zaakceptowanego przez wszystkich powinna kierować pokojowym współistnieniem – podkreślił.

Ojciec Święty wskazał, że „potrzebne są sprawiedliwe prawa, które mogą zapewniać taką zgodę i pomagać w przezwyciężaniu konfliktów, jakie przez dziesięciolecia niszczyły ten kraj, prawa rodzące się nie z wymagań praktycznych, by zarządzać społeczeństwem, lecz z pragnienia przezwyciężenia strukturalnych przyczyn ubóstwa, rodzących wykluczenie i przemoc”.

Przypomniał, że przybył tu śladami swoich poprzedników: bł. Pawła VI i św. Jana Pawła II, którzy podobnie jak on pragnęli dzielić się z „kolumbijskimi braćmi darem wiary, który tak silnie zakorzenił się w tej ziemi, oraz nadzieją, która tętni w sercach wszystkich”. Po spotkaniu Franciszek odwiedził katedrę w Bogocie, gdzie przed – specjalnie przywiezionym z Muzeum Narodowego – wizerunkiem Matki Bożej z Chiquinquirá, Patronki Kolumbii, modlił się o pokój w tym kraju. Po modlitwie z balkonu siedziby arcybiskupa Bogoty przemówił do wiernych zgromadzonych na placu Bolivara: – Bądźcie nosicielami nadziei, by nie przygniatały was trudności, nie zniszczyła przemoc i nie zwyciężyło zło.

Na spotkaniu z liczącym 130 członków kolumbijskim episkopatem papież, nawiązując do hasła „Zróbmy pierwszy krok”, podkreślił, że Bóg jest zawsze „Panem pierwszego kroku”. Przypomniał, że całe Pismo Święte mówi o Bogu, który opuścił samego siebie z miłości, a w pełni czasów, w Jezusie, jest „krokiem nieodwracalnym”. Przestrzegł biskupów przed „kiepskimi cnotami czy pochlebstwami ze strony aktualnych możnych” i zachęcił do błagania w modlitwie, aby mieli coś do zaoferowania tym, którzy „ciągle przychodzą do serc pasterzy”. Prosił biskupów, by nie stawali się „kastą funkcjonariuszy uginających się przed dyktaturą chwili obecnej”.

Podczas spotkania z władzami Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM) papież powiedział: – Konieczne jest przezwyciężenie klerykalizmu, który traktuje wiernych świeckich jak dzieci i zubaża tożsamość duchownych. W spotkaniu wzięło udział 35 biskupów – członków komisji tematycznych i 22 sekretarzy generalnych konferencji episkopatów państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Msza Święta w Parku Bolivara była głównym punktem papieskiej wizyty. W homilii Franciszek zwrócił uwagę na „ciemności” w życiu Kolumbijczyków: niesprawiedliwości i nierówności społeczne; brak poszanowania dla ludzkiego życia, pragnienie zemsty i nienawiści, które plami krwią ludzką ręce tych, którzy wymierzają sobie sprawiedliwość na własną rękę. Przestrzegł przed uwikłaniem się w niekończące się dyskusje, wspominaniem nieudanych prób. – Podobnie jak Piotr, wiemy, co znaczy doświadczenie pracy bez jakiegokolwiek rezultatu – powiedział papież, przypominając historię Kolumbii, która w swoich początkach przez sześć lat miała 16 prezydentów i drogo płaciła za podziały. Wskazał także na doświadczenia daremnych i bezowocnych prac duszpasterskich Kościoła. Wezwał Kolumbijczyków, by robili miejsce dla dobra wspólnego ponad małostkowymi czy partykularnymi interesami i wzięli na siebie odpowiedzialność za najsłabszych, promując ich prawa. We Mszy brało udział 1,3 mln wiernych.

 

Dzień pojednania

Piątek Franciszek spędził w położonym 86 km na południe od stolicy mieście Villavicencio. Papież przewodniczył tam Mszy Świętej podczas której beatyfikował dwóch kolumbijskich męczenników bp. Jesúsa Emilia Jaramilla Monsalvego i ks. Pedra Maríi Ramíreza Ramosa, którzy zginęli za wiarę w wyniku i w okresie wielkich napięć społecznych, jakie ogarnęły Kolumbię po II wojnie światowej.

W homilii papież wskazał, że prawdziwe pojednanie nie może być abstrakcyjne. Pojednać się oznacza otworzyć drzwi każdej osobie, która przeżyła dramatyczną rzeczywistość konfliktu. – Gdy ofiary pokonują zrozumiałą pokusę zemsty, stają się najbardziej wiarygodnymi uczestnikami procesów budowania pokoju. Trzeba, by niektórzy odważyli się uczynić pierwszy krok w tym kierunku, nie czekając, aż zrobią to inni. Wystarczy jedna dobra osoba, aby była nadzieja! A każdy z nas może być tą osobą! – przekonywał Ojciec Święty.

Po południu w hangarze w Parque Las Maocas w Villavicencio rozpoczęło się wielkie spotkanie modlitewne w intencji pojednania narodowego, z udziałem przedstawicieli ofiar przemocy, wojskowych, policjantów i byłych członków antyrządowych ugrupowań partyzanckich. Papież wysłuchał świadectw byłych członków dwóch spośród nich: FARC i ELN, ofiary miny przeciwpiechotnej i kobiety, która straciła czworo najbliższych. – Prawda jest nieodłącznym towarzyszem sprawiedliwości i miłosierdzia. Połączone ze sobą są niezbędne do budowania pokoju, a z drugiej strony każda z nich wyklucza, aby druga zamieniła się i przekształciła w narzędzie zemsty wobec najsłabszych. Prawda nie powinna w istocie prowadzić do zemsty, a raczej do pojednania i przebaczenia – mówił papież i zachęcił zebranych do szczerego znaku pokoju.

Ostatnim punktem wizyty w Villavicencio była modlitwa przy znajdującym się w Parque do los Fundadores Krzyżu Pojednania, przy którym czekało na gościa 400 dzieci. Przy krzyżu jest wypisana liczba osób, które padły ofiarą uprowadzeń, morderstw, a także min przeciwpiechotnych w okresie ponad pół wieku wojny domowej w latach 1964-2016 na regionie Nizin Wschodnich.

 

Ofiara i męstwo

Na lotnisku im. Enrique’a Olayi Herrery w Medellín, gdzie papież przewodniczył w sobotę Mszy, zgromadziło się ponad 1,2 mln wiernych – znacznie więcej, niż się spodziewano. W tym samym miejscu 5 lipca 1986 r. Mszę odprawił św. Jan Paweł II.

– Odnowa wymaga ofiary i męstwa nie po to, aby czuć się lepszymi lub bezgrzesznym, ale by lepiej odpowiedzieć na wezwanie Pana. Także w Kolumbii jest wiele takich sytuacji, które wymagają od uczniów stylu życia Jezusa, szczególnie miłości przekładającej się na akty niestosowania przemocy, pojednania i pokoju – mówił Franciszek w homilii.

Po Mszy Świętej spotkał się z podopiecznymi Domu św. Józefa. Ośrodek ten, funkcjonujący w Medellín od ponad 100 lat, jest jedną z największych instytucji pomocy działających w mieście – posługuje w nim pięciu księży, 20 sióstr zakonnych i 90 świeckich. Tu znajdują schronienie dzieci z całego kraju, które utraciły rodziców lub były ofiarami przemocy lub porachunków mafijnych. – Nie możemy pogodzić się z tym, aby dzieci były maltretowane, by pozbawiano je prawa do przeżywania swojego dzieciństwa pogodnie i radośnie, by odmawiano im przyszłości naznaczonej nadzieją – powiedział Franciszek. Zapewnił też, że Jezus nie opuszcza nikogo spośród cierpiących, zwłaszcza dzieci.

Na koniec dnia w hali widowiskowo-sportowej La Macarena odbyło się spotkanie z duchowieństwem, osobami konsekrowanymi i ich rodzinami. – Powołania do szczególnej konsekracji umierają, gdy chcą się karmić zaszczytami, gdy pobudza je poszukiwanie spokoju osobistego i awansu społecznego, gdy motywuje je „robienie kariery” – powiedział Franciszek.

W ostatnim dniu wizyty papież był w Cartagenie, gdzie przypomniał, że „także dzisiaj w Kolumbii i na świecie miliony ludzi są sprzedawane jako niewolnicy lub żebrzą o trochę człowieczeństwa”, i wezwał do pracy na rzecz ubogich i odrzucanych przez społeczeństwo. Podziękował wszystkim, którzy umożliwili jego wizytę w Kolumbii i zachęcił raz jeszcze, by nie ograniczać się do uczynienia pierwszego kroku, ale wychodzić na spotkanie bliźniego.

Kolumbijscy komentatorzy twierdzą, że pięciodniowa wizyta Ojca Świętego stworzyła doskonałe warunki do budowy opartego na pojednaniu społeczeństwa. Wskazują, że jednym z nich ma być sprawiedliwość społeczna, o którą apelował Franciszek.

„Musielibyśmy być bardzo przewrotni, aby nie zrozumieć tego przekazu. Franciszek wezwał nas, abyśmy wreszcie zrobili nie tyle krok, co skok w dążeniu do sprawiedliwości, poszanowaniu godności i współistnieniu we wspólnym domu” – ocenił dziennik „El Colombiano”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły