3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kardynał musiał być winny

Ocena: 5
1206

Rekordową karę 1,1 miliona dolarów australijskich (3,12 miliona złotych) muszą zapłacić media z tego kraju za złamanie zakazu relacjonowania procesu kardynała George’a Pella.

fot. Kerry Myers/CC BY 2.0

Przypomnijmy, że kardynał został w kwietniu 2020 r. uniewinniony przez Sąd Najwyższy Australii z zarzutów molestowania seksualnego nieletnich. Teraz sędzia Sądu Najwyższego stanu Wiktoria John Dixon uznał, że dwanaście instytucji medialnych „uzurpowało sobie” rolę sądu. Innymi słowy, w niesłychanie drażliwej i trudnej sprawie oskarżenia o molestowanie seksualne same wcześniej faktycznie wydały wyrok na kardynała Pella.

Najwyższą karę, w wysokości 450 tysięcy dolarów, nałożono na gazetę „The Age” z Melbourne, a na portal news.com.au, należący do potężnej News Corp magnata prasowego Ruperta Murdocha – 400 tysięcy dolarów.

Kardynał George Pell był metropolitą Melbourne, a potem Sydney, a następnie prefektem Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej. W 2017 r. został oskarżony, a w 2018 r. skazany na sześć lat więzienia. Jak mówił BBC, gdy znalazł się w więzieniu, poprosił swojego sekretarza, aby spakował jego pozostające w Watykanie rzeczy, zwłaszcza książki, i odesłał je do Australii. Ale „z wysoka” nadeszło polecenie, by watykańskiego mieszkania nie opróżniać. Najwyraźniej papież Franciszek nie był przekonany o jego winie.

 


WYROK I DWIE APELACJE

W 2013 r. policja stanu Wiktoria rozpoczęła śledztwo w sprawie domniemanych przestępstw Pella. Akt oskarżenia postawiono w 2017 r. Na konferencji prasowej w Rzymie kardynał oznajmił, że wróci i jest gotów stawić się w sądzie. Tak też zrobił – stanął przed sądem i oznajmił, że jest niewinny. Oskarżało go dwóch mężczyzn, dowodzących, że byli przez niego molestowani seksualnie w 1996 r. w zakrystii katedry św. Patryka w Melbourne. Jeden z nich, Damian Dignan, zmarł po długiej chorobie i jedynym oskarżycielem pozostał jego dawny kolega. Media otrzymały zakaz relacjonowania procesu, a nawet wyraźnego stwierdzenia, kto jest oskarżonym. I tego zakazu nie dotrzymały.

Najpierw sędziowie nie mogli uzgodnić wyroku. Powołano więc nowych. Równolegle w sprawie kardynała trwał inny proces, o rzekome molestowanie w latach siedemdziesiątych na basenie – sprawę umorzono z braku dowodów. Ostatecznie ogłoszono wyrok dotyczący zdarzeń z 1996 r. – sześć lat więzienia.

Pell złożył apelację. Dotyczyła ona przede wszystkim nieprawidłowości w prowadzeniu procesu i braku możliwości przedstawienia wszystkich dowodów przez obronę. W sierpniu 2019 r. Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Kardynał złożył więc kolejną apelację, tym razem do Sądu Najwyższego Australii (kraj ten jest państwem federalnym i ma skomplikowany system sądownictwa). 7 kwietnia 2020 r. sąd jednogłośnie uchylił poprzednie wyroki skazujące, uniewinniając George’a Pella. Sąd Najwyższy zgodził się z głosem mniejszości w Sądzie Apelacyjnym, że nie wystarczy domniemywać, iż oskarżony jest winny – trzeba jednoznacznie obalić przypuszczenia, że może być niewinny.

Sprawa wyglądała zresztą bardzo zagadkowo. Mężczyzna oskarżający kardynała Pella (podczas pierwszego procesu miał 35 lat) nigdy nie pojawił się w sądzie; jego nazwisko nie zostało ujawnione, a informacje o współoskarżycielu pojawiły się później. Zeznanie zostało pokazane za pośrednictwem nagrania wideo na zamkniętym posiedzeniu sądu. Wszelkie szczegóły dotyczące rzekomego molestowania, dokonanego przez kardynała Pella w 1996 r., gdy obaj chłopcy – wówczas będący ministrantami – mieli po trzynaście lat i zostali przez niego jakoby zaatakowani w zakrystii, pochodzą tylko z pytań zadawanych innym świadkom przez prokuraturę i obronę. Nikt poza ławą przysięgłych, sędzią, prokuratorami i obrońcami nie wysłuchał ani nie przeczytał zeznań domniemanej ofiary. Co więcej, podczas procesu apelacyjnego ława przysięgłych widziała jedynie nagranie zeznań i pytań z poprzedniego procesu.

Wiemy więc niewiele, ale pewne szczegóły są znane. I budzą daleko idące wątpliwości. Oto na przykład kardynał miał podobno rozchylić swoje szaty, aby pokazać ofiarom genitalia. Tymczasem takich szat nie można rozchylić, bo są wkładane przez głowę. Miał pójść do zakrystii zaraz po niedzielnej Mszy, gdy zazwyczaj w Australii, podobnie jak np. w USA, ksiądz zwykle wychodzi do przedsionka kościoła, by pożegnać swoich parafian. Z kolei drzwi do zakrystii pozostały otwarte, ale choć w katedrze było wiele osób, nikt nie zauważył, co się za nimi działo. Pytań i wątpliwości było więc bardzo wiele.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter