21 listopada
wtorek
Alberta, Janusza, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Katowice: abp Skworc o Henryku Sławiku - bohaterze Polaków, Węgrów i Żydów

Ocena: 0
2288
– Niech lotne echo życia Henryka Sławika mobilizuje nas do działania, do budowania mostów pokoju i przyjaźni trwalszych niż wojna i nienawiść! – zachęcał metropolita katowicki abp Wiktor Skworc w sobotę 21 marca w archikatedrze Chrystusa Króla w Katowicach.
20150321 19:49
hy / Katowice (KAI), mz
fot. PAP/Jacek Bednarczyk
 
Uroczysta Msza święta pod jego przewodnictwem rozpoczęła tegoroczne obchody Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

W Mszy świętej uczestniczyli prezydenci RP i Republiki Węgierskiej Bronisław Komorowski oraz János Ádera wraz z małżonkami. Obecni również byli: abp Csaba Ternyak z Egeru – przedstawiciel węgierskiego episkopatu, biskupi pomocniczy archidiecezji katowickiej bp Marek Szkudło i bp Adam Wodarczyk, reprezentanci różnych środowisk województwa śląskiego, w tym również władze samorządowe.

Abp Skworc przybliżył zgromadzonym w katowickiej archikatedrze sylwetkę Henryka Sławika, bohatera trzech narodów: polskiego, węgierskiego i żydowskiego. – Dzisiejsza uroczystość to wydarzenie historyczne i niezwykłe, jak niezwykłe były postaci Henryka Sławika i Józefa Antalla, które wydobyte z niepamięci, potwierdzają historyczną prawdę o braterstwie naszych narodów, podobieństwie i analogii ich losów, a dziś wpływają na współczesność, tym samym kształtując przyszłość – powiedział.

– Każdy człowiek patrzy na życie i śmierć poprzez pryzmat swoich przekonań, światopoglądu, wiary – mówił metropolita katowicki przypominając, że Henryk Sławik, który walczył o sprawiedliwość społeczną, krytykował instytucje II RP i nie oszczędzał gorzkich słów, mówiąc o Kościele i klerze. – Można się dziś zastanawiać, w jaki sposób nasz bohater, człowiek z socjalistycznym życiorysem, antyklerykał, aczkolwiek nie osobisty wróg Boga, przychodził do Chrystusa? – pytał abp Skworc i podkreślił, że aby odpowiedzieć na to pytanie, należy zdać się na prawdę słów Jezusa – „Po owocu poznaje się każde drzewo”. Sprawa dotyczy najbardziej intymnej relacji Bóg-człowiek i ostatecznie tyko Bóg wie, co kryje się w sercu człowieka.

„Owoce” Henryka Sławika to tysiące uratowanych ludzkich istnień. W 1943 r. Sławik razem z Józefem Antallem założyli sierociniec dla żydowskich dzieci w Vácu nad Dunajem, który oficjalnie nazwano „Sierocińcem dzieci polskich oficerów”, gdzie uratowano życie 30 tys. uchodźców z Polski. Za ten heroiczny czyn Sławik wraz z Antallem otrzymali medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. – Na medalu „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” umieszczono pochodzący z Talmudu napis „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”. Henryk Sławik, który taki medal otrzymał, razem z Józefem Antallem uratował tysiące ludzkich istnień, uratował świat tych osób i te osoby dla świata – powiedział metropolita katowicki.

Kim w takim razie był Henryk Sławik dla uratowanych sierot z Vacu? Abp Skworc przytoczył wypowiedź jednej z byłych mieszkanek tego sierocińca Cipora Lewawi z domu Cyla Ehrenkranz: „Ja wierzę, że on był boskim posłańcem. To Niemcy sprawili, że zostałam sama na tym świecie. Jeśli więc dziś żyję i mieszkam w Izraelu i mam tak dużą, własną rodzinę, dzieci, wnuków i prawnuków, w sumie ponad 30 osób, to dlatego, że Sławik mnie uratował”.

Henryk Sławik w 1944 r. trafił w ręce gestapowców. – Podczas urządzonej przez gestapowców konfrontacji Sławika z Antallem, ten pierwszy wziął całą „winę” na siebie i miał okazję, jak piszą świadkowie, wypowiedzieć wówczas słowa: „Tak płaci Polska”, które przeszły do historii – podkreślił abp Skworc. Dodał, że Henryk Sławik stał się najpierw sprawiedliwym przed Bogiem, a dopiero w drugiej kolejności „Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata”: – Jego sprawiedliwość została poddana ekstremalnej próbie – rzeczywiście został „wypróbowany w ogniu” wojny „i okazał się sprawiedliwym”, wiernym człowiekiem. Człowiekiem głębokiego humanizmu, twardych zasad i chrześcijańskich wartości. „Jego czyny szły przed nim przed Boży tron” – mówił metropolita katowicki.

Nawiązując do wspólnego pomnika Henryka Sławika i Józefa Antalla przed budynkiem Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach, które odsłonięcie miało miejsce po Mszy św. abp Skworc zaapelował: – Niech „lotne echo” życia Henryka Sławika mobilizuje nas do działania, do budowania mostów przyjaźni trwalszych niż wojna i nienawiść! Niech nas mobilizuje do wspólnego działania i modlitwy o zachowanie pokoju!

Uroczystego odsłonięcia wspólnego pomnika Henryka Sławika i Józefa Antalla w Katowicach, dokonali prezydenci Polski i Węgier Bronisław Komorowski oraz János Ádera.

Henryk Sławik (ur. 15 lipca 1894 w Szerokiej, obecnie część Jastrzębia-Zdroju – zm. 23 sierpnia 1944, w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen) był uczestnikiem trzech powstań o polskość Śląska, wieloletnim redaktorem naczelnym „Gazety Robotniczej”, wieloletnim prezesem Syndykatu Dziennikarzy Polskich Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, radnym miasta Katowice, aktywnym organizatorem klubów sportowych i uniwersytetów ludowych dla młodzieży robotniczej na Śląsku.

W czasie wojny sprawował funkcję prezesa Komitetu Obywatelskiego do Spraw Opieki nad Uchodźcami Polskimi na Węgrzech z uprawnieniami Rządu RP na Wychodźstwie gen. Władysława Sikorskiego. Organizował pomoc dla internowanych wojskowych i dla uchodźców cywilnych, pomagał w wyjazdach na Zachód, we współpracy z delegatem węgierskiego rządu Józefem Antallem wystawiał uchodźcom dokumenty, które wielu z nich – zwłaszcza uciekającym z Polski Żydom – uratowały życie.

Pomagał także ratować żydowskie dzieci, dla których wraz z dr Józefem Antallem oraz razem ze Zdzisławem Antoniewiczem, ks. prałatem dr Miklósem Beresztóczym, biskupem z Vác – ks. dr. Árpádem Hanauerem, a przede wszystkim prymasem Jusztiniánem, kard. Serédi pomógł utworzyć sierociniec w miejscowości Vác pod Budapesztem, który oficjalnie nosił nazwę Dom Sierot Polskich Oficerów. Szacuje się, że Henryk Sławik uratował życie prawie 30 000 polskim uchodźcom, wśród których było ok. 5000 Żydów.

Aresztowany w 1944 po wkroczeniu Niemców na Węgry, w śledztwie całą odpowiedzialność wziął na siebie, nie przyznając się do znajomości z Antallem. Zamordowany został 23 sierpnia w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen. Według świadków przed śmiercią krzyknął: „Jeszcze Polska!”.

Za ratowanie Żydów z narażeniem własnego życia Sławik został w 1990 r. pośmiertnie uhonorowany tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły