2 października
niedziela
Teofila, Dionizego, Slawomira
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komandosi dobroci

Ocena: 0
4572
Z ks. Adamem Parszywką SDB, prezesem Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego "Młodzi Światu" rozmawia Liliana Leda (KAI.
Kto może zostać misjonarzem i co trzeba zrobić, żeby nim być?

Misjonarz to przede wszystkim człowiek dobrej woli ofiarujący coś, co jest najcenniejsze, czyli samego siebie, dar ze swojego życia dla drugiego człowieka, dla Kościoła. Człowiek jest drogą Kościoła, dlatego też nie mamy ograniczeń pod tym względem, nie zamykamy się tylko na osoby wierzące, mimo że jesteśmy organizacją katolicką, czyli zdefiniowaną. To, co my robimy, opisuję tak: robię to ze względu na Jezusa Chrystusa. To jest ten „pierwszy poruszyciel” naszego działania.


Nieraz mówi się, że osoba, która chce wyjechać na misje, musi mieć powołanie. Panuje wciąż przeświadczenie, że misje to sprawa Kościoła i księży, którzy powinni nieść pomoc potrzebującym.

Kościół tworzymy wspólnie – osoby konsekrowane i świeccy. Misje to nie tylko sprawa duchownych, w związku z tym każdy powinien się czuć odpowiedzialny za Kościół. Taka posługa zaczyna się od dawania świadectwa w rodzinie, w miejscu pracy, angażowania się we wspólnoty parafialne – to tutaj tak naprawdę zaczyna się misja. Często wygląda tak, jakby nasze działania były przeznaczone tylko dla osób, które są wewnątrz Kościoła. My jednak jesteśmy otwarci również na osoby spoza wspólnoty Kościoła, które decydują się spełniać pewne warunki, czyli nie rozbijają tego Kościoła. Były u nas takie osoby, które mówiły wprost, że mają problemy z wiarą. Ale misja zaczyna się od pragnienia: „czy chcesz”. Jeśli ktoś definiuje się, że chce, to zakres naszej działalności jest tak szeroki, że nie wyobrażam sobie, że byłby ktoś, kto nie mógłby się zaangażować. Misje zaczynają się właśnie od ludzkiego zaangażowania.


Jakie przygotowanie musi mieć osoba świecka, żeby móc wyjechać na misje? Jak wygląda formacja?

Zakładamy minimum 10 miesięcy współpracy z nami, prowadzimy spotkania weekendowe, ale same spotkania są tylko bardzo małą częścią formacji. W tym wypadku jestem jednak nastawiony na praktykę, a więc wszystko zależy od zaangażowania danej osoby. Jeżeli młody człowiek mówi, że chce wyjechać na misje, ale nie ma czasu do nas przychodzić, to już wiadomo, że to się nie uda. Ważne są działania praktyczne, które podejmujemy w kraju i dopiero na ich podstawie rozpoznajemy, czy ten człowiek jest dobrze przygotowany w rodzinie, wspólnocie. My możemy dać delikatny szlif do pracy na misjach. Odczytujemy, czy dana osoba ma predyspozycje do tego, by wyjechać na misje i czy są one wystarczające do tych zadań, które będzie tam wykonywała. Ważna jest także praca indywidualna, ponieważ potrzeby i wymagania misji są bardzo różne, i osoby, które tutaj przychodzą, także są różne. Nasza formacja polega na sztuce odczytywania predyspozycji. Jest czasem tak, że osoby wychodzą stąd trochę obrażone, bo otrzymują decyzję negatywną. W tamtym roku podania złożyły 73 osoby, na misje wyjechało 16, a zapotrzebowanie mieliśmy na ponad 40 osób. My nie wymyślamy sobie działań na misjach, ale staramy się odpowiedzieć na zapotrzebowanie, jakie do nas napływa, dlatego sprawdzamy, czy mamy odpowiednie osoby do takich czy innych działań. Osoby te nie jadą po to, by przemawiać, ale by dawać świadectwo swojego życia, zaangażowania i oddania.


Czy zdarza się, że ktoś wraca wcześniej, bo się nie sprawdził?


Nigdy nie mieliśmy żadnych „zwrotów”, a osoba, która tam jedzie, zawsze ma bilet w dwie strony. Jeżeli by się nie sprawdziła i miała być większym obciążeniem niż pomocą, wiadomo, że musiałaby wrócić. Do tej pory wysłaliśmy 257 osób, w tym roku wyjedzie 19.


Na czym polega praca misjonarza świeckiego?

Podejmujemy bardzo dużo działań infrastrukturalnych, często od pierwszej narysowanej kreski jakiegoś projektu. Na szeroką skalę podejmowana jest praca wychowawcza, głównie w domach dziecka, szkołach, centrach młodzieży. Świadczymy pomoc duchową i materialną, organizujemy zbiórki także w Polsce. W Peru np. stoi ogromny kościół, który nie jest wykończony od ośmiu lat. W kraju stworzyliśmy m.in. studio 43, w którym przygotowujemy reportaże z różnych części świata i później staramy się je promować, udostępniać różnym stacjom. Ostatnim naszym dziełem jest również Park Edukacji Globalnej, który już pracuje, ale wciąż jeszcze się tworzy, a prowadzone są w nim warsztaty m.in. dla grup zorganizowanych. Pomyślałem, żeby stworzyć w nim potężną mapę, która ukazałaby świat i biedę w tym świecie.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 2 października

Niedziela, XXVII tydzień zwykły
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 17, 5-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wiara jak złota rybka? (komentarz Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter