3 grudnia
czwartek
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mężczyzną i kobietą stworzył ich

Ocena: 5
728

Co mówi Biblia na temat ludzkiej płciowości? Wobec współczesnych wyzwań jej przesłanie jest zaskakująco aktualne.

fot. xhz

Stworzenie kobiety – mozaika w katedrze Monreale na Sycyliii

U źródeł ideologii gender znajdują się eksperymenty społeczne, przede wszystkim wywrotowy system, który pod hasłem „walki płci” nawołuje do gwałtownej rewolucji obyczajowej. Nie odsłaniając prawdziwych intencji i celów, usiłuje ogłupić społeczeństwo i nim manipulować. Wbrew sugestiom, że gender to projekt naukowy, w gruncie rzeczy chodzi o kulturową przemianę świata, na podobieństwo tych, które wcześniej miały uszczęśliwić ludzkość, a kończyły się jej gehenną. W Biblii nie ma czegoś takiego jak „walka płci”, jest natomiast wzniosła pochwała ludzkiej cielesności i płciowości oraz małżeństwa i rodziny.

 


CZŁOWIEK OBRAZEM BOGA

Pierwszą księgę Biblii otwierają dwa teksty o stworzeniu świata i człowieka. Pierwszy, zawarty w Księdze Rodzaju 1,1 – 2,4a, to wspaniały hymn ku czci Boga Stworzyciela. Jego apogeum stanowią niezwykłe słowa: „Wreszcie rzekł Bóg: »Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, na Nasze podobieństwo; niech panują nad rybami morskimi, i nad ptactwem powietrznym, i nad zwierzętami lądowymi, i nas wszystkimi istotami pełzającymi po ziemi«” (1,26). Na kartach Starego Testamentu Bóg mówi o sobie w liczbie mnogiej! Występuje tu bowiem hebrajski czasownik na’aseh, „uczyńmy”, w którym należy rozpoznać dyskretną, lecz wyrazistą aluzję do bogactwa wewnętrznego życia Boga, które odsłoni się w pełni wraz z wcieleniem Syna Bożego. Bóg jest jedyny, lecz istnieje jako Ojciec i Syn, i Duch Święty. Osobliwe jest również to, że po zapowiedzi stworzenia człowieka jeszcze raz pojawia się liczba mnoga: „niech panują”. Należy ją odczytywać w kontekście zróżnicowania płci: człowiek, który zostanie stworzony, będzie mężczyzną i kobietą, a zadanie „panowania”, czyli odpowiedzialności za świat, zostało powierzone obojgu.

Czytamy dalej: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; mężczyzną i kobietą stworzył ich” (w. 27). Nie ma tu zwyczajnych hebrajskich rzeczowników iš, „mężczyzna”, oraz iššah, „kobieta”, lecz rzeczowniki zakar, który określa to, co męskie, i neqevah, który określa to, co żeńskie. Kładzie się więc nacisk na płciowość i cielesność wyrażoną w zróżnicowaniu płci. Mężczyzna i kobieta to dwa „sposoby” bycia człowiekiem, które są sobie nawzajem równe. Dwie „twarze” człowieczeństwa – bycie mężczyzną i bycie kobietą – urzeczywistniają się w zróżnicowaniu płci, co znajduje odzwierciedlenie w sferze cielesności i w sferze duchowej.

Skoro człowiek został stworzony na obraz Boży, zatem również ludzka płciowość i cielesność odwzorowuje coś z Boga. Chociaż Bóg jest absolutnie bezcielesny, jednak cielesność i wszystko, co się z nią łączy, odzwierciedla w pewien sposób bogactwo wewnętrznego życia Boga. Czytając Księgę Rodzaju w perspektywie chrześcijańskiej, która uwypukla chrystologiczny sens całej Biblii, możemy powiedzieć: jak spoiwem Osób Bożych – Ojca i Syna, i Ducha Świętego – jest miłość, tak również w zróżnicowaniu i wzajemnych relacjach dwojga płci – mężczyzny i kobiety – uwidacznia się miłość jako odwzorowanie Boga, który jest Miłością. Zróżnicowanie płci jest wpisane bardzo głęboko w Boży plan stworzenia oraz w tajemniczy sposób odwzorowuje coś z natury samego Boga.

 


NIE JEST DOBRZE, ŻEBY MĘŻCZYZNA BYŁ SAM

Drugi tekst o stworzeniu świata i człowieka, zawarty w Księdze Rodzaju 2,4b – 25, to plastyczne opowiadanie, oparte na skojarzeniach i motywach popularnych na starożytnym Bliskim Wschodzie. Jego treść jest bardzo sugestywna, wręcz malarska. Po stworzeniu i hojnym obdarowaniu mężczyzny Bóg mówi: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, więc uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego” (Rdz 2,18). Bóg stwierdza, że samotność jest wrogiem mężczyzny! Znamienne, że sam mężczyzna tego nie widział! Co więcej, przecież stale przebywał w obecności Boga! Nie musiał wierzyć w Jego istnienie, gdyż doświadczał Bożej bliskości i życzliwości. Narracja biblijna wskazuje, że to Bóg otwiera mężczyznę na nowe możliwości, których ten w ogóle nie przeczuwał.

Zanim mężczyzna otrzymał „pomoc odpowiednią dla niego”, Bóg postarał się, żeby dojrzał on do tego daru. Przyprowadza do mężczyzny różne istoty żywe, przyglądając się, jakie da im nazwy. W czynności nazywania ich mężczyzna uświadamia sobie własną tożsamość, czyli to, kim naprawdę jest: nie jest zwierzęciem, choćby największym, najpiękniejszym i najbardziej godnym podziwu. Aż dotąd sądził, że ma wszystko, czego potrzebuje, jednak w spotkaniu ze zwierzętami uświadamia sobie swoją radykalną odmienność. Okazuje się, że mając „wszystko”, nawet obecność i bliskość Boga, mężczyzna potrzebuje kogoś, kto może sprostać jego samotności.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor zwyczajny, laureat Nagrody Ratzingera, wykładowca Pisma Świętego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 grudnia

Czwartek, I Tydzień Adwentu
+ Wspomnienie św. Franciszka Ksawerego
Szukajcie Pana, gdy można Go znaleźć,
wzywajcie Go, gdy jest blisko.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 26,1-6; Ps 118,1 i 8-9,19-21,25-27a; Mt 7,21.24-27
+ Komentarz do czytań1 (Bractwo Słowa Bożego)
+ Komentarz do czytań2 (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter