19 września
środa
Januarego, Konstancji, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miejsce, które przyciąga

Ocena: 0
1060

Woda Życia wypełnia po brzegi kościół św. Jakuba przy warszawskim placu Narutowicza. W każdy wtorek, od 20 lat.

fot. Mariusz Sztompka/Woda Życia

Na każdym ze spotkań wspólnoty pojawia się kilkanaście nowych osób. Nie wszyscy odkrywają tutaj swoje miejsce. Ale wielu chce spróbować. Co ich tak przyciąga?

Woda Życia powstała w 1998 r. z inicjatywy ks. Romana Trzcińskiego, wieloletniego duszpasterza Ruchu Światło-Życie, a obecnie – z nominacji papieża Franciszka – również misjonarza miłosierdzia. Jej podstawowym charyzmatem jest ewangelizacja.

Początkowo była duszpasterstwem stricte akademickim. Dziś przychodzą do niej ludzie w różnym wieku, szukający Boga i szczerej, żywej modlitwy. Nadal trafia tu dużo studentów, zwłaszcza z okolicznych akademików przy pl. Narutowicza. – Szukałem takiego miejsca, w którym można porozmawiać o Panu Bogu – mówi Wojtek Pietroń z Lublina, student informatyki na Politechnice Warszawskiej, w Wodzie Życia już od prawie dwóch lat. – Do wspólnoty przyciągają też ludzie. Tu poznałem osoby, dla których codziennością jest walka z grzechem, miłość do Pana Boga i ludzi, modlitwa, życzliwość, odpowiedzialność, pomoc. Odkryłem, że coś takiego może być normą – zaznacza.

Obecnie do Wody Życia należy blisko 2 tys. osób. – To, że jest nas tak dużo, może przestraszyć. Ale dla nas bardzo ważne są relacje – mówi ks. Trzciński. Stąd przemyślana struktura: małe grupki prowadzone przez animatorów i czuwająca nad całością moderacja. Można zaangażować się w różne posługi skupione w tzw. diakoniach, np. uwielbienia, maryjnej, tańca. Są wyjazdy, rekolekcje, akcje ewangelizacyjne. Jest życie.

 

Nie tylko studenci

– Około 2002 r. w Wodzie Życia zaczęły się pojawiać małżeństwa. Po urodzeniu dzieci wieczorne spotkania okazały się trudne – tłumaczy Jola Burchard. Do Wody Życia trafiła 18 lat temu. Była wtedy – tak jak teraz Wojtek – studentką Politechniki. Dziś jest żoną i matką czworga dzieci. Rodziny mają obecnie oddzielne niedzielne spotkania. We wspólnocie jest około 200 małżeństw. Dzieci nikt dokładnie nie policzył.

– Woda Życia to nasze wspólne miejsce, w którym wzrastamy – mówi Jola. – We wspólnocie poznaliśmy wiele małżeństw, które są naprawdę wyjątkowe i inspirują. Jedni dzielą się swoim czasem, doświadczeniem, inni są gotowi przyjść z pomocą na każde wezwanie.

– Wspólnota mi pokazała, że można żyć, modląc się za innych ludzi – dodaje Ewa Piestrak, nauczycielka gry na gitarze, odpowiedzialna za diakonię uwielbienia; w Wodzie Życia od pięciu lat. – Naszym charyzmatem jest modlitwa za oikos, czyli za nasze otoczenie: rodzinę, sąsiadów, kolegów z pracy, przyjaciół. To nasza broń ewangelizacyjna. Aby przyprowadzić kogoś do Chrystusa, najpierw trzeba go otoczyć modlitwą.

 

Po pierwsze ewangelizacja

Woda Życia znana jest przede wszystkim z ewangelizacyjnego Kursu Alfa. Dwudziestolecie wspólnoty również będą świętować ewangelizując. W sobotę 16 czerwca pod hasłem „Przyciągnę wszystkich do siebie” zaplanowany jest dzień modlitwy, świadectw i uwielbienia. Mszy Świętej w Świątyni Opatrzności Bożej przewodniczy bp Michał Janocha. Natomiast w niedzielę 17 czerwca wyruszają wraz z innymi wspólnotami na wielką ewangelizację Warszawy. Będzie ich można spotkać m.in. w Parku Szczęśliwickim i na Bulwarach Wiślanych.

– Ewangelizator to nie akwizytor, który podsumowuje, ilu to już osobom powiedziałem dzisiaj, że „Jezus Cię kocha”. Najpierw my spotykamy Chrystusa we wspólnocie, a potem nie da się już nie świadczyć – mówi Wojtek.

– Wielu najpierw dziwi inność tych, którzy nie piją na imprezach albo nie przeklinają na co dzień, którzy otwarcie mówią, że się modlą i publicznie przeżegnają się przed jedzeniem. To ludzi krępuje, odpycha, zniechęca, ale później zaczyna ciekawić. A w pewnym momencie, kiedy jest im coraz gorzej w swoim własnym światku, zaczynają sobie przypominać osoby, które z jakiegoś powodu są szczęśliwe, ciągle uśmiechnięte, znajdują optymizm i entuzjazm, choć nie są wolne od kłopotów. Tak działa Duch Święty – wyjaśnia Ewa.

 

Rodzina i dzieci

– Chcemy, żeby każdy, kto przychodzi do wspólnoty, spotkał Chrystusa. Jednocześnie bardzo ważne jest, żeby ludzie mogli odnaleźć swoje powołanie – mówi ks. Trzciński. – Sporo małżeństw poznało się w Wodzie Życia. Mamy też powołania misyjne. Prawie co roku ktoś idzie do seminarium. Jak do tej pory wyświęconych zostało 14 księży. Są też siostry zakonne. Najwięcej u niepokalanek i redemporystek – wymienia duszpasterz.

– Musimy myśleć o środowisku studenckim, które bardzo się zmienia, jest w nim coraz więcej cudzoziemców. Teraz Kościół żyje tematem młodzieży, zbliża się synod. Ważna jest też troska o rodziny, zwłaszcza o dzieci – zaznacza ks. Trzciński. – Dzieci są dla nas wielkim zadaniem – mówi Jola Burchard. – Urodziły się w Wodzie Życia i cały czas z nami są. Ale to nie oznacza, że nie przeżywają buntu wobec Boga i Kościoła. Myślimy, jak je pokierować, żeby same wybrały Jezusa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI