24 stycznia
piątek
Felicji, Franciszka, Rafała
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niezwykły proboszcz z Izabelina

Ocena: 0
3919
Mija 50. rocznica śmierci zmarłego w opinii świętości ks. Aleksandra Fedorowicza, prekursora odnowy liturgicznej w Polsce.
Pochodził z dużej rodziny ziemiańskiej żyjącej w majątku Klebanówka w powiecie zbaraskim (Kresy Wschodnie). Urodził się 16 czerwca 1914 r. jako ósme z dziewięciorga rodzeństwa. Jego starszy brat Tadeusz został księdzem, a siostra Olga była misjonarką w Chinach. Po ukończeniu IV Gimnazjum Jana Długosza we Lwowie Aleksander rozpoczął studia filozoficzne na Uniwersytecie Jana Kazimierza, które przerwał z powodu gruźlicy. Po zaleczeniu choroby w 1935 r. wstąpił do seminarium duchownego. Po trzech latach i nawrocie choroby przerwał i te studia. Leczył się, a jednocześnie naukę kontynuował prywatnie u ówczesnego rektora seminarium poznańskiego ks. Kazimierza Kowalskiego, późniejszego biskupa chełmińskiego (skazany na śmierć przez gestapo, ks. Kowalski ukrywał się jako Józef Powelski w majątku księcia Włodzimierza Czartoryskiego w Pełkiniach).

W 1942 r. Aleksander Fedorowicz przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Bolesława Twardowskiego. „Będę kapłanem, sługą, przyjacielem Pana Jezusa Ukrzyżowanego, ustanowionym dla ludzi, którzy są w większości ubodzy” – zanotował przed święceniami. Ze względu na wciąż powracającą gruźlicę rodzina zobowiązała się, że gdyby nie był zdolny do pracy duszpasterskiej, weźmie go na swoje utrzymanie. W pierwszych latach kapłaństwa ks. Aleksander był wikariuszem w Lipinkach koło Gorlic i w Tywoni k. Jarosławia, gdzie kaplicę cmentarną uczynił żywym ośrodkiem życia religijnego.

W latach 1945-1951 pracował już jako kapelan w Zakładzie dla Niewidomych w Laskach k. Warszawy. W 1948 r. przeszedł ciężką operację płuc, która zatrzymała proces postępowania gruźlicy. W Laskach poznał ks. Władysława Korniłowicza, najbliższego współpracownika m. Róży Czackiej, założycielki Zakładu dla Niewidomych. Ksiądz Korniłowicz należał do pierwszych w Polsce propagatorów ruchu odnowy liturgicznej, skupiał środowisko związane z wydawanym przez siebie kwartalnikiem „Verbum”. Spotkanie z nim wywarło wielki wpływ na ks. Fedorowicza.

W 1951 r. z nominacji prymasa Stefana Wyszyńskiego ks. Aleksander Fedorowicz został pierwszym proboszczem parafii i budowniczym kościoła w Izabelinie. Wcześniej mieszkańcy Izabelina, Lasek, Truskawia, Hornówka, Sierakowa, Pociechy i Opalenia uczęszczali do kaplicy w Laskach bądź do kaplicy domowej Sióstr Rodziny Marii w Izabelinie.

„Parafia czy Kościół w swej istocie to jest Słowo Boże, Eucharystia i wypływająca z tych źródeł miłość wzajemna” – pisał młody proboszcz. „O żywotności parafii decyduje miłość, suma miłości, bo tylko ona jest tą treścią, która przywraca żywotność formom życia chrześcijańskiego. Za tę sumę miłości są odpowiedzialni wszyscy członkowie parafii, choć w różnym stopniu”.

Od samego początku ks. Aleksander przemierzał pieszo teren parafii, poznając jej mieszkańców. Kościół parafialny, drewniany, pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, udało mu się zbudować w ciągu zaledwie roku: pierwszą Mszę pod sklepieniem prezbiterium odprawił 30 marca 1952 r. Najważniejsza była jednak budowa Kościoła żywego w sercach wiernych. Odnowę liturgii widział przede wszystkim w ich aktywnym uczestnictwie we Mszy Świętej.

Proboszcz z Izabelina otrzymał od prymasa Stefana Wyszyńskiego przywilej celebry Mszy twarzą do wiernych, i to na długo przed Soborem Watykańskim II. Od początku istnienia parafii wprowadził zwyczaj wkładania przez uczestników Mszy komunikantów do przygotowanej puszki. We wszystkim ściśle współpracował z parafianami, na bieżąco informował wiernych o tym, co się dzieje w parafii, w ogłoszeniach bądź listach. Mieszkał bardzo skromnie, w niewielkim pokoiku, który się jeszcze zachował, zwanym niekiedy gołębnikiem.

Do parafii chętnie zapraszał kleryków stołecznego seminarium. Gdy już był ciężko chory, dostał do pomocy kleryka Bronisława Piaseckiego (później sekretarza prymasa Wyszyńskiego, a po jego śmierci – proboszcza u Najświętszego Zbawiciela), który 22 września 1963 r. w kościele w Izabelinie z rąk bp. Jerzego Modzelewskiego przyjął święcenia kapłańskie. Było to wydarzenie bez precedensu, gdyż święcenia w tym czasie na ogół odbywały się niemal wyłącznie w katedrach.

Księdzu Fedorowiczowi bardzo zależało, aby w parafii mniej pito alkoholu. „Uważam przed Bogiem, że źródłem największego nieszczęścia w parafii i grzechów jest wódka. Mam prawo walczyć i będę walczyć na nowo, przekonywaniem, prośbą” – pisał w ogłoszeniach parafialnych w styczniu 1958 r. Gdy władze zakazały działalności parafialnego koła trzeźwości, za zgodą przełożonych kościelnych wstąpił do Społecznego Komitetu Przeciwalkoholowego i kontynuował działalność.

Niezwykłe były jego refleksje na temat cierpienia. W młodości doświadczył gruźlicy, w ostatnich latach życia zmagał się z chorobą nowotworową. „Proszę Boga, żeby mi dodał siły wtedy, gdy przyjdą wielkie cierpienia i śmierć. Bardziej niż choroba ciąży mi w tej chwili poczucie odpowiedzialności za moją pracę kapłańską”.

Nie sposób też pominąć zaangażowania ks. Aleksandra Fedorowicza w dzieło jedności chrześcijan. Podczas pierwszej takiej modlitwy w 1962 r. w kościele św. Marcina w Warszawie głosił kazanie, później kilkakrotnie rekolekcje.

Zmarł 15 lipca 1965 r. w Izabelinie. Pochowany jest na miejscowym cmentarzu. Pragnieniem wielu, którzy go znali, jest rozpoczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.

Wojciech Świątkiewicz
Idziemy nr 28 (511), 12 lipca 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 stycznia

 Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną
Dziś w Kościele: piątek, II tydzień zwykły, wspomnienie  św. Franciszka Salezego, biskupa  i doktora Kościoła, patrona dziennikarzy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 24,3-21; Ps 57 (56),2.3-4.6.11; Mk 3,3-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -