16 stycznia
wtorek
Marcelego, Włodzimierza, Waldemara
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież otworzył kolejne Drzwi Święte

Ocena: 0
1143

W uroczystość Maryi Bożej Rodzicielki 1 stycznia Franciszek udał się do rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej, gdzie – po odśpiewaniu przez chór hymnu do Ducha Świętego "Veni Creator Spiritus" – otworzył Drzwi Święte Jubileuszu Miłosierdzia.

2016-01-01 19:07
st, kg (KAI) / Watykan, mz
fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI / POOL

Następnie wszedł przez nie do środka świątyni i tam przewodniczył Mszy świętej. W kazaniu podkreślił, że w tym dniu właściwe jest przywoływanie Maryi jako Matki Miłosierdzia, gdyż zrodziła w swym łonie samo oblicze miłosierdzia Bożego, ale także jako Matki Przebaczenia, gdyż jest Ona Matką Boga, który przebacza i udziela nam przebaczenia.

Nawiązując zarówno do uroczystości liturgicznej, jak i do czytanych w tym dniu tekstów biblijnych papież zaznaczył, że właściwe jest nazywanie dzisiaj Maryi przede wszystkim Matką Miłosierdzia, jako że "otwarte przez nas Drzwi Święte są Bramą Miłosierdzia", a każdy, kto przekracza ten próg, "wezwany jest do zanurzenia się w miłości miłosiernej Ojca, z pełnym zaufaniem i bez jakiegokolwiek lęku". – Może on wyruszyć na nowo z tej bazyliki z pewnością, że u jego boku będzie mu towarzyszyła Maryja (...) Matka Miłosierdzia – wyjaśnił Ojciec Święty.

Podkreślił, że Maryja jest Matką Boga, który przebacza i obdarza przebaczeniem, dlatego można Ją nazwać też Matką przebaczenia. A słowo „przebaczenie” – niezrozumiane przez mentalność światową – ukazuje własny, oryginalny owoc wiary chrześcijańskiej. Ten, kto nie potrafi przebaczać, nie poznał jeszcze pełni miłości. I dopiero ten, kto naprawdę kocha, jest w stanie dotrzeć do przebaczenia, zapominając o doznanej zniewadze – przypomniał papież.

Zwrócił uwagę, że "dla nas Maryja staje się obrazem tego, jak Kościół musi obejmować przebaczeniem tych, którzy o nie proszą". Dodał, że Matka przebaczenia uczy Kościół, iż przebaczenie ofiarowane na Golgocie nie zna granic. Nie może go powstrzymać prawo z jego niuansami ani też mądrość tego świata, z jej rozróżnieniami. Przebaczenie Kościoła musi być równie szerokie, jak przebaczenie Jezusa na krzyżu i Maryi u jego stóp, nie może być inaczej – zapewnił główny celebrans.

Zauważył również, że moc przebaczenia jest prawdziwym antidotum na smutek spowodowany przez urazy i żądzę zemsty. Przebaczenie otwiera na radość i pogodę ducha, gdyż uwalnia duszę od myśli o śmierci, podczas gdy urazy i żądza zemsty podżegają umysł i rozdzierają serce odbierając mu spoczynek i pokój.

– Przechodzimy zatem przez Drzwi Święte Miłosierdzia, mając pewność, że towarzyszy nam Maryja Panna, Najświętsza Matka Boża, która wstawia się za nami – powiedział kaznodzieja. Wezwał do odkrywania na nowo "piękna spotkania z Jej Synem Jezusem" i do szerokiego otwarcia serc na radość przebaczenia, uświadamiając sobie ufną nadzieję, przywróconą nam, "aby uczynić z naszego codziennego życia pokorne narzędzie Bożej miłości". Zakończył swe kazanie trzykrotnym – wraz z wiernymi – przywołaniem słów z Soboru Efeskiego: „Święta Boża Rodzicielko!”.

Na zakończenie Mszy św., po udzieleniu przez papieża błogosławieństwa apostolskiego chór wykonał starożytną pieśń, o której Franciszek wspomniał na początku kazania: "Salve, Mater misericordiae". Po wyjściu z bazyliki Ojciec Święty zatrzymał się krótko przy Drzwiach Świętych i wygłosił do zgromadzonych tam wiernych krótkie improwizowane przemówienie. Przypomniał wszystkim, że jest w Domu Maryi, Matki Boga i dodał: "To Ona przyniosła nam Miłosierdzie – Jezusa, naszą radość, naszą nadzieję i naszą wesołość". Życzył wszystkim szczęśliwego nowego roku, pełnego miłosierdzia i dobrej nocy oraz poprosił, aby jeszcze raz trzykrotnie zwrócić się do Maryi słowami z Soboru Efeskiego: „Święta Boża Rodzicielko!”.

Oto polski tekst kazania papieskiego:

Salve, Mater misericordiae! [Bądź pozdrowiona, Matko miłosierdzia!]
Tym właśnie pozdrowieniem pragniemy się zwrócić do Maryi Panny w poświęconej Jej bazylice rzymskiej pod wezwaniem Matki Bożej. A na zakończenie tej Mszy świętej zaśpiewamy początek starego hymnu, będącego dziełem nieznanego autora, który dotarł do nas jako modlitwa wypływająca spontanicznie z serc wierzących: „Bądź pozdrowiona, Matko miłosierdzia, Matko Boga i Matko przebaczenia, Matko nadziei i Matko łaski, Matko pełna świętej radości”. W tych kilku słowach zawarta jest synteza wiary pokoleń ludzi, którzy ze wzrokiem utkwionym w ikonie Dziewicy, proszą Ją o wstawiennictwo i pociechę.

Bardziej niż kiedykolwiek indziej stosowne jest przyzywanie w tym dniu Maryi Panny przede wszystkim jako Matki Miłosierdzia. Otwarte przez nas Drzwi Święte są w istocie Bramą Miłosierdzia. Każdy, kto przekracza ten próg, wezwany jest do zanurzenia się w miłosierną milość Ojca, z pełnym zaufaniem i bez żadnego lęku. I może wyjść z tej bazyliki, mając pewność, że będzie mu towarzyszyła Maryja. Jest Ona Matką Miłosierdzia, ponieważ porodziła w swoim łonie samo Oblicze miłosierdzia Bożego - Jezusa, Emanuela, oczekiwanego przez wszystkich ludzi „Księcia Pokoju” (Iz 9, 5). Syn Boży, który przyjął ciało dla naszego zbawienia, dał nam swoją Matkę, która wraz z nami pielgrzymuje, aby nigdy nie zostawić nas samych na drodze naszego życia, zwłaszcza w chwilach niepewności i bólu.

Maryja jest Matką Boga, który przebacza, który obdarza przebaczeniem i dlatego możemy powiedzieć, że jest Matką przebaczenia. To słowo „przebaczenie” – tak bardzo niezrozumiane przez mentalność światową - ukazuje jednak własny, oryginalny owoc wiary chrześcijańskiej. Ten, kto nie umie przebaczać, nie poznał jeszcze pełni miłości. I tylko ten, kto naprawdę kocha, jest w stanie dojść aż do przebaczenia, zapominając o doznanej zniewadze. U stóp Krzyża Maryja widzi swego Syna, który całkowicie ofiarowuje samego siebie, dając w ten sposób świadectwo, co to znaczy kochać tak, jak kocha Bóg. W owej chwili słyszy, jak Jezus wypowiada słowa, które prawdopodobnie zrodziły się z tego, czego Ona sama Go uczyła, gdy był jeszcze dzieckiem: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). W tym momencie Maryja stała się dla nas wszystkich Matką przebaczenia. Ona sama, idąc za przykładem Jezusa i wspomagana Jego łaską, była w stanie przebaczyć tym, którzy zabijali Jej niewinnego Syna.

Dla nas Maryja staje się obrazem tego, jak Kościół winien obejmować przebaczeniem tych, którzy o nie proszą. Matka przebaczenia uczy Kościół, że przebaczenie ofiarowane na Golgocie nie zna granic. Nie może go powstrzymać prawo ze swymi kruczkami ani mądrość tego świata ze swymi rozróżnieniami. Przebaczenie Kościoła musi być równie szerokie, jak przebaczenie Jezusa na Krzyżu i Maryi u jego stóp. Nie ma innej alternatywy. Dlatego właśnie Duch Święty uczynił apostołów skutecznymi narzędziami przebaczenia, aby to, co zostało osiągnięte przez śmierć Jezusa, mogło dotrzeć do każdego człowieka w każdym miejscu i w każdym czasie (por. J 20,19-23).

I wreszcie hymn maryjny mówi dalej: "Matko nadziei i Matko łaski, Matko pełna świętej radości". Nadzieja, łaska i święta radość są siostrami: wszystkie są darem Chrystusa, co więcej są one wręcz Jego imionami, wypisanymi, jeśli można tak powiedzieć, na Jego ciele. Darem, jaki przekazała nam Maryja, dając nam Jezusa Chrystusa, jest przebaczenie, które odnawia życie, które pozwala mu na nowo pełnić wolę Bożą i które napełnia je prawdziwym szczęściem. Łaska ta otwiera serce, aby spoglądać w przyszłość z radością kogoś, kto żywi nadzieję. Jest to nauczanie, wywodzące się również z Psalmu: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego [...] Przywróć mi radość z Twojego zbawienia” (51, 12.14). Moc przebaczenia jest prawdziwym antidotum na smutek spowodowany przez gniew i żądzę zemsty. Przebaczenie otwiera na radość i pogodę ducha, ponieważ uwalnia duszę od myśli o śmierci, podczas gdy urazy i zemsta podżegają umysł i rozdzierają serce, odbierając mu spoczynek i pokój. Gniew i zemsta są odrażające.

Przechodzimy zatem przez Drzwi Święte Miłosierdzia, mając pewność, że towarzyszy nam Dziewica Matka, Najświętsza Matka Boża, która wstawia się za nami. Pozwólmy, aby nam towarzyszyła, byśmy odkryli na nowo piękno spotkania z Jej Synem Jezusem. Otwórzmy szeroko swe serca na radość przebaczenia, świadomi ufnej nadziei, jaka została nam przywrócona, aby uczynić z naszego codziennego życia pokorne narzędzie Bożej miłości.

I z miłością dzieci wołajmy do Niej tymi samymi słowami, jak mieszkańcy Efezu w okresie historycznego Soboru: „Święta Boża Rodzicielko!”. I zapraszam was, abyście wypowiedzieli to wezwanie z całego serca trzykrotnie: „Święta Boża Rodzicielko!”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły