3 lipca
niedziela
Jacka, Anatola, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież z innego świata

Ocena: 0
852

 

Co się działo czterdzieści pięć lat temu w Argentynie? Wojsko obaliło rząd pani Isabel Perón; była to część większej serii puczów w Ameryce Łacińskiej, wspieranych zresztą przez USA (od Paragwaju po Chile). Władzę objął generał Jorge Rafael Videla. Argentyna była w tym czasie wstrząsana przez potężny kryzys gospodarczy i wojnę domową. Partyzanci zabijali ludzi, napadali na banki, porywali dla okupu. Okrucieństwem wykazywali się Monteneros (pierwotnie związani z Perónem, później coraz bardziej lewicowi) oraz komunistyczna, maoistowska Ludowa Armia Rewolucyjna. Junta wojskowa obiecywała „proces reorganizacji narodowej”, ale następstwem puczu stała się „brudna wojna”, w której zginęły tysiące ludzi. Wojskowi skutecznie zwalczyli partyzantkę, ale też likwidowali wszelką opozycję. Szacuje się, że zamordowali od 15 do 30 tys. osób. Porwanych – nazywanych popularnie „zaginionymi”, czyli desaparecidos – torturowano, odurzano narkotykami i zabijano. Kilka tysięcy ludzi wsadzono do samolotów i zrzucano do Atlantyku, gdzie ginęli bez śladu. Szukały ich rodziny. Słyszały pogłoski o „lotach śmierci”, o ośrodkach zatrzymań, w których torturowano ludzi. I rozpaczliwie szukały śladów swoich bliskich.

– O oskarżeniach pod adresem Ojca Świętego dotyczących 1976 r. od dawna nie ma wzmianek w argentyńskich mediach – mówi tygodnikowi „Idziemy” wspomniany już Polak żyjący w tym kraju. A ks. Moszoro-Dąbrowski podkreśla, że tamte wydarzenia szczegółowo nakreślił Austen Ivereigh w swej książce „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”. – Dowiódł, że przyszły papież nie tylko nie pomagał władzom wojskowym, ale przeciwnie, wspierał prześladowanych – mówi. Z książki wyłania się obraz Jorge Mario Bergoglio, który w wielkim stopniu przyczynił się do uratowania Franza Jalicsa i Orlanda Yorio.

We wspomnianym już opublikowanym niedawno wywiadzie papież przyznał, że właśnie w 1976 r. zmuszony był skorzystać z opieki pewnej doktor psychiatrii. – Pomogła mi przezwyciężyć ówczesne lęki. Zdarzało się, że ukrywałem wtedy niektóre osoby i pomagałem im opuścić kraj. Proszę sobie wyobrazić, jak się bałem, gdy przewoziłem kogoś ukrytego tylko pod kocem w samochodzie i tak przejechałem przez trzy wojskowe punkty kontrolne. Napięcie, jakie to we mnie wywoływało, było ogromne – opowiadał.

 


POMÓC NAJBIEDNIEJSZYM

– O wizerunku papieża w Argentynie trudno jest mówić. Opinie o nim zależą w wielkiej mierze od poglądów politycznych. Istnieje rodzaj „dumy narodowej” związanej z Franciszkiem, ale podobnej do tej wynikającej z faktu, że Maradona i Messi są Argentyńczykami – mówi argentyński Polak.

W opracowaniu mieszczącego się w Houston Baker Institute for Public Policy, będącego częścią Rice University, wskazano, że jako ksiądz w latach 60. i 70. przyszły papież nie popierał teologii wyzwolenia, opierającej się na ideach marksistowskich. Był bardziej zaangażowany w teologię ludu, która wyraża silne poparcie dla chrześcijaństwa, w połączeniu z rozmaitymi sposobami pomocy biednym. Z kolei teologia ludu miała w Argentynie pewien związek z peronizmem.

Trzeba pamiętać, że ten liczący ponad 45 milionów mieszkańców kraj w 2020 r. miał PKB na mieszkańca wynoszące 8,5 tys. dolarów, gdy Polska ok. 15 tys. (według danych Międzynarodowego Funduszu Monetarnego). Szacuje się, że aż 40 proc. mieszkańców Argentyny żyje w stanie ubóstwa. W samym tylko Buenos Aires żyje około 200 tys. bezdomnych! To wszystko powoduje, że sprawa walki z ubóstwem należy do najważniejszych. Także dla Kościoła. I rozumiał to doskonale Jorge Mario Bergoglio, najpierw jako biskup pomocniczy Buenos Aires, potem arcybiskup metropolita i kardynał. Skromność w zachowaniu czy ubiorze wynikała z przekonania, że ksiądz – niezależnie od tego, czy proboszcz w parafii gdzieś na zapadłej prowincji, czy też biskup w dużym mieście – musi być z tymi najbardziej potrzebującymi. Dzisiejsze zachowanie papieża Franciszka jest konsekwencją tamtego. – W swym nauczaniu Ojciec Święty jest wyrzutem sumienia, gdy wciąż pyta: „A ty co robisz dla innych?” – podkreśla ks. Moszoro-Dąbrowski.

Zarazem wiele poglądów papieża można określić jako konserwatywne. Dotyczy to m.in. kwestii aborcji – Ojciec Święty usiłował wpłynąć na przebieg wydarzeń i decyzje argentyńskich polityków, ale bezskutecznie. – Myślę, że rozumie, iż jego ewentualny przyjazd byłby wykorzystywany politycznie i partyjnie – mówi Polak żyjący w Argentynie. – I każdy gest byłby mocno krytykowany przez dzisiejszą opozycję. Więc w efekcie jego przyjazdu „pęknięcie” nie tylko nie zniknie, lecz może się jeszcze powiększyć.

Tak czy inaczej papieska niechęć do podróży do ojczystego kraju musi mieć bardzo poważne powody. Jan Paweł II odwiedzał Polskę regularnie nawet wtedy, gdy była pod rządami komunistów, wrogich religii i katolicyzmowi. Franciszek został papieżem w marcu 2013 r. i już od ośmiu lat nie gościł w Buenos Aires…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 3 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Ręka Pana da się poznać Jego sługom.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 10, 1-12. 17-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Robotnicy Pana (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter