20 maja
niedziela
Bazylego, Bernardyna, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pilnować czy szukać?

Ocena: 4.4
1761

– Nawrócenie pastoralne to porzucenie działań, które mają charakter zachowawczy, na rzecz takich, które mają wymiar misyjny – mówi abp Grzegorz Ryś

fot. ks. Paweł Kłys

Z abp. Grzegorzem Rysiem, metropolitą łódzkim, rozmawia ks. Paweł Kłys

 

Od 2011 r. jest Ksiądz Arcybiskup przewodniczącym zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Komisji Duszpasterskiej Episkopatu Polski. Czym jest ta nowa ewangelizacja, o co w niej chodzi?

To dobre pytanie, bo definicji nowej ewangelizacji jest kilkadziesiąt... Myślę wszakże, że trzeba iść za tym, jak definiują ją papieże. Są oni zasadniczo zgodni i mówią, że jest to wyjście z Ewangelią do tych, którzy zostali ochrzczeni, ale porzucili praktyki chrześcijańskie. Oczywiście, tu zaraz pojawia się następne pytanie: dlaczego je porzucili i jak głęboki jest powód tego, że dziś nie ma ich w kościele? Bo przecież nie wszystko sprowadza się do praktykowania. To jest pytanie o wiarę!

Papież Benedykt XVI podkreśla, że nowa ewangelizacja dotyczy przede wszystkim tych obszarów, które mają dawną metrykę chrześcijańską. Na tych obszarach wszystko pozornie wydaje się w porządku: Kościół wydaje się mocny (i zabezpieczony prawnie i materialnie), chrześcijaństwo zdaje się stanowić ciągle jeszcze podstawowy kod kulturowy, dominuje w hasłach politycznych i popkulturze – jest Święty Mikołaj, jarmark bożonarodzeniowy czy wielkanocny. Takich elementów w przestrzeni publicznej jest jeszcze bardzo dużo. Do tego dochodzi mocna działalność charytatywna itd. To wszystko jest ważne. Jednak gdzieś z tyłu głowy pojawia się pytanie: czy za tym wszystkim kryje się rzeczywiste doświadczenie wiary – to znaczy: spotkanie osobiste z Jezusem Chrystusem? W tym sensie badana liczba dominicantes i comunicantes ma coś do powiedzenia. A więc: chodzi o tych, którzy byli, a ich nie ma.

Wyjście ku nim jest programem z definicji ewangelicznym! To nie papieże ostatnich dziesięcioleci wymyślili sobie taką pastoralną wizję – ona jest zapisana w słowach i w postawie Pana Jezusa, który mówi: „nie idźcie do pogan, nie idźcie do Samarytan, ale idźcie najpierw do owiec, które poginęły z domu Izraela”. Mówi wyraźnie, że to nastawienie ku tym, którzy zginęli z domu, jest potrzebne pasterzom – od momentu, gdy zginie jedna owca. To warto podkreślić, gdyż nierzadko w dyskursie medialnym spotykamy się z przekazem następującym: znowu spadły wam słupki – teraz już poniżej 40 proc., więc musicie wyjść do tych, których nie ma. To nie jest tak, że słupki muszą spaść do 40 proc. Ewangelia mówi, że jeśli zagubi się jedna owca, to zostawiasz 99 i idziesz szukać tej jednej.

 

Czy aby rozpocząć ewangelizację, potrzeba odpowiedniego nastawienia? I czego lub kogo miałoby ono dotyczyć?

Aby ewangelizować, trzeba mieć odpowiednie nastawienie, co wcale nie jest takie oczywiste. Aby to nastawienie mieć w sobie, to nie tylko każdy osobiście, ale także jako wspólnota potrzebujemy tego, co papież Franciszek nazywa „nawróceniem pastoralnym”. Definiuje je zaś w następujący sposób: jest to porzucenie przez nasze wspólnoty takich działań, które mają charakter zachowawczy czy konserwujący – na rzecz takich, które mają ciągły wymiar misyjny.

Rzecz dotyczy więc myślenia i działania naszych wspólnot. To może być każda wspólnota: diecezja, parafia, ruch kościelny. W tej wspólnocie mamy, załóżmy, 35 proc. ludzi, którzy „powinni” chodzić do kościoła. Jest sympatycznie, ponieważ niektórzy mówią, że ważniejsza jest jakość, niż ilość. Bardzo łatwo dobrać się do takiego uzasadnienia: jest nam dobrze w naszym gronie i możemy całą naszą uwagę skoncentrować na tym, by całe to środowisko zachować, utrzymać na dotychczasowym poziomie, który jeszcze uznajemy za właściwy.

Nieraz wychodzi to od samych księży. „Jaki procent wiernych przyjęło was po kolędzie?” – pytamy. „W tym roku 65 proc., w ubiegłym 66 proc. To nie jest jeszcze tak źle!” – odpowiadają. Spadek jest, ale niewielki; bywa, że nie ma spadku. Natomiast nie ma także żadnego wzrostu. Nie ma też nastawienia na wzrost! Jest nastawienie, że jest dobrze, bo jeśli nawet ubyło wiernych, to nie w sposób znaczący. Więc nawrócenie pastoralne polega na porzuceniu takiego myślenia i na przejściu do działań o charakterze misyjnym, stale misyjnym! Do tego właśnie sprowadza się rozumienie nowej ewangelizacji: nie do metod, nowego języka itd. Tu chodzi przede wszystkim o nowe myślenie, myślenie w sensie ewangelicznym!

 

Jakimi metodami należy posługiwać się w nowej ewangelizacji?

Franciszek mówi, że Ewangelia przebija się najpierw dzięki atrakcyjności świadectwa. Powtarza to w ślad za Pawłem VI, który w Evangelii nuntiandi pisze, że początkiem ewangelizacji jest świadectwo. To świadectwo ma wiele wymiarów. Paweł VI stwierdza konkretnie, że jest potrzebne świadectwo wolności Kościoła, a to oznacza ubóstwo i właściwy dystans do doczesnej władzy. Żeby się nie dać uwikłać w pokrętne uwarunkowania polityczne, w taki sposób, mówiąc pół żartem, pół serio, że gdy zmienią nam sołtysa, to już koniec z ewangelizacją na tym terenie. Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko sołtysom i współpracy z sołtysami. Jest jednak różnica pomiędzy współpracą a tym, co na synodzie biskupów o nowej ewangelizacji dla przekazu wiary zdefiniowano jako „religię polityczną” albo „religię obywatelską”. Oznacza to, że zaczyna się traktować religię, wyznanie wiary jako swoistego rodzaju deklarację polityczną. To niesłychana pokusa! Synod biskupów – nie mówimy tu więc o jednym czy o drugim teologu, ale o zgromadzeniu biskupów z całego świata – stawia wprost pytanie: ile zrobiono w waszym lokalnym Kościele, by tę pokusę zwalczyć? Takie zaangażowanie polityczne, które ostatecznie prowadzi do redukcji religii, do deklaracji politycznej, jest niesamowicie niebezpieczne!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły