13 grudnia
piątek
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Porzućmy utopijne ideologie

Ocena: 0
1317

Prorocze słowa Apokalipsy nie dotyczą wyłącznie odległych czasów końca pierwszego wieku po Chrystusie. Ich znaczenie jest znacznie szersze.

fot. Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Smok to nie tylko wroga chrześcijaństwu władza dawnych prześladowców Kościoła, ale to także wszystkie antychrześcijańskie dyktatury materialistyczne wszystkich epok (…). Ten sam Smok także dzisiaj ujawnia się na nowe sposoby. Istnieje w postaci ideologii materialistycznych, które – wykorzystując kulturę ponowoczesności – chcą doprowadzić Europę do totalnej sekularyzacji. Pragną wyeliminować samą myśl o Stwórcy (…). Po skasowaniu Boga przyjdzie – według ich pragnień – kolej na zdegradowanie człowieka jako osoby, który ma stać się tylko zwykłym zwierzęciem, a nie opiekunem świata. Ludzka etyka – oparta na ugodzie – ma zostać pozbawiona trwałych treści i doprowadzić do rozkładu sumienia, tak by w jej konsekwencji człowiek nie potrafił już rozróżnić dobra od zła. Aby miejsce prawdy – rozumianej jako zgodność sądu z rzeczywistym stanem rzeczy, którego ten sąd dotyczy – zajęła opinia na temat rzeczywistości.

Atakując osobę ludzka, ideologia ta rezygnuje z rodziny, a wybiera jednostkę, od małżonków przechodzi do partnerów, od małżeństwa do wolnej miłości, od szczęścia do dobrego samopoczucia i jakości życia, od władzy rodzicielskiej do praw dziecka (…), od prokreacji przechodzi do reprodukcji, od uznanych wartości do eksperymentowania. To eksperymentowanie ma dotknąć także dzieci, choć żaden racjonalnie myślący i niezdemoralizowany rodzic nie zgodzi się na demoralizację własnych dzieci.

Kultura materialistyczna obecnych czasów nie przyjmuje też istnienia jakiegokolwiek ducha, bo istnieją tylko zmysły, które mają porządkować świat. Odtąd wolność ma oznaczać nieograniczoną konsumpcję, która staje się religią.

Po odrzuceniu ducha autorzy nowej kultury zwrócą się przeciwko wszelkiemu porządkowi, ponieważ świat jest sprzecznością. Należy więc unicestwić wszelki porządek społeczny, naukowy, prawny i moralny, ponieważ porządek zniewala. Stąd bierze się nazywanie prawdy fałszem, miłości nienawiścią, prawa bezprawiem, moralności deprawacją, dobra złem a piękna brzydotą. (…)

Należy zakwestionować wszelką tożsamość genetyczną, narodową, kulturowa i religijną, czyli tego wszystkiego, co posiada charakter uniwersalny. Trzeba zastąpić powszechnie uznawane wartości cząstkowym programem mniejszości. (…) Mit postępu musi zastąpić obsesja zrównoważonego rozwoju, który jest przejawem kultury zdominowanej przez strach i dążącej do „zerowego wzrostu”, aby zmienić nasz styl życia w celu przetrwania rodzaju ludzkiego.

Ostatnim celem ataku tej ideologii stały się religie monoteistyczne. Promotorzy tych zmian społecznych starają się przeniknąć do wnętrza religii, aby zmienić ich nauczanie oraz zachowania wierzących. Tym razem narzędziem do osiągnięcia celu przez autorów tej ideologii nie jest już tradycyjny terror – który tak w przypadku rewolucji francuskiej, jak i bolszewickiej oraz nazistowskiej – okazał się ostatecznie nieskuteczny. Narzędziem jest dziś jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny, stojący na straży nowej ideologii, oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez media oraz ośrodki opiniotwórcze. (…) Sama zaś próba artykułowania jednoznacznej odpowiedzi na to stanowisko staje się natychmiast wyrazem „mowy nienawiści”.

Upadek mitów wspierających ideologię ponowoczesności nie powstrzymuje wcale potężnych gałęzi przemysłu – czerpiących z tej ideologii olbrzymie korzyści finansowe – od wspierania procesu rozmontowywania w Europie i na świecie świata wartości. (…) I znowu wydaje się zupełnie niemożliwym przeciwstawianie się tej dominującej dzisiaj w Europie mentalności i jej medialnej, propagandowej potędze. Wydaje się rzeczą niemożliwą nadal myśleć o Bogu, który stworzył człowieka, i o Synu Bożym, który stał się Człowiekiem, aby zostać jedynym prawdziwym Zbawicielem świata. (…) Podczas gdy nasz Zbawiciel jest w niebie, wspólnota Kościoła jest ciągle jeszcze na ziemi, czyli w miejscu, które Smok uczynił ostatnim bastionem swego panowania. Musi więc ciągle liczyć się z wrogością sił antagonistycznych, będąc Kościołem cierpiącym. Także w naszych czasach Smok wydaje się być niezwyciężony, a jednak i tym razem Bóg okaże się silniejszy i zwycięży miłość, a nie nienawiść. (…)

Nadszedł już czas, aby porzucić utopijne ideologie, by z odwagą i entuzjazmem rozpocząć działania umożliwiające nie tyle powrót do społeczno-politycznych struktur z przeszłości, ale powrócić do pierwotnego planu Stwórcy. Nadszedł czas, abyśmy w tym wielkim znaku, który ujrzał św. Jan na niebie, w Niewieście obleczonej w słońce, odnaleźli odwagę do odważnej walki z oszustwem czerwonego Smoka, który zwodzi całą ludzkość.

Fragmenty kazania wygłoszonego na Jasnej Górze w Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, 3 maja
Tytuł i skróty pochodzą od redakcji/bsk

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 grudnia

Dasz światło życia idącym za Tobą
Dziś w Kościele:
+ piątek, II tydzień Adwentu, Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 48, 17-19;Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6 ;Mt 11,16-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -