25 października
niedziela
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powołani, choć nie idealni

Ocena: 0.277778
586

Powołanie kapłańskie nadal budzi w społeczeństwie zaskoczenie, coraz częściej pojawiają się wręcz negatywne emocje. - mówi ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, w rozmowie z Agnieszką m. Domańską

fot. archiwum ks. prof. Krzysztofa Pawliny

Ks. prof. dr hab. Krzysztof Pawlina (ur. 1959) – w latach 1997-2010 pełnił funkcję rektora Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Od 2010 r. jest rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. W 2016 r. został wybrany przewodniczącym Kolegium Dziekanów Wydziałów Teologicznych, a od 2017 r. należy do Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski i pełni funkcję jej sekretarza. W 2020 r. został wybrany przewodniczącym Komitetu Nauk Teologicznych PAN.


 

Opublikował niedawno Ksiądz Profesor książkę „Powołania A.D. 2000”. Co skłoniło Księdza do podjęcia tego tematu?

W 2000 r. po raz pierwszy przeprowadziłem badania wśród kandydatów do kapłaństwa, którzy zgłosili się na pierwszy rok do wszystkich wyższych diecezjalnych seminariów duchownych w kraju. Następnie po 6 latach formacji, tuż przed ich święceniami, przeprowadziłem kolejne badanie na tej samej grupie badawczej. Chodziło o to, aby zobaczyć, jakie są mocne, a jakie słabe strony formacji seminaryjnej. Teraz, po prawie dwudziestu latach, powtórzyłem badanie wśród kandydatów na pierwszy rok studiów seminaryjnych, aby zaobserwować zmiany, jakie zaszły przez ten czas w młodym pokoleniu, zaproszonym przez Pana Boga do służby w Kościele.

 

Z Księdza badań wynika, że powołania rodzą się przede wszystkim w rodzinach. Jak formować rodziny w przyszłości, by nie straciły tej ważnej roli?

Może chodzi nie tyle o pouczanie rodziców, jak mają wychowywać swoje dzieci, ile o przestawienie akcentów w procesie wychowania. Dzisiaj dominuje przekonanie, że dziecko jest ich własnością. Tym bardziej, jeśli jest jedno. Kiedyś wstąpienie syna do seminarium było powodem dumy i radości rodziców. Dziś często przepełnia smutkiem, a nawet wywołuje sprzeciw. Dlatego musimy sobie nieustannie przypominać, że dzieci nie są własnością rodziców. Pan Bóg obdarował rodziców darem rodzenia, ale w ostateczności każdy człowiek należy do Boga. Od Niego pochodzi również powołanie. Jeżeli młody człowiek jest wzywany przez Pana Boga, rodzice powinni odkrywać to razem ze swoim dzieckiem i wspierać je.

 

Jest coraz więcej rodzin niepełnych. Co może być trudnością w życiu kapłańskim dla kandydata, który wychowywał się pod opieką tylko jednego z rodziców?

Ten problem dotyczy każdego powołania: małżeńskiego i kapłańskiego. Brak jednego z rodziców, nawet w rodzinie pełnej miłości, zawsze wiąże się z brakiem jednego z wzorców duchowych, społecznych, rodzinnych. Znam wielu wspaniałych kapłanów, którzy pochodzą z takiej niepełnej rodziny. Myślę jednak, że musieli oni wykonać wysiłek znacznie większy niż ich koledzy. Musieli więcej obserwować i szukać takiego wzorca np. w najbliższej rodzinie, wśród wychowawców lub starszych kolegów.

 

Papież Franciszek mówi o „Kościele wychodzącym”, a przyszli księża rzadziej widzą się w roli misjonarza, czy nawet nauczyciela religii. Jak rozpalić w nich ducha misyjnego?

Polska nie jest typowym krajem misyjnym. Wpłynęły na to nasza historia i położenie. Dlatego młodzi kapłani rzadko rozważają wyjazd na misje. Tak było i w przeszłości. W porównaniu z rokiem 2000 nie widać tu żadnych zmian. Jeśli chodzi o katechezę szkolną, to nadal mamy wielu wspaniałych kapłanów i wiele sióstr zakonnych pracujących z dziećmi i młodzieżą. Jeśli młodych kapłanów nie pasjonuje katecheza w szkole, można zastanowić się, czy nie powstrzymują ich osobiste doświadczenia z czasów nauki szkolnej. Nie jest tajemnicą, że polska szkoła przeżywa kryzys – brakuje nauczycieli, brakuje jasnej wizji wychowania. W tym słabnącym systemie często deprecjonowana jest rola katechezy. Być może jest to jeden z powodów, dla których młodzi, idealistycznie nastawieni księża, źle się czują w roli pedagoga w szkole.

 

Prawie 85% ankietowanych potwierdziło, że byli ministrantami. Czego nie może zabraknąć w formacji ministranckiej, by przynosiła nowe powołania?

Każde wychowanie opiera się głównie na osobowości wychowawcy, a dopiero w drugiej kolejności na programach i strukturach. Ministranci mają ten przywilej, że mogą częściej przyglądać się księżom, są oswojeni z bliskością ołtarza. Niejako patrzą już na Kościół z drugiej strony. To dwa główne elementy, które pomagają w podjęciu decyzji o wstąpieniu do seminarium.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 25 października

Niedziela, XXX Tydzień zwykły
«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem»
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 22,20-26; Ps 18, 2-4.47 i 51ab; 1 Tes 1,5c-10; Mt 22,34-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Prawo miłości - komentarz tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter