13 kwietnia
wtorek
Przemyslawa, Hermenegildy, Marcina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powołani do miłosierdzia

Ocena: 4.81334
838

Kluczem do ludzkich serc jest podkreślanie, że Bóg jest miłosierny i gotowy nam zawsze wybaczyć. -  mówi ks. dr. Robert Wielądek, misjonarz miłosierdzia i diecezjalny duszpasterz rodzin diecezji warszawsko-praskiej, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

 

fot. z archiwum prywatnego ks. dr. Roberta Wielądka

Ks. dr Robert Wielądek urodził się w 1981 r. w Wołominie. W 2006 r. z rąk abp. Sławoja Leszka Głódzia przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i został doktorem teologii praktycznej. Jest absolwentem studiów podyplomowych KUL (poradnictwo psychologiczne i psychiatryczne). Aktualnie jest dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii DWP i diecezjalnym duszpasterzem rodzin, wykładowcą WSD i UKSW oraz rezydentem w parafii Świętej Rodziny w Warszawie.


 

Podczas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia papież Franciszek ustanowił misjonarzy miłosierdzia. Czy ta posługa wciąż trwa?
Prorocze były słowa abp. Rino Fisichelli, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji, który powiedział nam misjonarzom miłosierdzia, że ta posługa przemieni nasze życie. Największymi beneficjentami Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia byliśmy my sami. Zobaczyliśmy, jak Boże Miłosierdzie działa i jakie cuda się dzieją. Ojciec Święty prosił, abyśmy wysłali mu świadectwa świętego czasu. Po ich przeczytaniu postanowił, że nie kończymy posługi. To jest na tyle istotne, że Boże Miłosierdzie nie jest akcją krótkofalową, ale nieustannym udzielaniem się Stwórcy. Miłosierdzie Pana Boga dokonuje zaskakujących zwrotów w życiu konkretnych ludzi, którzy dzięki temu otwierają się na Niego. O ile samą posługę misjonarzy miłosierdzia będzie można kiedyś skończyć, o tyle doświadczenie miłosierdzia jest nie do zatrzymania, jak efekt śnieżnej kuli.


Zapamiętał Ksiądz w szczególny sposób cuda Bożego Miłosierdzia?
Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian (1, 21) napisał: „skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących”. Jako misjonarz miłosierdzia głosiłem w parafiach homilie o Bożym Miłosierdziu, a potem siadałem do konfesjonału i spowiadałem penitentów po trzydziestu, czterdziestu, a nawet pięćdziesięciu latach. Kluczem do ludzkich serc jest podkreślanie, że Bóg jest miłosierny i gotowy nam zawsze wybaczyć.


Jest nadal zapotrzebowanie wśród wiernych na tę posługę?
Wiele akcji kościelnych jest nagłaśnianych, po czym po jakimś czasie pamięć o nich zanika. Zapotrzebowanie na pewno jest, w takim sensie, że co roku w Adwencie i Wielkim Poście prowadzę rekolekcje. Staram się przekazywać, że działanie Bożego Miłosierdzia dokonuje się przede wszystkim w sakramencie pokuty i pojednania. Wierni najczęściej zgłaszają się do mnie po przypomnieniu o istnieniu misjonarzy miłosierdzia w mediach katolickich lub dzięki współpracy w przestrzeni konfesjonału. Księża odsyłają ludzi do misjonarzy miłosierdzia, ponieważ nie mają specjalnych uprawnień do odpuszczania niektórych grzechów (profanacja Najświętszego Sakramentu, zdrada tajemnicy spowiedzi – ich odpuszczanie jest zarezerwowane dla Stolicy Apostolskiej).


Rozpoczęliśmy 19 marca ustanowiony przez papieża Franciszka Rok Rodziny „Amoris laetitia”. Dlaczego rodzina jest tak ważna dla Kościoła?
Istnieje przedziwne połączenie Roku Rodziny z Rokiem św. Józefa Oblubieńca NMP. Ktoś symbolicznie określił ten rok jako czas wychodzenia św. Józefa z cienia. Głęboko liczę na to i modlę się o to, aby opiekun Zbawiciela wyprowadził także rodzinę do światła. Aby na nowo wybrzmiały mocno słowa papieża Franciszka zawarte w adhortacji „Amoris laetitia” – o tym, że rodziny katolickie mają być nie tylko przedmiotem, ale też podmiotem duszpasterstwa rodzin. Ojciec Święty zachęca małżeństwa do tworzenia oddolnie duszpasterstw rodzin, nie czekając na inicjatywy odgórne. Franciszek pisze, że to rodziny mogą uratować świat.


Co ma wspólnego życie rodzinne z wezwaniem do miłosierdzia?
Rodzina jest szkołą miłosierdzia, w niej uczymy się, czym jest miłość. Aby móc miłosierdziem dzielić się z innymi, trzeba najpierw samemu go doświadczyć. Miłosierdzie jest zareagowaniem na najpilniejsze potrzeby drugiego człowieka. W rodzinie, jeżeli jesteśmy na siebie otwarci, odkrywamy i zaspokajamy wzajemnie swoje potrzeby, które są różne. Czasem będzie to doświadczenie bliskości i poświęcenie czasu drugiej osobie, innym razem upomnienie kogoś albo ugryzienie się w język, aby nie zaogniać trudnej sytuacji. A kiedy indziej przebaczenie z serca oraz niewracanie wciąż do bolesnej przeszłości.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 kwietnia

Wtorek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni/wspomnienie św. Marcina I, papieża i męczennika
«Trzeba wam się powtórnie narodzić».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3, 7b-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter