4 lipca
sobota
Odona, Malwiny, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pożegnanie kardynała

Ocena: 0
801

– Kościół krakowski mnie zrodził, dał mi wszystko, a ja starałem się odwdzięczyć za dobro, które otrzymałem i otrzymuję. Chcę nadal mu służyć – deklaruje odchodzący na emeryturę metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz

fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Z kard. Stanisławem Dziwiszem rozmawia Małgorzata Wosion-Czoba (PAP)

 

Jedenaście lat temu, podczas ingresu do katedry na Wawelu, Ksiądz Kardynał powiedział: „Z drżeniem serca pytam sam siebie, czy sprostam temu zadaniu”. To zadanie było trudne?

Służyłem społeczeństwu. Ocenę wydadzą inni, ale myślę, że mogę mieć poczucie, iże nie zawiodłem. Dziś Kościół krakowski to prawie 450 parafii, blisko 1,2 tys. księży diecezjalnych, ponad 900 księży zakonnych, około 2,1 tys. sióstr zakonnych. To wiele instytucji kościelnych, placówek edukacyjnych i charytatywnych, a przede wszystkim półtoramilionowa rzesza wiernych. To Kraków z jego historią i kulturą. Kościół z wielkimi tradycjami, równocześnie prężny i żywy.

 

Co najważniejszego udało się zrealizować w archidiecezji krakowskiej w wymiarze społecznym?

Chciałem kontynuować to, co zaczęli moi poprzednicy, a zwłaszcza kardynałowie Adam Sapieha, Karol Wojtyła i Franciszek Macharski. Bardzo dobrze działa krakowska Caritas, prowadząca wiele instytucji. Przykładami są dzieła miłosierdzia, które powstały w Brzegach koło Wieliczki w ramach przygotowań do ŚDM: dom dla starszych i niepełnosprawnych oraz magazyn żywności. Powstało wiele jadłodajni dla biednych i domy dla chorych. Udało się otworzyć pierwsze w Polsce okno życia, w którym w ciągu 10 lat znalazło się 20 dzieci. Najważniejsza praca dokonuje się codziennie w setkach parafii, gdzie Kościół dociera do ludzi, do ich konkretnych, egzystencjalnych sytuacji.

 

Co było dla Księdza Kardynała najtrudniejsze?

Trudne są zwykle sprawy wewnętrzne, personalne w Kościele. Na przykład problem księży przeżywających kryzys powołania. W wielu wypadkach udało się pomóc, ale nie zawsze.

 

Jedną z pierwszych spraw była lustracja duchownych, do której na początku 2006 r. wezwał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jak Ksiądz Kardynał dziś patrzy na lustrację? Była potrzebna?

Zawsze uważałem, że uczciwa lustracja jest potrzebna, by oczyścić atmosferę podejrzeń, pomówień, niesprawiedliwych sądów. Chodziło mi jednak o lustrację odpowiedzialną i rzetelną, w której zapiskom SB nie przypisuje się metafizycznej prawdy. W tym celu powołana przeze mnie komisja „Pamięć i Troska” wydała dwa dokumenty, przyjęte przez wszystkie diecezje w Polsce. Miały one służyć jako instrukcja do ilustracji duchownych pomówionych o szkodliwą współpracę z tajnymi służbami PRL.

 

W roku 2010 zapadła decyzja o pochówku na Wawelu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Była słuszna?

Tak, była słuszna. Wiem, że są ludzie, którzy kontestowali i nadal kontestują tę decyzję, i staram się zrozumieć ich racje. Jestem jednak przekonany, że głębia tragedii smoleńskiej i związane z nią doświadczenie narodu domagają się wyraźnego symbolu oraz szczególnej pamięci. W dwóch trumnach spoczywających na Wawelu jest zapisany los wszystkich pozostałych towarzyszy ostatniej podróży. Zapisana jest w nich również pamięć o spoczywających w katyńskich mogiłach synów polskiego narodu. W ten sposób Krypta Katyńska apeluje do naszych serc i będzie przemawiać do pamięci następnych pokoleń. Mówiłem o tym w bazylice mariackiej w dniu pogrzebu pary prezydenckiej.

 

Od początku posługi Ksiądz Kardynał zabiega o upamiętnienie Jana Pawła II. Co udało się osiągnąć?

Mija dwunasty rok od śmierci Jana Pawła II. Mimo upływu czasu jest on niezwykle obecny w świadomości Kościoła powszechnego. Przyczyniły się do tego jego beatyfikacja w 2011 roku i kanonizacja trzy lata później. W świecie na nowo odkrywa się Jana Pawła II. To był człowiek, który budował mosty, a nie stawiał murów, dlatego jest tak ważny dla ludzi. Zauważyłem, że jak są problemy, także w Kościele, sięga się po jego słowa. Gdybyśmy dzisiaj spokojnie przeczytali przemówienia papieża, np. jego słowa skierowane do polskich parlamentarzystów, znaleźlibyśmy wiele aktualnych propozycji i rozwiązań.

 

Z jego inicjatywy odbywają się Światowe Dni Młodzieży. Ostatnie były w Krakowie i udało się zorganizować wydarzenie na wielką skalę...

Miałem ideę, byłem do niej przekonany i zawierzyłem Bogu. Biorę pod uwagę, co mówią ludzie i środki przekazu, ale to nie warunkuje mojego postępowania. Były obawy: o miejsce, pogodę, bezpieczeństwo, koszty. Okazało się, że była to ogromna promocja Polski w świecie. Do Krakowa przyjechali młodzi ze 187 krajów, niektórzy nic o nas nie wiedzieli. Odkryli kraj kulturalny, dostatni, piękny i religijny. Miałem zawsze zaufanie do mojej diecezji, do Krakowa, i otrzymałem wielkie wsparcie.

 

Co zamierza robić na emeryturze metropolita krakowski?

Na pewno nie będę bezczynny, bo nie jestem do tego przyzwyczajony. Kapłanem i biskupem jest się do końca, więc na pewno nie zabraknie mi zwykłej pracy duszpasterskiej. Kościół krakowski mnie zrodził, dał mi wszystko, a ja starałem się odwdzięczyć za dobro, które otrzymałem i otrzymuję. Chcę nadal mu służyć. Jako kustosz pamięci o św. Janie Pawle II też będę miał co robić – mam wiele próśb i zaproszeń z Polski i zagranicy. Licząc się z moim wiekiem, muszę roztropnie gospodarować czasem.

 

Czy objęcie funkcji metropolity przez abp. Marka Jędraszewskiego zmieni styl posługi w archidiecezji krakowskiej?

Francuzi mówią: Le style c’est l’homme – Styl to człowiek. Każdy biskup głosi tę samą Ewangelię, ale wkłada w to swoje serce, swoją inteligencję, swój temperament, swoją wrażliwość. Abp Marka Jędraszewskiego bardzo dobrze znam, intelektualnie jest świetnie przygotowany. Jestem przekonany, że będzie pełnił posługę na swój sposób. W tym sensie naśladownictwo nie jest ani potrzebne, ani wskazane. Mam nadzieję, że pokocha Kościół krakowski, zachowa i pomnoży wszystko, co w nim jest dobrego.

 

***
Skróty pochodzą od redakcji

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
albo wspomnienie św. Elżbiety Portugalskiej
Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Am 9,11-1; Ps 85,9.11-14; Mt 9,14-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter