13 grudnia
piątek
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Poziom zero

Ocena: 0
535

Choć to obowiązek państwa, to ja muszę się troszczyć o szkoły czy ośrodki zdrowia – mówi bp. Stephen Nyodho Ador Majwok, ordynariusz diecezji Malakal w Sudanie Południowym, w rozmowie z Moniką Odrobińską.

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Podczas Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym modliliśmy się w intencji Sudanu Południowego. Jaka jest tam teraz sytuacja?

Jesteśmy najmłodszym państwem świata – w 2011 r., po 50 latach wojny, odłączyliśmy się od Sudanu. Jest nas 15 mln ludzi. Ponad 3,4 mln pozbawionych jest dachu nad głową, 2 mln błąkają się po bezdrożach, a 1,5 mln opuściło kraj. Znaleźli schronienie w krajach ościennych: Etiopii, Ugandzie, Kenii, Sudanie. Do samej Ugandy dziennie docierają ponad 2 tys. Sudańczyków Południowych – w sumie jest ich tam ponad milion.

Tylko w dwóch miastach mojej diecezji 40 tys. osób w jednym i 130 tys. w drugim żyje na ulicy. Są też tysiące uchodźców wewnętrznych, którzy żyją dzięki pomocy międzynarodowej. Wiele miejscowości, w tym ta, z której pochodzę, zostało zniszczonych – sam mieszkam w baraku wojskowym. Trudno o pracę, a ci, którzy ją mają, nie dostają wynagrodzeń po kilka miesięcy.

Głoduje ponad połowa mieszkańców naszego kraju, czyli ok. 7 mln osób. Niemal milion dzieci do piątego roku życia jest niedożywionych. Ta sama woda, w której utopiły się zwierzęta, wykorzystywana jest do higieny i do picia. Szerzą się choroby, a brak lekarstw skutkuje śmiercią. Nieprzerwanie trwa u nas kryzys humanitarny.

 

Czym jest on spowodowany?

Najpierw wojną, potem suszą, a teraz powodziami w wyniku intensywnych opadów. Kryzys żywnościowy, który dotyka nasz kraj, jest jednym z najpoważniejszych w Afryce od lat.

Zakończona sześć lat temu wojna domowa, głównie o podłożu etnicznym i plemiennym, zabiła dziesiątki tysięcy osób. W samym 2013 r., w ciągu kilku dni, zginęły 2 tys. ludzi. Konflikt skończył się niby we wrześniu 2018 r., ale trwa między politykami, a cierpią na tym ludzie. Dziś dowiedziałem się, że podpisanie porozumienia, które mogłoby to ukrócić, przełożono o kolejne trzy miesiące. W czasie wojny nie opłacało się nawet siać zboża, bo zaraz przyjeżdżało wojsko i rozjeżdżało pola ciężarówkami. Ledwie odbudowaliśmy się po wojnie, wszystko zniszczyła powódź. Większość domów, szkół, kościołów została zniszczona. Osiągnęliśmy poziom zero, brakuje podstawowych produktów. Sudan Południowy jest bogaty w ropę, ale rząd wszystkie pieniądze wydaje na armię.

Wojna sieje też spustoszenie w psychice, zwłaszcza dziecięcej. Większość bojowników zakończonej wojny ma dziś 15-19 lat, jedna trzecia to dziewczynki, większość została wciągnięta do grup paramilitarnych przemocą. Wiele z tych dzieci walczyło, u co trzeciego stwierdza się zespół stresu pourazowego, wiele cierpi na depresję.

 

Jakiej pomocy potrzebuje Sudan Południowy?

Od czasu ogłoszenia niepodległości otrzymaliśmy 9,5 mld dolarów pomocy międzynarodowej; utrzymuje się z niej połowa obywateli, inni starają się sobie radzić samodzielnie. Nie mamy budynków kościelnych, domów parafialnych, w których moglibyśmy udzielać pomocy – albo zniszczyła je wojna lub powódź, albo każą wyburzyć je władze, pod budowę infrastruktury państwowej. Meczetów taki los nie spotyka.

Choć to obowiązek państwa, to ja muszę się troszczyć o szkoły czy ośrodki zdrowia. Na moją prośbę, by w wyniku powodzi ogłosić Sudan Południowy krajem katastrofy humanitarnej, prezydent zareagował dopiero po kilku dniach. Ważne są dla nas takie gesty, jak papieża Franciszka, który ukląkł przed naszymi przywódcami, ucałował im stopy i błagał o szanowanie rozejmu. Niestety, na nich nie zrobiło to żadnego wrażenia – mimo że prezydent jest katolikiem. Jako chrześcijanin proszę chrześcijan w Polsce o modlitwę w duchu solidarności, a tych, których stać, proszę o wsparcie materialne.


Bp Stephen Nyodho Ador Majwok (1973) jest Sudańczykiem. Święcenia kapłańskie przyjął w 2005 r. Od maja 2019 r. jest ordynariuszem diecezji Malakal.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -