17 czerwca
poniedziałek
Laury, Marcjana, Alberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przygotowanie spowiedników

Ocena: 3.9
391

Spowiedź jest wymagająca. Dotyczy to i penitenta, i kapłana, który jest szafarzem sakramentu. Kościół kładzie bardzo duży nacisk na przygotowanie każdego księdza do tej posługi.

fot. xhz

Przygotowanie to odbywa się na wielu poziomach i zaczyna już na wstępie formacji seminaryjnej. Nie od zajęć o spowiedzi, z psychologii czy antropologii, ale od położenia akcentów na ludzki aspekt przygotowania do kapłaństwa. Na samym początku nie kładzie się przecież dachu, ale fundamenty.

Hasłem wywoławczym do ich budowy jest zdanie, które klerycy słyszą przy różnych okazjach: „Łaska buduje na naturze”. Powtarzają je już od pierwszego roku ojcowie duchowni, czyli księża mający przez rozmowy i spowiedź szczególny udział w przygotowaniu młodego duchowieństwa. Powtarzają je przełożeni, wracają do tej myśli wykładowcy czy rekolekcjoniści.

 


NAJPIERW CZŁOWIEK

Treść tego zdania można wyrazić krótko: „Zanim staniesz się księdzem, jesteś człowiekiem”. Jakie płyną z tego konsekwencje? Kleryk na samym początku dowiaduje się, że nie jest kimś wyjątkowym, ponad innymi i zwyczajnym ludzkim życiem. Jak każdy ma swoje uwarunkowania ludzkie: drogę życia, własne doświadczenia, emocje i uczucia, pamięć i wyobraźnię, mocne i słabe strony. Wchodząc do seminarium, ma odkryć, uporządkować i docenić to, że jest człowiekiem. Wyjątkowym i niepowtarzalnym. Dopiero wtedy będzie umiał zrozumieć i uszanować drugiego człowieka. Będzie też umiał przyjąć w swoim życiu Boga, który dał mu ciało, psychikę, duszę – jednym słowem wszystko, co stanowi o każdym człowieku jako osobie na „obraz i podobieństwo Boga”.

W Pastores dabo vobis, jednym z najważniejszych dokumentów kościelnych dotyczących formacji seminaryjnej, tak pisze się o ludzkim fundamencie kapłaństwa: „Konieczne jest, by kapłan, biorąc przykład z Jezusa, który «wiedział, co w człowieku się kryje» (J 2, 25; por. 8, 3-11), umiał poznawać do głębi wnętrze człowieka, odgadywać trudności i problemy, ułatwiać spotkanie i dialog, zdobywać zaufanie i nawiązywać współpracę, wyrażać spokojne i zrównoważone sądy” (pkt 43). Bez położenia tych fundamentów nie sposób pójść dalej.

 


POLIGON DOŚWIADCZALNY

Klerycy przygotowujący się do pełnienia posługi sakramentalnej poznają siebie również podczas szkoleń i warsztatów, w których uczestniczą od pierwszego roku formacji seminaryjnej aż do jej zakończenia. Dotyczą one m.in. emocji i uczuć, komunikacji, pracy z grupą, etapów rozwojowych człowieka, metod samowychowania i wielu innych zagadnień. Zdobytą wiedzę dotyczącą człowieka mogą rozwijać później dzięki praktykom pastoralnym, które odbywają w szpitalach, domach pomocy społecznej, hospicjach, zakładach karnych, podczas wyjazdów wakacyjnych czy pielgrzymek. Pełnią wtedy różne funkcje. Nie są tylko „ludźmi od modlitwy”. Nierzadko pomagają wykonywać najbardziej podstawowe prace, a czasami uczą się po prostu być przy drugim człowieku.

Liczne aktywności podejmowane w czasach seminarium dają kapitalne doświadczenie na przyszłość. Rozwijają wiele umiejętności miękkich, których wartość – szczególnie dla posługi spowiednika – trudno oszacować. Nie jest to łatwe, zwłaszcza na początku. Ale „im więcej potu na poligonie, tym mniej krwi na polu walki”. W tych i podobnych sytuacjach przyszli księża mogą skonfrontować się ze sobą, poznać swoją odporność psychiczną, rozwinąć empatię, poczucie odpowiedzialności, nauczyć się być przy człowieku na różnych etapach jego życia i w różnych stanach, w jakich może się on znaleźć.

 


DROGA INTEGRACJI

Poznawanie siebie, rozwijanie przydatnych umiejętności i talentów pozwala pełniej wejść w istotę przygotowania do posługi sakramentalnej. Do seminarium nie idzie się bowiem tylko po to, żeby poznać siebie, ale po to, żeby poznać Jezusa Chrystusa. Dlatego ludzki wymiar formacji do kapłaństwa zostaje dopełniony przez wymiar duchowy. Oczywiście, codzienna Eucharystia, spowiedzi i rozmowy z ojcem duchownym, modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu czy silentium sacrum (z łac. święte milczenie) ciągle dają szanse, żeby poznawać siebie jako człowieka. Wejście w świat modlitwy, coraz dojrzalsze przeżywanie Mszy Świętej czy własnej spowiedzi tworzy jednak przestrzeń do wykroczenia poza własne „ja”. Prowadzi do zobaczenia Boga w sobie, tego, że jestem kimś więcej, niż potrafię zobaczyć, a nawet sobie to wyobrazić.

Wejście w zdrową duchowość, wyważoną, opartą na wcieleniu Syna Bożego, prowadzi do zrozumienia nie tylko tego, co tu i teraz, ale też ostatecznego przeznaczenia człowieka – zjednoczenia z Bogiem. W większym lub mniejszym wymiarze będzie to doświadczenie każdego kandydata do kapłaństwa. Ten integrujący wymiar formacji duchowej, w czasie której kształtuje się wolność, odpowiedzialność, prawe sumienie moralne, daje przyszłemu księdzu zdolność do odkrycia swojej tożsamości. „Mam być na wzór Jezusa Chrystusa. Tak jak On mam służyć ludziom w Jego Kościele, tak jak On codziennie oddawać swoje życie, aby Jego życie mogło być w sercach ludzi”. Nabycie tej tożsamości jest kluczem do skutecznej posługi w konfesjonale. Któż zrozumie podmiotowość każdej osoby, jeśli nie ktoś, kto najpierw zrozumiał ją w sobie? Bóg daje mi mnie, abym mógł wyjść z siebie i iść do drugiego człowieka.

 


W SEMINARYJNEJ ŁAWIE

Gdyby spowiedź była tylko rozmową o charakterze terapeutycznym, należałoby zacząć od tego, czym skończy się ten tekst. W dokumencie określającym ramy seminaryjnego przygotowania do kapłaństwa mówi się wprost, że istnieje potrzeba „uwzględniania w formacji kapłańskiej nauk o człowieku: antropologii, pedagogiki, psychologii, socjologii, medycyny, nauk o środkach społecznego przekazu, nauk politycznych i ekonomicznych” (pkt 112).

W niektórych seminariach duchownych odbywają się również zajęcia z podstaw psychiatrii czy szerzej medycyny. W tym „psychologicznym” bloku zajęć można znaleźć jeszcze pedagogikę. W bloku „teologiczno-filozoficznym”, a więc stricte odnoszącym się do duchowego wymiaru sakramentu pokuty i pojednania, znajdują się wykłady z antropologii filozoficznej czy metafizyki, a więc działu filozofii mówiącego o tym, jak człowiek odnajduje się w całej rzeczywistości. Nie sposób pominąć tu etyki i teologii moralnej. Dobro, zło, grzech, prawda, piękno – to pojęcia, które odnajdujemy w spowiedzi nieustannie. Jak odbudowywać swoje życie po grzechu, mówi natomiast aretologia, czyli nauka o cnotach.

W świetle wielości wiedzy, doświadczeń i zmagań, jakie są udziałem przyszłych spowiedników, zajęcia ze spowiednictwa na ostatnim roku, podczas których kandydat do święceń poznaje i omawia przypadki spowiednicze z prowadzącym, a nawet ma okazję „wcielić się w spowiednika na próbę”, są jak wisienka na torcie. Potrzebna i dodająca smaku całemu daniu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest wikariuszem parafii św. Wacława na Gocławku w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter